strona 1 z 36 <   1 234567891011  >

N'AVOIE

Wilki

Zbudujemy nowy świat, który nie będzie miał już wad.
Nazywam się N'Avoie.
Znikną troski, ogień w nas zapali się kolejny raz na N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie (o, o, o!). Nazywam się N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie, N'Avoie, N'Avoie (o, o, o!).

Zbudujemy most, po którym przejdzie cały świat.
Zbudujemy most, po którym przejdzie cały świat.
Pokochamy księżyc i w końcu będzie czas na wszystko.

Nazywam się N'Avoie (o, o, o!). Nazywam się N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie, N'Avoie, N'Avoie (o, o, o!).

N'Avoie!, N'Avoie!
N'Avoie, N'Avoie, N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie (o, o, o!). Nazywam się N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie, N'Avoie, N'Avoie (o, o, o!).
Nazywam się N'Avoie (o, o!). Nazywam się N'Avoie (o, o!).
Nazywam się N'Avoie!

NA BŁĘKICIE JEST POLANA

Powiedz mi, co byś chciała?
Cuda ja czynię, Mała!
Martwe zamieniam w żywe,
Zgasłe w płonącą grzywę,
Powiedz mi, co byś chciała?

Na błękicie jest polana.
Dwa obłoki to hosanna.
Jeden chłopak, drugi panna

Jeśli chcesz jeszcze więcej,
Wezmę cię ja na ręce:
W góry uniosę dzikie.
Zaprzęg latawców skrzyknę,
Jeśli chcesz jeszcze wyżej.

Na błękicie jest polana...

Powiedz mi, co byś chciała?
Cuda ja czynię, Mała!
Chęć masz na lody może?
Albo na młode zboże?
Mój ty mały, wielki Boże!

Na błękicie jest polana.
Dwa obłoki to hosanna.
Jeden chłopak, drugi panna
Jadą razem do Poznania.

NA CAŁEJ POŁACI ŚNIEG

Anna Maria Jopek & Jeremi Przy

Na całej połaci śnieg.
W przeróżnej postaci śnieg.
Na siostry i braci
zimowy plakacik śnieg, śnieg.

Na naszą równinę śnieg.
Na każdą mieścinę śnieg.
Na tłoczek przed kinem,
na ładną dziewczynę śnieg, śnieg.
Na pociąg do Jasła,
na wzmiankę że zgasła,
na zdarte dwa hasła,
na schwał, słab, aż zasłabł,
na dobre pobudki,
na gorsze ich skutki,
na puste ogródki,
na dzionek za krótki.

Na w sinej mgle nawet śnieg,
na kocham cię stale śnieg,
na żale, że wcale
i na tak dalej
tak dalej
tak dalej
tak dalej
tak dalej
tak dalej
śnieg

NA CAŁOŚĆ

Pod Budą

Piąta rano, zabawa skończona
różowieje już niebo na wschodzie
Jakim słowem, przywita mnie żona
bardziej święta, niż proboszcz dobrodziej

Głowa ciężka, leciutkie kieszenie
i w łazience unika się lustra
bo najtrudniej z obitym sumieniem
razem z sobą doczekać do jutra

A jutro znów idziemy na całość
za to wszystko co się dawno nie udało
za dziewczyny które kiedyś nas nie chciały
za marzenia które w chmurach się rozwiały
za kolegów których jeszcze paru nam zostało

A jutro znów pójdziemy na całość
miasto będzie patrzeć twarzą oniemiałą
bo kto widział żeby z nocą się nie liczyć
na dwa głosy nagle śpiewać na ulicy
że w tym życiu to nam jakoś
życia ciągle mało
ciągle mało

Tak mijają miesiące i kraje
coraz mądrzej gadają dokoła
a my starym złączeni zwyczajem
nasze wojny toczymy przy stołach

A nad ranem gdy boje skończone
wstaje słońce jak zwykle z ochotą
w błogi spokój otulą nas żony
i pozwolą zwyczajnie odpocząć

Bo jutro znów idziemy na całość
za to wszystko co się dawno nie udało
za dziewczyny które kiedyś nas nie chciały
za marzenia które w chmurach się rozwiały
za kolegów których jeszcze paru nam zostało

Bo jutro znów pójdziemy na całość
miasto będzie patrzeć twarzą oniemiałą
bo kto widział żeby z nocą się nie liczyć
na dwa głosy nagle śpiewać na ulicy
że w tym życiu to nam jakoś
życia ciągle mało ciągle mało
Ooo... mało ciągle mało
mało, mało,
Ooo... mało mało.

NA CAŁYCH JEZIORACH TY

Teresa Tutinas

Na całych jeziorach ty,
o wszystkich dnia porach ty.
W marchewce i w naci ty,
od Mazur do Francji ty.
Na co dzień,
od święta ty
I w leśnych zwierzętach ty.
I w ziołach, i w grzybach
nadzieja, że to chyba ty.
We wróżbach i w kartach ty.
Na serio i w żartach ty.
W sezonie i potem,
przed ptaków odlotem,
na wielka tęsknotę ty,
zawsze ty.

A w kącie kto stoi? Ja.
Kto się niepokoi? Ja.
W kuchennym lufciku ja.
W paskudnym wierszyku ja.
A rozum kto traci? Ja.
Kto łzą się bławaci? Ja.
I kto czeka z pieczenią mazurską jesienią? Ja.
Zielono od marzeń mych.
Na kładce i w barze, my.
Do pary, nie w parze,
bezsenni żeglarze.
Na całych jeziorach my,
jednak my.

NA CIEBIE CZEKAM

Anna Jantar

Na ciebie czekam o północy,
Dla ciebie całą wiodę grę.
Więc zajrzyj proszę w moje oczy,
Do tańca zaraz poproś mnie.

Do stołu zbliż się w uniesieniu,
To dla nas już orkiestra gra.
Chcę moje serce oddać temu,
Kto będzie miał postawę lwa.

Z tobą tylko pragnę tańczyć stale,
Bo przy tobie dżungli czuję zew.
Dziś wygrałam wielkie polowanie,
Idzie przy mnie oswojony lew.

Grzywą rzuca, pięknie się uśmiecha,
Tu o przyszłość idzie właśnie gra.
Do urzędu stanu cywilnego,
Zaprowadzić muszę tego lwa.

Na ciebie czekam o północy,
Na parkiet patrzę jak we śnie.
Więc zbliż się w końcu mądry, złoty,
Otwórz przede mną serce lwie.

A kiedy przyjdzie jasny ranek,
Już nie uciekniesz z mego snu.
Pazury będą spiłowane
I pozostaniesz ze mną tu.

Z tobą tylko pragnę tańczyć stale,
Bo przy tobie dżungli czuję zew.
Dziś wygrałam wielkie polowanie,
Idzie przy mnie oswojony lew.

Grzywą rzuca, pięknie się uśmiecha,
Tu o przyszłość idzie właśnie gra.
Do urzędu stanu cywilnego,
Zaprowadzić muszę tego lwa.

NA CO KOMU DZIŚ

Lady Pank

Stała pod ścianą sącząc kakao,
Kapela cięła walca na sześć.
Spytałem skromnie:
Czy pójdziesz do mnie?
Kiwnęła głową zgadzając się.

Trzeba zawsze żyć biegnącą chwilą
Na co komu dziś wczorajszy dzień?

Topiłem smutki w butelce wódki,
Obok Japończyk do lustra pił.
Pytam się tego: Powiedz, dlaczego
Też jesteś smutny? On na to mi:

Na co komu dziś wczorajsza miłość,
Na co komu dziś wczorajszy sen?
Po co dalej pić to samo piwo,
Kiedy czujesz, że uleciał gaz?

Chciałem być sobą za Wielką Wodą,
Na czekoladę poczułem chęć.
Była namiętna, bardzo nieletnia
I dobrze znała refrenu sens:

Na co komu dziś wczorajsza miłość,
Na co komu dziś wczorajszy sen?
Po co dalej pić to samo piwo,
Kiedy czujesz, że uleciał gaz?

Spotkałem narzeczoną,
Taką ze szkolnych lat,
Próbowaliśmy mocno,
By taniec naszych ciał
Rozgrzała jakaś dziś gra...

Na co komu dziś wczorajsza miłość,
Na co komu dziś wczorajszy sen?
Po co dalej pić to samo piwo,
Kiedy czujesz, że uleciał gaz?

Na co komu dziś?
Na co komu dziś?

NA CYTRYNIARZU

Hej, jeśli chcesz na statku tym popływać kilka lat,
Nie będziesz miał kłopotów, gdy swe obowiązki znasz.
O prawa twe zadbano też, ministra podpis jest,
U nas na cytryniarzu wszystko gra - ustawa święta rzecz.

Wybierać grota, nawietrzny bras, a na zawietrznym luz.
Stawiamy szmaty, do fałów! Zaczyna dmuchać znów.
Hura! Hej, hura! Śpiewamy refren ten.
Tylko u nas na cytryniarzu tak wspaniale pływa się.

Gdy już na burcie będziesz, to przeczytasz wszystko sam,
I zjesz chleba, mięsa, masła, jest napisane tam.
Herbaty, kawy, cukru, octu, soku z limonów też,
U nas na cytryniarzu wszystko gra - ustawa święta rzecz.

Wybierać grota, nawietrzny bras, a na zawietrznym luz...

Wachta za wachtą dzień za dniem, wszystko na pamięć znasz,
Dziesięć dni prysnęło gdzieś, na sok z limonów czas.
Zabierać brudne łapy precz! Do fałów ruszać się,
Teraz będziemy stawiać grota, a komenda święta rzecz.

Wybierać grota, nawietrzny bras, a na zawietrznym luz...

I znowu wachta, i znów na dek, a niech to trafi szlag,
Po paru godzinach będzie zmiana, myślisz sobie tak.
Wypita szklanka, nareszcie czas, by w koję zwalić się,
U nas na cytryniarzu wszystko gra - ustawa święta rzecz.

Wybierać grota, nawietrzny bras, a na zawietrznym luz...

NA CZEŚĆ KSIĘDZA BAKI

Stanisław Soyka & Czesław Mozi

Ach te muchi,
Ach te muchi,
Wykonują dziwne ruchi.
Tańczą razemz nami,
Tak jak pan i pani,
Na brzegu otchłani.

Otchłań nie ma nogi,
Nie ma też ogona.
Leży obok drogi,
Na wznak odwrócona.

Otchłań nie je, nie pije,
I nie daje mleka.
Co robi otchłań?
Otchłań czeka.

Otchłań nie je, nie pije,
I nie daje mleka.
Co robi otchłań?
Otchłań czeka.

Ej, muszki panie,
Muszki panowie,
Nikt się już o was
Nigdy nie dowie,
Użyjcie sobie.
Na krowim łajnie,
Albo na powidle,
Odprawcie swoje,
Odprawcie swoje figle.

Otchłań nie ma nogi,
Nie ma też ogona.
Leży obok drogi,
Na wznak odwrócona.

Otchłań nie je, nie pije,
I nie daje mleka.
Co robi otchłań?
Otchłań czeka.

Otchłań nie ma nogi,
Nie ma też ogona.
Leży obok drogi,
Na wznak odwrócona.

Otchłań nie je, nie pije,
I nie daje mleka.
Co robi otchłań?
Otchłań czeka.

Otchłań nie je, nie pije,
I nie daje mleka.
Co robi otchłań?
Otchłań czeka.

Otchłań czeka,
Otchłań czeka,
Otchłań czeka,
Otchłań czeka.
[Tak jest Staszku, czeka.]

NA CZEŚĆ WARIATA

Anna Wyszkoni

Według wszelkich prawideł
Dziś nie zdarzy się nic
Ciekawego na pewno,
Jakże nudno jest żyć.

Śpiewaj głośno w urzędach,
Zamień oczy na błysk,
Mów dziś wszystkim "dzień dobry"
Oddaj wszystko za nic.
Na cześć wariata...

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie.

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie. Ou!

Zerwij wszystkie guziki,
Noś skarpetki na rękach,
A pieniądze oszczędzaj
W plastikowych butelkach.
Na cześć wariata...

Śpiewaj głośno w urzędach,
Zamień oczy na błysk,
Mów dziś wszystkim "dzień dobry"
Oddaj wszystko za nic.
Na cześć wariata...

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie.

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie.

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie.

Smutnym jakże nudno być
I grzeczność także schowaj w kieszeń,
A mały grzeszek choćby dziś
Wysoko twoją duszę uniesie.

NA DANCINGU TAŃCZĄ GOŚCIE

Na dancingu tańczą goście
Cygan na gitarze grał
Otwarł serce swe na oścież
Z ust melodia płynie ta:

Pod niebem chciałbym żyć
Z taborem chciałbym iść
Lecz ludziom muszę grać
Co noc jak dziś.

Pod niebem chciałbym żyć
Z taborem chciałbym iść
Lecz ludziom muszę grać
Co noc jak dziś.

Ludzie patrzą na cygana
Podziwiają jego grę
A on szepcze: ukochana
Jak ja strasznie męczę się.

Tyś odjechała w świat
Z tobą cygańska brać
A ja zostałem sam
I muszę grać.

Tyś odjechała w świat
Z tobą cygańska brać
A ja zostałem sam
I muszę grać.

Ach kto go zrozumieć zdoła?
Jego smutek, jego żal
Goście bawią się dokoła
A on wciąż spogląda w dal

Oj łkaj gitaro łkaj
Płacz tak jak płaczę ja
Serdecznym bólem łkaj
Żałośnie łkaj

Oj łkaj gitaro łkaj
Płacz tak jak płaczę ja
Serdecznym bólem łkaj
Żałośnie łkaj

Zrozumiała ból gitara
Zakwiliła skargę swą
Zajęczała rozżalona
I wypadła jemu z rąk.

I nikt nie słyszał już
Cygańskich skarg i łez
Cygan na zawsze znikł
Gitara też.

I nikt nie słyszał już
Cygańskich skarg i łez
Cygan na zawsze znikł
Gitara też.

I nikt nie słyszał już
Cygańskich skarg i łez
Cygan na zawsze znikł
Gitara też.

I nikt nie słyszał już
Cygańskich skarg i łez
Cygan na zawsze znikł
Gitara też.

NA DESZCZOWE DNI

Teresa Tutinas

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakieś usta, co nie mówią "nie".
Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakieś oczy, by całować je.

Może kilka nut z nie deszczowych dni,
Może kilka słów obiecanych mi.
Może, gdzieś tu są i przywołam je,
Chociaż jeden ton, chociaż jeden dźwięk.

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakiś dawno nie mówiony wiersz.
Może jakieś drzwi, których adres znasz,
Ale, czy to warto szukać zgasłych gwiazd.
Może jakieś drzwi, których adres znasz,
Ale, czy to warto wracać jeszcze raz.

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakieś usta, co nie mówią "nie".
Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakieś oczy, by całować je.

Może jakiś kwiat z nie deszczowych dni,
Może jakiś kształt, co się wczoraj śnił.
Chociaż parę zdjęć, chociaż jeden list,
Bo już późno jest, a ja nie mam nic.

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć,
Może jakieś tango, które lubi się.
Może jakieś drzwi, których adres znasz,
Ale, czy to warto wracać jeszcze raz.
Może jakieś drzwi, których adres znasz,
Ale, czy to warto wracać jeszcze raz.

NA DOBRE I NA ZŁE

Anna Jurksztowicz

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Nie planuję, nie obliczam,
Nie oglądam płatków życia
Przecież wszystko to, co będzie,
Dawno spisał los....

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Poprzez chmury słońce świeci
Gorzki lek najlepiej leczy
Dokąd biegnie ścieżka, nie wiem,
Lecz na końcu Ty...

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

Na dobre i na złe znajdę wreszcie
Czy tego chce czy nie,
Moje szczęście.

Na dobre i na złe
Własne miejsce
Tam gdzie czekasz na mnie Ty.

NA DOBRE I NA ZŁE

Volver

Myślę na co ja tak właściwie czekam,
Kiedy czas ucieka śmiejąc się z nas.
W klatce twoich rąk, pijąc wino z marzeń
Razem się zestarzeć, mój ostatni port.

Powiedz myślom: tak to był krok w paszczę lwa,
Namaszczonych słów zawsze bałem się.
Dziś wolność mój skarb z tobą przegrała mecz
I teraz już wiem.

Na słońce i na deszcz,
Na dobre i na złe,
O każdy dzień, o każdą noc
Już jutro cię poproszę.
O rękę, dłonie dwie,
Serce, duszę, sen,
O cały świat poproszę cię,
Bądź ze mną tu na dobre i złe.

Na słońce i na deszcz,
O każdy dzień, o każdą noc
Już jutro cię poproszę.
O rękę, dłonie dwie,
Serce, duszę, sen,
O cały świat poproszę cię,
Bądź ze mną tu na dobre i złe.

Wiem przepraszam cię było trochę złego,
Jedno wiem na pewno w tobie mój sens.
Powiedz myślom: tam krokiem do raju bram,
Namaszczonych słów pragnę tysiąc ci dać.
Nie wolność to skarb, gdy się przy tobie jest,
Bo teraz już wiem…

Na słońce i na deszcz,
Na dobre i na złe,
O każdy dzień, o każdą noc
Już jutro cię poproszę.
O rękę, dłonie dwie,
Serce, duszę, sen,
O cały świat poproszę cię,
Bądź ze mną tu na dobre i złe.

Na słońce i na deszcz,
O każdy dzień, o każdą noc
Już jutro cię poproszę.
O rękę, dłonie dwie,
Serce, duszę, sen,
O cały świat poproszę cię,
Bądź ze mną tu na dobre i złe.

Na dobre i złe…
Na dobre i złe…
Na dobre i złe…

NA DOBRE I NA ZŁE

Tadeusz Woźniak i Dzikusy

Gdzie są zapomniane chwile marzeń,
Które dziś nie wrócą już,
Chociaż często wzywam je tu...

Dziś chcę, by wróciły dawne dni,
Choć przyjemnie płynie czas,
Chociaż tyle dziewcząt o mnie śni...

Lecz wiem, że kochają wtedy mnie,
Gdy gram, gdy im śpiewam, śmieję się...
Potem już nie.

Gdzie jest ta dziewczyna z dawnych dni,
Która ze mną zostać chce,
Zostać ze mną na dobre i złe...

Lecz wiem, że kochają wtedy mnie,
Gdy gram, gdy im śpiewam, śmieję się...
Potem już nie.

Gdzie jest ta dziewczyna z dawnych dni,
Która ze mną zostać chce,
Zostać ze mną na dobre i złe...
(ze mną wciąż)
Na dobre i złe,
(ze mną wciąż)
Na dobre i złe,
(ze mną wciąż)
Na dobre i złe...

NA DOBRE MASZ ZAWSZE MNIE

Rafał Brzozowski

Pamiętasz, obiecałem ci,
Że przyjdą dla nas lepsze dni.
Choć czasem w oczy tylko wiatr,
A nadzieja poszła spać.

Nie pytaj mnie, czy to ma sens,
Podobno wszystko po coś jest.
Choć świat nie pokazuje kart,
Jutro tobie wygrać da.

Więc nie mów mi, że sił już brak,
I wszystko jakby na złość jest nie tak.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe,
Ktoś obok jest.

Więc nie mów mi, że znowu deszcz,
I wszystko jakby na złość, jest na nie.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe,
Masz obok mnie.

A gdyby tak, oszukać czas,
Udawać, że nie dotknie nas.
Na życie znaleźć nowy plan,
W którym zaczniesz znów się śmiać.

Złe chwile schowam gdzieś na dnie,
Straconych szans zapomnę smak.
Do tamtych wspomnień zgubię klucz,
Żeby nie wróciły już.

Więc nie mów mi, że sił już brak,
I wszystko jakby na złość jest nie tak.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe,
Ktoś obok jest.

Więc nie mów mi, że znowu deszcz,
I wszystko jakby na złość, jest na nie.
Przecież dobrze wiesz, na dobre i na złe,
Masz obok mnie.

NA DOBRY LOS JEDEN GROSZ

Jan Wojdak i Wawele

Nie dobiegłem do Ciebie
Przegapiłem ten dzień
Przeoczyłem ten sen
Co się śni jeden raz.
Jakże mogłem nie wiedzieć
Nosić kwiaty nie tam
Pisać listy nie tej
Nie tej znanej od lat.

Na dobry los jeszcze raz
Postawię imię Twe
To jakby ktoś
Ostatni grosz miał dać.
Na dobry los jeden grosz
Dwie dłonie kłębek snu
I pewność, że świat
Dzielimy pół na pół.

Nie dobiegłem za późno
Znowu mam dobry dzień
Wrócił do mnie ten sen
Co się śni jeden raz.
Nie przybiegłem na próżno
Bo uśmiechasz się tak
Jakbyś znała od lat mój świat
Mały mój świat.

Na dobry los jeszcze raz
Postawię imię Twe
To jakby ktoś
Ostatni grosz miał dać.
Na dobry los jeden grosz
Dwie dłonie kłębek snu
I pewność, że świat
Dzielimy pół na pół.

NA DROGĘ ŻYCIA

Na drogę życia dostałem dwa kwiatki:
Od przyjaciela i rodzonej matki.
Więc myślę sobie: mam dwa kwiatki świeże,
Teraz się dowiem, kto mnie kocha szczerze.

Dla moich kwiatków równą dam opiekę,
Czyj wpierw uwiędnie, to z tego orzekę,
Kto wpierw zapomniał o tym, co przyrzekał.
Chyba niedługo będę na to czekał.

Najpierw uwiędły kwiatki przyjaciela,
Potem uwiędły dwie gałązki ziela.
Kwiatki mej matki pozostały świeże,
Bo tylko matka kochała mnie szczerze.

Długom wędrował, toczył bój o życie,
Gasły nade mną gwiazdy na błękicie.
Kwiatki mej matki pozostały świeże,
Bo tylko matka umie kochać szczerze.

NA DWA

Sistars

Całą noc moje serce
Szuka miejsca,
Gdzie muzyka wciąż gra.

Pragnę być pośród ludzi,
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

No chodź ze mną,
Pokaż mi, to jedno z miejsc,
Które w twym mieście są,
Tak jak Ty gorące.

No chodź, ze mną,
Pokaż mi, to jedno z miejsc,
Które w twym mieście są,
Tak jak Ty gorące.

No chodź i pokaż mi,
Właśnie to, to jedno z miejsc,
Znanych ci, gdzie bawisz się,
I które jest do tańca najlepsze.

Całą noc moje serce
Szuka miejsca,
Gdzie muzyka wciąż gra.

Pragnę być pośród ludzi,
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Całą noc moje serce
Szuka miejsca,
Gdzie muzyka wciąż gra.

Pragnę być pośród ludzi,
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Na dwa.

Na dwa.
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Na dwa.

Na dwa.
Którzy czują
Jak się klaszcze na
dwa.

Całą noc moje serce.
Całą noc moje serce.
Całą noc moje serce
Szuka miejsca,
Gdzie muzyka wciąż gra.

Pragnę być pośród ludzi,
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Całą noc moje serce
Szuka miejsca,
Gdzie muzyka wciąż gra.

Pragnę być pośród ludzi,
Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Na dwa. Na dwa.
Na dwa. Na dwa.
Na dwa. Na dwa.

Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

Na dwa. Na dwa.
Na dwa. Na dwa.
Na dwa. Na dwa.

Którzy czują
Jak się klaszcze na dwa.

NA DWORCU

Na dworcu ścisk i tłok,
Żegnamy się na zawsze.
Splecionych tyle rąk,
Lecz my wolimy nasze.

Ach, spójrz mi w twarz,
Spójrz po raz ostatni.
I nie opuszczaj mnie,
Bo świat bez ciebie zblaknie.
La, la, la...

Na zegar nie patrz wciąż,
Nie skracaj chwil rozstania.
Najlepiej zostań tu,
Wszak wiesz, żem zakochany.

Ach, spójrz mi w twarz...

Przyjechał pociąg już,
Z pociągiem ty odjedziesz,
A ja zostanę tu,
Kochając cię jak przedtem.

Ach, spójrz mi w twarz...

strona 1 z 36 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca