strona 1 z 35 <   1 234567891011  >

W AUGUSTOWIE (drinki z colą)

Effect

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Znam Zakopane, po Międzyzdroje,
I love you Poland! To są rewiry moje.
I w głowie tylko ta jedna ukochana,
Z nią mogę tańczyć do białego rana.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Już się nie zmienię i nie chcę więcej,
Nad polskim morzem zostawiłem serce.
I w mojej głowie ta jedna ukochana,
Z nią mogę tańczyć do białego rana.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

Ja w Augustowie popijam drinki z colą,
W Warszawie ogień, do rana nogi bolą.
W Sopocie lubię po piachu chodzić boso,
Gdy słyszysz "Effect", to nogi same niosą.

W BAJCE (BAŁTYK)

Stan Tutaj

Latem ludzie mają bzika za granicę każdy zmyka
dałem nabrać się naiwny chciałem świat zobaczyć inny
poleciałem do Tunezji nabawiłem się amnezji
smutny się po domu pętam, lata nie pamiętam

Teraz Bałtyk, Bałtyk, Bałtyk mi się śni
polskie plaże, śledzie w barze słone ceny
tylko Bałtyk, Bałtyk, Bałtyk ja i ty
flądry dorsze halibuty karguleny

Innym razem w Costa Brava miała dobra być zabawa
lecz przez opalanie nago połamało mnie lumbago
podleciałem do Maroka tam mi piasek wpadł do oka
przeleciało lato bokiem z przymrużonym okiem

Teraz Bałtyk...

Potem byłem na Rivierze zaraziłem się łupieżem
wziąłem szampon doskonały włosy z głowy wyleciały
namówili mnie na Grecję tutaj proszę o dyskrecję
przesiedziałem moja droga lato u dermatologa

Teraz Bałtyk...

W BIAŁEJ CISZY POWIEK

Bogusław Mec

Włóczęgą przez świat,
Nadzieją bez dat byłaś mi,
W malinach i bzach,
W uśmiechu i łzach zawsze Ty.

Przy Tobie nie raz
Wypalił się czas aż do dna,
Lecz skończył się sen
I teraz mój cień został sam.

W białej ciszy powiek,
W niepokoju myśli,
W każdym moim słowie
Byłaś tylko Ty, zawsze Ty.
W każdym słowie
Tylko Ty, Ty.

Pochwycił Cię wiatr,
Przehulał Twój ślad w drodze gdzieś,
Wolałem bez słów
Szukałem bez tchu, sama wiesz.

Lecz poszło jak w dym
I nie wiem już kim jesteś dziś,
Tak jakby na złość
Do szczęścia nam ktoś zamknął drzwi.

W białej ciszy powiek,
W niepokoju myśli,
W każdym moim słowie
Byłaś tylko Ty, zawsze Ty.
W każdym słowie
Tylko Ty, Ty.

Włóczęgą przez świat,
Nadzieją bez dat byłaś mi,
W malinach i bzach,
W uśmiechu i łzach zawsze Ty.

Przy Tobie nie raz
Wypalił się czas aż do dna,
Lecz skończył się sen
I teraz mój cień został sam.

Da dadiduda
Da dadiduda diduda.
Da dadiduda
Da dadiduda diduda.

Da dadiduda
Da dadiduda diduda.
Da dadiduda
Da dadiduda diduda.

Da dadiduda
Da dadiduda diduda.
Da dadiduda
Da dadiduda diduda.

Da dadiduda
Da dadiduda diduda.
Da dadiduda
Da dadiduda diduda.

W BIEGU

Natalia Kukulska

Znowu to samo,
Znowu biegnę bo coś ciągle każe biec.
Chciałabym bardzo
Choć na chwilę zobaczyć cię.
Biegnę za szybko
Gubiąc po drodze wszystko
Co jeszcze ważne jest.
Nic się nie stało
Mówią ci co mijają mnie.

Niezwykła to siła jest
Niesie mnie coraz dalej
Od ciebie, o yeah!
Nie mogę zatrzymać się
Jestem już za daleko
Dlatego wołam cię:

To ja, zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale.
To ja, zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale yeah.
Ha ha ha ha,
Oh na na na na, oh yeah, yeah.
O na ha...

Ciągle się dziwię
Że tak niewiele jest
Tylko moich miejsc
Znowu nie zdążę,
Nawet do myśli swych
Przyzwyczaić się.
W podróży mojej,
Między nocą a dniem
Szybko minę cię.
Bardzo się boję,
Kiedy zawołam cię
Nie poznasz mnie.

Niezwykła to siła jest
Niesie mnie coraz dalej
Od ciebie, oh yeah
Nie mogę zatrzymać się
Jestem już za daleko
Dlatego wołam cię:

To ja, zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale.
To ja, zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale,
Hey, yeah.
Ole he he he he hey
O no, o no, oh oh no
Hey, yeah, yeah!

Oooo hey hey!
Zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale.
To ja, zatrzymaj mnie
Lepiej późno niż wcale.
To ja, zatrzymaj mnie,
Lepiej późno niż hey yeah hey.
To ja, zatrzymaj mnie yeah heyey...

W BIELICZNEJ

Nad Bieliczną trawa aż po pas
Nad Bieliczną Lackowa stoi w chmurach
Nad Bieliczną rosną lasy pełne malin i borówek
Nad Bieliczną płacze dobry Bóg.

A w Bielicznej tylko cerkiew ukryta
W kępie drzew jak w zielonym kożuchu
W środku krzyczą świętokradcze napisy na ścianach
Poprzez sufit nieba sięga wzrok.

Tuż przy drodze czerwona poziomka
śpi głęboko spokojna o życie
Bo niczyja nie zerwie ją ręka
Tu w Bielicznej już nie mieszka przecież nikt.

Nad Bieliczną trawa aż po pas
Nad Bieliczną Lackowa stoi w chmurach
Nad Bieliczną rosną lasy pełne malin i borówek
Nad Bieliczną płacze dobry Bóg.

W BLASKU ŚWIEC

Angelika

W blasku świec,
W ciemnościach czterech ścian,
Płynie sobie życie każdego z nas.
Jeden pragnie umrzeć, drugi żyć,
A ja pragnę z tobą być.

Dlaczego,
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?

Czas jak zegar liczy dni,
Noc do szczęścia daje sny.
A ja tak dłużej nie mogę żyć,
Bo tylko z tobą pragnę być.

Dlaczego,
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?

Wyblakłe światło, światło dnia,
Rozświetla mały, cichy kąt.
W tym cichym kącie ty i ja,
Próbujemy uciec stąd.

Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?

Dlaczego,
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?
Dlaczego,
Dlaczego nigdy nie można mieć,
Tego co się naprawdę chce?

W BURSZTYNOWYM KRĘGU LATA

Coraz częściej deszcz przelotny
Pod oknami śpiewa,
A nocami wiatr-pustelnik
W sadzie gruszki zrywa.
Spójrzcie tylko, moi mili:
Wschodzi ozimina.

W bursztynowym kręgu lata
Dopala się wrzesień,
Spopielałe mchy roznosi
Po zrudziałym lesie.
Ma się zatem, moi mili,
Ma się zatem, moi mili,
Ma się już pod jesień.

Spójrz! Popradem gęsie pióro
Jak żaglówka płynie.
Fruną nad nim złote liście -
Kolorowe motyle.
I ostatni redyk schodzi
Z siwych gór w dolinę.

W bursztynowym kręgu lata
Dopala się wrzesień,
Spopielałe mchy roznosi
Po zrudziałym lesie.
Idzie do nas, moi mili,
Idzie do nas, moi mili,
Idzie do nas jesień.

Już powoli pustoszeją
Gniazda pod okapem.
Wypłowiała czerwień malwy,
Mak się żegna z makiem.
Wieczorami chłód się wkrada
W progi naszej chaty.

W bursztynowym kręgu lata
Dopala się wrzesień,
Spopielałe mchy roznosi
Po zrudziałym lesie.
Przyszła do nas, moi mili,
Przyszła do nas, moi mili,
Przyszła do nas jesień.

W CHOWANEGO

Jedyneczki i Dwójeczki

Raz! Dwa! Trzy! Cztery!
Pięć! Sześć! Siedem! Osiem!
Dziewięć! Dziesięć! Szukam!

W chowanego,
W chowanego sobie gramy.
Ja tu liczę, ty się chowasz i szukamy.
I tak w kółko, aż się znudzi ta zabawa,
Lecz nie będzie prędko to.

Raz! Dwa! Trzy! Cztery!
Pięć! Sześć! Siedem! Osiem!
Dziewięć! Dziesięć! Szukam!

W chowanego,
W chowanego sobie gramy.
Ja tu liczę, ty się chowasz i szukamy.
I tak w kółko, aż się znudzi ta zabawa,
Lecz nie będzie prędko to.

W chowanego,
W chowanego sobie gramy.
Ja tu liczę, ty się chowasz i szukamy.
I tak w kółko, aż się znudzi ta zabawa,
Lecz nie będzie prędko to.

W CICHĄ PIĘKNĄ

W cichą, piękną noc, podzwrotnikową
księżyc świecił, już ze wszystkich stron
biały statek płynął gdzieś w oddali,
Stach marynarz żegnał lalę swą.

Nie tak dawno dni spędzali razem,
on całował słodkie usta jej,
ona jemu grała na gitarze
i szeptała - luby kocham cię.

Gdy po roku w tym portowym borze
a marynarz spotkał lalę swą,
Jak innemu grała na gitarze
a na niego nie spojrzała już.

Więc zdradziłaś - krzyknął, z całej siły
więc zdradziłaś - ja kochałem cię
Ostra stal błysnęła w jego ręku,
a z laleczki został, zimny trup.

W CIEMNĄ NOC

Feel

W ciemną noc,
Kiedy miasto śpi,
Opisuję każdy dzień,
Który pomógł w życiu mi.

Jesteś tam,
I zawsze będziesz,
Wiesz, nie pójdę jeszcze spać,
Zobaczę, co będzie.

Blady świt, zastał mnie.
Poczuję jak,
Cisza kołysze mnie.
Ja muszę wstać,
Ja muszę iść.
Właśnie w taki dzień jak dziś,
Właśnie w taki dzień jak dziś.

W ciemną noc,
Kiedy miasto śpi,
Opisuję każdy dzień,
Który nie polecam Ci.

Bo sam wiesz jak jest,
Kiedy rozum śpi,
Przypominam sobie sny,
Jak mówiłaś cicho mi.

I blady świt, zastał mnie.
Ja czuję jak,
Cisza kołysze mnie.
O, Ja muszę wstać,
Ja muszę iść,
Właśnie w taki dzień jak dziś,
Właśnie w taki dzień jak dziś.

O! mmm,
Świt, zastał mnie,
Ja czuję jak,
Cisza kołysze mnie.
O, Ja muszę wstać,
Ja muszę iść,
Właśnie w taki dzień jak dziś,
Właśnie w taki dzień jak dziś.

W CIEMNYM LESIE

W ciemnym lesie na pasiece, kuku,
w ciemnym lesie na pasiece,
tam dziewczyna trawkę siecze, kuku, kuku,

Nasiekała, nagrabiła, kuku,
nasiekała, nagrabiła,
na Jasieńka zawołała, kuku, kuku, kuku.

Chodź mi, Jasiu, trawkę zadaj, kuku,
chodź mi, Jasiu, trawkę zadaj,
tylko do mnie nic nie gadaj, kuku, kuku,

Bo mi mama zakazała, kuku,
bo mi mama zakazała,
żebym z tobą nie gadała, kuku, kuku, kuku.

Kamienne by serce było, kuku,
kamienne by serce było,
żeby z tobą nie mówiło, kuku, kuku, kuku.

Jeszcze trawka nie zadana, kuku,
jeszcze trawka nie Zadana,
już dziewczyna obgadana, kuku, kuku, kuku.

W CIENIU CISZY

Robert Gawliński

Dokoła nas czas uspokojenia,
Przez myśl nie goni już
Żaden obcy wiatr.
W powietrzu gra muzyka uśpienia,
A ciała nasze suszy ciepły piach.

I tylko czuję,
Jak każdego dnia
Zaczynam wolniej oddychać,
Wiersze pisać w cieniu ciszy.
Rozpada się świat,
A my? A nas tu już nie ma,
Lecimy po tamtej stronie gwiazd.

Przytulasz się,
Bije serce i słyszę twój oddech.
Nie pierwszy raz rozumiem bez słów.
Słoneczny krąg
Dzisiaj późno kończy swą drogę.
Na grzywach fal złoty motyl siadł.

I tylko czuję,
Jak każdego dnia
Zaczynam wolniej oddychać,
Wiersze pisać w cieniu ciszy.
Rozpada się świat,
A my? A nas tu już nie ma,
Lecimy po tamtej stronie gwiazd.

W cieniu ciszy...
W cieniu ciszy...
Huu, huu...

W CIENIU DOBREGO DRZEWA

Irena Jarocka

Gdy twój dzień przegrasz znów,
Zawołaj wtedy mnie, gdy źle,
Z oczu ci zdejmę cień,
Nie będziesz nigdy sam, już nie.

Gdziekolwiek będziesz, usłyszę cię
Gdy noc jak ptak uderzy do drzwi,
Twoich drzwi –zawołaj mnie.

Daj mi dłoń, chodźmy stąd.
Za węgłem słońce gra, więc chodź.
Daj mi dłoń, zniknie mrok
Najciemniej zawsze jest przed dniem.

Gdziekolwiek będziesz, usłyszę cię
Gdy noc jak ptak uderzy do drzwi,
Gdy w oczach masz dym.
A w myślach masz wir
I nie wiesz czy wzejdzie świt.
Zawołaj, zawołaj mnie.

W CIENIU SAMOTNEJ SOSNY

Cały wieczór patrzysz w chmury tak jak ja
Tam gdzie księżyc w chowanego gra
Ptak na wietrze pisze skrzydłem, że mu źle
Źle mu tak jak tobie, tak jak mnie.

Samotna sosna pod zimnym niebem śpi
Samotna zawsze jak ja i ty
Samotna sosna choć tak jak ty i ja
Śnieg ma i chłód ma i księżyc ma
Samotnej sośnie czasem coś śni się w górze tam
I to wystarczy tak mnie jak ja.

To wystarczy też każdemu kto od lat
Wciąż nie może się doliczyć strat
Bezdomnemu zgubionemu pośród dni
Bezradnemu tak jak ja i ty

Samotna sosna …

My z tą sosną czasem mamy wspólne sny
O słowikach i słonecznej rdzy
Sośnie wtedy mniej samotnie i mniej źle
Mniej samotnie tobie i mniej mnie.

Samotna sosna …

W CIENIU WIERZB

Beat Magic

O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...
O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...

Fortepian za ścianą i słota za oknem,
Jak wtedy, tak samo pamiętam, przed rokiem.
Słyszę znów: "I like Chopin" i oddalam się w sen.
U-o-o-o-o-o...

W cieniu wierzb, na rozstajach dróg,
Został gdzieś zadumany świątek.
Stoi tam, chociaż deszcz i mgła
I jest sam, jak ja.

O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...
O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...

Wspomnienie z daleka odchodzi w niepamięć,
Bez śladu ucieka nieczułe, jak kamień.
Słyszę znów: "I like Chopin" i powraca mój sen.
U-o-o-o-o-o...

W cieniu wierzb, na rozstajach dróg,
Został gdzieś zadumany świątek.
Stoi tam, chociaż deszcz i mgła
I jest sam, jak ja.

W cieniu wierzb, na rozstajach dróg,
Został gdzieś zadumany świątek.
Stoi tam, chociaż deszcz i mgła
I jest sam, jak ja.

W cieniu wierzb, na rozstajach dróg,
Został gdzieś zadumany świątek.
Stoi tam, chociaż deszcz i mgła
I jest sam, jak ja.

O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...
O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...
O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...
O-u-o, o-o-o, o-o-o-o-o, o-o-o-o-o...

W CIENIU WIERZB (I LIKE CHOPIN)

Jerzy Różycki

Fortepian za ścianą
I słota za oknem
Jak wtedy tak samo
Pamiętam przed rokiem

Słyszę znów, I like Chopin
I oddalam się w sen.
Oooooo....

W cieniu wierzb na rozstaju dróg
Został gdzieś zadumany świątek
Stoi tam chociaż deszcz i mgła
I jest sam... jak ja
Wspomnienie z daleka
Odchodzi w niepamięć
Bez śladu ucieka,
Nieczułe jak kamień

Słyszę znów, I like Chopin
I powraca mi sen
Oooooo....

W cieniu wierzb na rozstaju dróg
Został gdzieś zadumany świątek
Stoi tam chociaż deszcz i mgła
I jest sam... jak ja
O o...
W cieniu wierzb na rozstaju dróg
Został gdzieś zadumany świątek
Stoi tam chociaż deszcz i mgła
I jest sam... jak ja

W cieniu wierzb na rozstaju dróg
Został gdzieś zadumany świątek
Stoi tam chociaż deszcz i mgła
I jest sam... jak ja.

W CO SIĘ BAWIĆ

Wojciech Młynarski

Dać tu odpowiedź nie tak łatwo, bo chciałbym w końcu raz ustalić,
Czyśmy się trochę nie zanadto ostatnio rozdokazywali.
Mieni się wkoło śmiech perlisty, grom i zabawom końca nie ma,
Szczerzymy się jak u dentysty, aż w końcu zrodzi się dylemat...

W co się bawić, w co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?
Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło
I mniej wesoło pod czerwonym ci kapturkiem.

W co się bawić, w co się bawić? Tych wątpliwości nie rozwieje żadna wróżka,
Kopciuszek dawno przestał grać w inteligencję,
Inteligencja już nie bawi się w Kopciuszka.

Niedobrze jest, gdy czyha nuda, gdy nie chcesz grać już w berka czy czarnego luda,
A kiedy nawet już nie będą miały wzięcia szare komórki do wynajęcia.

W co się bawić, w co się bawić? Daleka pora na pytanie to, czy bliska?
Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić,
Chociaż na razie w oku tli się śmiechu iskra.

Więc chociaż wszyscy są szczęśliwi i nic nie sugeruje zmiany,
Niech, proszę, jednak was nie zdziwi, że jestem trochę zadumany.
Bo płynie czas jak rzeką woda i może kiedyś tak się stanie,
Że będę chciał pobaraszkować i zadam sobie sam pytanie:

W co się bawić, w co się bawić? Daleka pora na pytanie to, czy bliska?
Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić,
Bo chleba dosyć, lecz rośnie popyt na igrzyska...

W CZARNEJ URNIE

Kult

W czarnej urnie moich wszystkich czarnych lat
Czarna błyskawica spala czarny kwiat
Czarne słońca gasną, wschodzi czarny nów
Spieszmy się, nim czarny dzień powróci znów

Twoje ciało złote zwija się jak dym
Drga i złotem potem płynie, a ja w nim
W czerni tonąc, piję złoto z twoich ust
Tak jak tamtej wiosny sok z rozdartych brzóz

Ale wciąż dokoła pełznie tamten świat
Mych toporów krwawych, twoich barwnych szmat
Wciąż ciaśniejszy wokół poplątany krąg
Coraz częściej straszy zimno naszych rąk

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam
Ni nam samym, ni bez siebie żyć

Nie odmieni żaden spazm
Mgły co była stalą w stal znów
Nie próbujmy jeszcze raz
Skuwać się łańcuchem słów

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam...

Ilu istnień czas jak jedna chwila zbiegł
Jak to dawno może tydzień, może wiek
Na mój barłóg czas jak deszcz jesienny mży
Zmywa ślady moich łez i twojej krwi

I okrywa z wolna zapomnienia płaszcz
Noc, gdy pierwszy raz pluliśmy sobie w twarz
Śpiewaliśmy wtedy, szczęście - ja, ty - fart
Jak sztylety wbici w siebie, aż do gard

Serce pękło z żalu, dłoni zimną kiść
Ogrzej nad popiołem, już możemy iść
Ty w swe zamki z błota, ja w śmierdzący szynk
A dom pusty jak pałacyk Mayerling

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam...

Słyszę twój stłumiony głos
Mówisz słowa gorzkie przez łzy
Lecz już we mnie tylko złość
Zimna wściekłość, już nie ty

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam...

Ni nam samym, ni we dwoje zostać nam...

W CZAS ZMARTWYCHWSTANIA

W czas zmartwychwstania Boża moc Trafi na opór nagłych zdarzeń.
Nie wszystko stanie się w tę noc Według niebieskich wyobrażeń.

Są takie gardła, których zew Umilkł w mogile - bezpowrotnie.
jest taka krew - przelana krew, Której nie przelał nikt - dwukrotnie.

I cóż, że surma w niebie gra, By nowym bytem - świat odurzyć?
Nie każdy śmiech się zbudzić da! Nie każda łza się da powtórzyć!

W czas zmartwychwstania Boża moc...

W CZASIE DESZCZU DZIECI SIĘ NUDZĄ

Barbara Krafftówna i Jerzy Was

W czasie deszczu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się
I mniej brudzą się
Ale strasznie nudzą się w deszcz
Milusińscy

Do flaszeczek złapią muszek
Wypuszczają puch z poduszek
Żyletkami krojąc je
I śpiewając słowa te:

W czasie deszczu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się
I mniej brudzą się
Ale strasznie nudzą się w deszcz
Milusińscy

Nie pogardzą również gratką
By drzemiącym dopiec dziadkom
Podpalając brody im
Wraz z refrenem cichym tym:

W czasie deszczu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się
I mniej brudzą się
Ale strasznie nudzą się w deszcz
Milusińscy

Nieraz też i cała chatka
Zajmie się od brody dziadka
A choć ją ugasi straż
Czy to stąd nie płynie aż?

Że w czasie deszczu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się
I mniej brudzą się
Ale strasznie nudzą się w deszcz
Milusińscy

Więc tu trzeba by zalecić
W czasie deszczu nie mieć dzieci
A już, jeśli one są
To uważać strasznie, bo:

W czasie deszczu dzieci się nudzą
To ogólnie znana rzecz
Choć mniej trudzą się
I mniej brudzą się
Ale strasznie nudzą się w deszcz
Milusińscy

strona 1 z 35 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca