strona 1 z 30 <   1 234567891011  >

K 17

Veegas

Zerwałaś z zasadami,
Nie dbając o ich sens,
Niedawno miałaś kogoś,
On już nie obchodzi Cię.
Bawimy się dziś razem,
Mój wzrok rozbiera Cię,
Kolejna nieprzespana noc
Wiruje w głowie Twej.
Naiwnie wierzysz we mnie,
Że mam to, czego chcesz,
Nie boisz się ryzyka,
A możesz skrzywdzić się.
Chcesz bym był twój na zawsze,
I tylko tego chcesz,
Dziś zrobisz dla mnie wszystko,
Lecz czy osiągniesz cel.

Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.

Labirynt namiętności opętał chyba Cię,
Przebiegle chcesz mnie złamać,
Lecz ja nie poddam się.
Więc spójrz mi prosto w oczy,
I powiedz, czego chcesz,
Ze wstydu się nie spalisz,
Ty dobrze o tym wiesz.
Zerwałaś z zasadami,
Nie dbając o ich sens,
Niedawno miałaś kogoś,
On już nie obchodzi Cię.
Chcesz bym był twój na zawsze,
I tylko tego chcesz,
Dziś zrobisz dla mnie wszystko,
Lecz czy osiągniesz cel.

Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.

Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Nie umiem wytłumaczyć Ci,
Że tracisz dla mnie czas.
Wiem, w co grasz, wiem, w co grasz,
Ja mogę być dziś z Tobą, ale tylko ten raz.

K.B.M.

Andrzej Rybiński & Kindla

Faa tu ta ra ra fa fa
Faa o fa fa fa fa fa

Nie musisz mówić, gdy
Czasami nagle znikasz mi
Doskonale zamykasz cicho drzwi.

Zapomnij kiedyś już
Co było, dawno pokrył kurz.
Między nami zostało kilka słów.

Czasami człowiek przegrać musi,
Żeby wygrać coś,
Czasami życie z sobą skłuci,
Łatwo zrobić błąd.

Wiem, zabrakło wiary w nas,
Gdzieś zapomniał o nas czas.
Wiem, tak trudno zgodzić się
Na to, co dał los.
Nie udało się.

Wiedziałem, czego chcę,
Niejeden raz myliłem się,
Lecz uwierz, proszę
Nie chciałem zranić cię.

Mów do mnie to, co chcesz,
Słowami już nie zmienisz mnie.
Cokolwiek powiem,
Już i tak za późno jest.

Czasami człowiek przegrać musi,
Żeby wygrać coś,
Czasami życie z sobą skłuci,
Łatwo zrobić błąd.

Wiem, zabrakło wiary w nas,
Gdzieś zapomniał o nas czas.
Wiem, tak trudno zgodzić się,
Ale dobry los kiedyś znajdzie mnie.

K.B.M.

Wiem, zabrakło wiary w nas,
Gdzieś zapomniał o nas czas.
Wiem, tak trudno zgodzić się,
Ale dobry los kiedyś znajdzie mnie.

KACARABA

Jan Wojdak & Wawele

Trzynastego Maja w piątek,
Urodziła pięć kociątek,
Trzeba kupić pięć kołysek,
Pięć par butów i pięć misek.
Trzeba kupić pięć kołysek,
Pięć par butów i pięć misek.

Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.
Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.

Chrzestnych Ojców trzeba pięciu,
A w przyszłości pięciu zięciów,
Pięć posagów trzeba zebrać,
Coś ze złota, coś ze srebra.
Pięć posagów trzeba zebrać,
Coś ze złota, coś ze srebra.

Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.
Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.

Żadnej biedy by nie było,
Gdyby synów urodziła,
Każdy dostałby gitarę,
A na drogę groszy parę.
Każdy dostałby gitarę,
A na drogę groszy parę.

Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.
Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.

Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.
Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.

Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.
Kacaraba, ola, olalala,
Kacaraba, olala.

Olalala! Olalala.
Olalala! Olalala.
Olalala! Olalala.

KACZKA DZIWACZKA

Fasolki

Nad rzeczką opodal krzaczka
Mieszkała kaczka dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki
Robiła piesze wycieczki.

Raz poszła więc do fryzjera:
"Poproszę o kilo sera!"
Tuż obok była apteka:
"Poproszę mleka pięć deka."

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.
Gryzły się kaczki okropnie:
"A niech tę kaczkę gęś kopnie!"

Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.

Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą
Mówiła, że to makaron.

A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.
Martwiły się inne kaczki:
"Co będzie z takiej dziwaczki?"

Aż wreszcie znalazł się kupiec:
"Na obiad można ją upiec!"
Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,

Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.
Taka to była dziwaczka!

Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.
Taka to była dziwaczka!

KACZKA NIEBORACZKA

Ścieżyną, drożyną idzie kaczka, Sama jedna nieboraczka.
Gdyby jeszcze jedna szła, Nie byłaby para zła.
Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, Nie byłaby para zła.

Idzie kaczor polną drogą, Przytupuje lewą nogą,
Nagle potknął się i zbladł, Gdy w ramiona kaczki wpadł.
Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, Gdy w ramiona kaczki wpadł.

Kaczor kaczkę wziął pod skrzydło, Takie kacze jest prawidło,
Stary indyk dał im ślub, Aby rozmnażali drób.
Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, Aby rozmnażali drób.

Kaczka w wodzie daje nurki, Obok kaczki kacze córki.
Kąpiel w wodzie ma ten wdzięk, Żeby kaczy kuper zmiękł.
Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, Żeby kaczy kuper zmiękł.

KACZOR COŚ TY ZROBIŁ

Dżem

Rano budzę się spocony,
Kaczor męczy, męczy mnie.
Już butelka wysuszona,
Szlag by trafił wczorajszy dzień.

Sklep dopiero od dziewiątej,
Piwa nie dowieźli znów.
Brak mi słów, brak mi słów.

To już chyba jest końcówa,
Dziś rozsypie, rozsypie się.
Woda wcale nie pomaga,
Ja o piwie tylko śnię.

Czysta, Bałtyk, Wyborowa,
Od myślenia boli głowa,
Boli mnie, boli mnie.

Kaczor, Kaczor coś narobił!
Kaczor nie męcz, nie męcz mnie!
Pracę chyba też mam z głowy,
To już piąty, piąty dzień.

Czysta, Bałtyk, Wyborowa,
Od myślenia boli głowa,
Boli mnie, boli mnie.

Czysta, Bałtyk, Wyborowa,
Od myślenia boli głowa, boli mnie.

Czysta, Bałtyk, Wyborowa,
Ja o piwie tylko śnię.

KACZOREK

Ruszał kaczorek do boju
Żegnał swą lubą kaczuszkę
Żegnaj kaczuszko uszko
Żegnaj mioduszko uszko
Ja ruszam na obcą stronę

Daj mi kaczuszko buziaka
Może już więcej nie wrócę
Może tej nocy, nocy
Dostanę kamieniem z procy
I spocznę na dnie kociołka

Kaczuszka dała buziaka
Kaczorek więcej nie wrócił
Właśnie tej nocy, nocy
Dostał kamieniem z procy
I spoczął na dnie kociołka

A jakże kaczki płakały
Że ja nieszczęsna kaczuszka
Po środku pola, pola
Rosła topola pola
A pod nią kostki z kaczorka

KACZUSIA PIOTRUSIA

Kaczusia Piortusia zdążyła jajko znieść
Lecz tak była uparta, że zmarła. I cześć!

Kaczusia Piotrusia zły rum zroniła choć
Potem się go wyparła i zmarła. A co?

Kaczusia Piotrusia na jajku siedząc wspak
Nowe pióra wydarła i zmarła. A jak?!

Kaczusia Piotrusia samotnie żyła więc
Jajka i pióra także są nasze. O.K.!

Cholera my nieraz pytamy patrząc w dal
Jak tam w niebie Kaczusia Piotrusia się ma?

Kwa Kwa!

KACZUSZKA I MAK

Mieczysław Wojnicki

Po ścieżce, co wiodła
Przez pola kwitnące
Kaczor Kaczuszkę prowadził za rączkę,
Wśród maków czerwonych
Co do nich mrugali i kłaniali się.

Kaczuszka do ojca tak rzekła:
Papa, czy zdobyć czerwony mak
Łatwo się da?
Nie łatwo go zdobyć Kaczuszko
Rzekł na to Papa.

I potem dodał jedząc liść sałaty;
Bądź mądra i posłuchaj swego taty!

Kaczuszko, wiesz maki są
Tak duże, duże, duże,
A ty masz krótkie nóżki,
Jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko wiesz, maki są
Czerwone tak jak róże,
Kaczuszki są nieduże
I tak już w życiu jest...

Przy ścieżce, co wiodła
Przez pola kwitnące
Mak ujrzał małą Kaczuszkę na łące
I trudno uwierzyć pokochał ją
Ze wszystkich sił... Bo też młody był...

Mak zaraz mamusię zapytał:
Mama, czy zdobyć Kaczuszkę
To łatwo się da?
Niełatwo jest zdobyć Kaczuszkę
Odrzekła mama...

Bo jeślibyś Kaczuszkę wziął za żonę,
To cały świat zapytałby zdziwiony:

Kaczuszko wiesz maki są
Tak duże, duże, duże,
A ty masz krótkie nóżki,
Jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko wiesz, maki są
Czerwone tak jak róże,
Kaczuszki są nieduże
I tak już w życiu jest...

Aż kiedyś... już nie wiem
Ot gdzieś w końcu wiosny,
Każdy z nas przecież
Miał romans miłosny.
Wziął Mak malutką kaczuszkę
W ramiona i pobrali się...

Lecz zaraz niedługo łzy spadły gorące.
Kosiarze skosili już kwiaty na łące.
I tylko wspomnienie zostało
Po makach kwitnących...

Kaczuszko nie bądź taka zapłakana,
Ja także byłem, kiedyś zakochany...

Lecz wiesz przecież maki są
Tak duże, duże, duże,
A ty masz krótkie nóżki,
Jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko wiesz maki są
Czerwone tak jak róże.
Kaczuszki są nieduże
I tak już w życiu jest...

Kaczuszko wiesz maki są
Tak duże, duże, duże,
A ty masz krótkie nóżki,
Jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko wiesz, maki są
Czerwone tak jak róże,
Kaczuszki są nieduże
I tak już w życiu jest...

Kaczuszko wiesz maki są
Tak duże, duże, duże,
A ty masz krótkie nóżki,
Jak zwykle u kaczuszki.
Kaczuszko wiesz, maki są
Czerwone tak jak róże,
Kaczuszki są nieduże
I tak już w życiu jest...

KACZUSZKI

W lecie z radiem co dzień tak taki się rozlega kwak,
To kaczuszki koncert dają nam,
Po francusku wprawdzie on Ale kwaczą jeden ton,
z kaczuszkami zgodnie wszystkich stron.

Skąd się wzięła moda ta i przez całe lato trwa,
Nasze śmieszne kwa, kwa, kwa,
I kaczuszki tak, tak, tak, Wyruszyły w wielki świat,
I do marszu nucą sobie tak:

Stanąć na estradzie, wielką gwiazdą być,
Zbierać wielkie brawa, to jest zabawa.
En rai Pańs

KADET

Duet STELA

W małym białym domku
Dziewczynka mieszkała,
Fartuszek nosiła, buziaki dawała.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

On mieszkał w koszarach,
Mieszkać tam niegodnie.
Nosił złote czako,
Z lampasami spodnie.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

Ona go poznała
W wielkim karnawale,
A jak go poznała,
Całusa mu dała.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

Teraz dziewczę płacze
W żalu i rozterce,
Bo kadet niecnota
Rozkrwawił jej serce,
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

Nie płacz dziewczę, nie płacz
Próżny żal i dąsy
Weź się na nim zemścij;
Obetnij mu wąsy.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

Dziewczę posłuchało
I nożyce wzięło,
Poszło do kadeta,
Wąsy mu ucięło.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

Morał z tej piosenki
Dziś wynika taki:
Niechaj wszystkie panny
Szanują buziaki.
No i jeszcze coś, ale o tym sza!
Jedną małą rzecz tralala lala.

KADRÓWKA

Raduje się serce, raduje się dusza,
Gdy pierwsza kadrowa na Moskala rusza.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

Chociaż do Warszawy mamy długą drogę,
Ale przecież dojdziem, byleby iść w nogę.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

Kiedy Moskal zdrajca drogę nam zastąpi,
To kul z manlichera nikt mu nie poskąpi.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

A gdyby on jeszcze śmiał udawać zucha,
Każdy z nas bagnetem trafi mu do brzucha.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

A gdy się szczęśliwie zakończy powstanie,
To pierwsza kadrowa gwardyją zostanie.

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

A więc piersi naprzód, podniesiona głowa,
Bośmy przecie pierwsza kompania kadrowa

Oj da, oj da dana, kompanio kochana,
Nie masz to jak pierwsza, nie!

KADRYL

Zapraszamy do kadryla,
tu melodię każdy zna.
Tu melodia się zaczyna
i tu też swój koniec ma.

Raz, dwa jak pięknie gra
obozowy kadryl nasz
Hej, hej nie rób jaj
graj kadryla, graj

Dam wam radę moi mili,
dziś nie traćcie ani chwili.
Póki jeszcze na to czas,
niech zaśpiewa każdy z nas

Raz, dwa jak pięknie gra
obozowy kadryl nasz
Hej, hej nie rób jaj
graj kadryla, graj

Kiedy deszcz o namiot stuka,
słońce chowa swoją twarz.
Inni nudzą się i marzą,
a ty kadryla znasz

Raz, dwa jak pięknie gra
obozowy kadryl nasz
Hej, hej nie rób jaj
graj kadryla, graj

KAJ JOŁ JE

Blues w Piwnicy

Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.
Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.

Pamientom to, jak żech cie spróbowoł,
Wszyndzie była już wiosna.
Tak sie zaczęła moja piyrwszo,
Pijacko przygoda miłosna.

Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.
Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.

Sum na świecie ludzie,
Ludzie, z którymi ciągle pija.
Smutno mi jak smaki sum,
A nie ma z kim wypić.

Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.
Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.

Pamiętom tyn wieczór, gdy byłech pijany,
Świat wokół mnie wciąż wirowoł.
Tak sie spiłech, aż zemdlołech,
Chyba bede haftowoł. (blee!!!)

Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.
Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.

Kaj joł je, kaj joł je, całe życie nie wia kaj joł je,
Ciągle pija, nie trzeźwieja, nie wia kaj joł je.

KAJAKOWA WYCIECZKA

Olek Grotowski

Lśnią promienie słoneczka, kajakowa wycieczka
Już za chwilę wyruszy daleko
Personalny załogę błogosławi na drogę
A na pierwszym kajaku Dyrektor
A na drugim Naczelnik, a na trzecim dwaj dzielni
Kierownicy, ubrani w slipy
A na czwartym Referent siedzi wraz z Buchalterem
A za nim cała reszta ekipy
...i tak sobie śpiewają:

Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal
Gdy szumi, szumi woda, a my płyniemy w dal

Skrzypią mięśnie sprężone, gładkie i prążkowane
Zwiotczałe od pracy przy biurkach
A gdy łódź się przechyli, zaraz słychać w tej chwili
Trwożny okrzyk "O jej, wodna kurka!"
Mkną po gładkiej powierzchni i podwładni i zwierzchni
Już ogromnie daleko są stąd
Aż wtem Referent Dreptak zbladł i cicho wyszeptał:
"Jezu, toż my płyniemy pod prąd"

Tu wybuchła panika, dyrektor przewodnika sklął za
"taki niepoważny stosunek"
Nawet zażądał fuzji i krzyknął: "ja sobie aluzji
nie życzę, proszę zmienić kierunek"
Dobrze przewodnik odrzekł - z prądem także być może
Droga równie ciekawa i prosta
Ale jestem zmuszony ostrzec, że z tamtej strony
Jest ogromny i rwący wodospad.

Lecz ci go nie słuchają, kajaki zawracają
Dwoją ilość wioślarskich uderzeń
I znikają w otchłani, mocno uradowani
Że nikt nie będzie miał zastrzeżeń
Jakoś nikt nie narzeka, a już szczególnie rzeka
Która takie zasady ma mądre
Że obchodzi ją mało, czy jakaś garść cymbałów
Pod prąd płynie, czy zgodnie z jej prądem.

KAKAO

Extazy

Kakao!!!

Siema Skarbie, uuu!
Tańczysz ładnie, może coś wychylisz?
Ah, ah, oh yea!
Za drinem mocny "stuff",
Twój świat nabiera barw,
Zabieram cię do fury.
Ha ha ha ha ha ha ha ha...

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Podejdź bliżej, uuu!
Będzie ostro! Lubisz na czworaka?
Ah, ah, oh yea!
Oporu w tobie brak,
Już czuję ust twych smak,
Zaliczam inne bazy.
Ha ha ha ha ha ha ha ha...

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz... Kakao!!!

Posmakuj go głęboko...
Posmakuj go głęboko...
Posmakuj go głęboko...
Posmakuj go głęboko...

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

Posmakuj go głęboko,
Już słyszę, jest ci spoko,
Na zmianę wbijam w oko,
Bo lubisz kakao!

To, co mała, może napijemy się kakao?
He he he he he he...

KALEJDOSKOP

Budka Suflera

Pamiętam jak do miasta raz,
Zjechał na dzień wielki cyrk
Po przedstawieniu byłaś zła
Bo chciałem w świat z cyrkiem iść
Na karuzelę musiałem cię wziąć
By pęd osuszył ci łzy

Tunel miłości jak noc objął nas
Pocałowała? mnie tam pierwszy raz
Obiecywała? pół nieba mi dać
Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś

Odrosła trawa gdzie stał diabelski młyn
Po czterech latach wróciła?, ale z kim?
Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas
I wyjechałem by pokazać na co mnie stać

Co za historia, w powietrzu wisi kicz
W promieniach słońca blacha już złotem lśni
Każdy nit w silniku cały drży
Wszyscy pragną szczękliwego końca

Twoja sukienka przed czasem zdradza mi
To co mnie czeka, być może jeszcze dziś
Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu
Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych...

Za horyzontem niepewność czeka nas
Gnamy jak pocisk, prosto w objęcia dnia
Odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr
Powiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz.

KALEJDOSKOP BARDO

Robert Gawliński

Szukam Ciebie cały czas,
Byłem w wielu miejscach, zjeździłem świat,
Chodziłem nocą ciemnymi ulicami,
I rozmawiałem z żywymi duchami,
Tak jakbym stąpał ciemną doliną.
Zła się nie ulęknę choćbym miał zginąć,
Tak rzadko w oczach ludzi gości miłość.

Zmienia się świat,
A ja się nie zmieniam,
W oczach zakochanych widzę sens istnienia,
Czerwoną rzeką spłynął bruk,
Bezimienny wojownik światła.
Sam przeciw wszystkim,
Wszyscy przeciw mnie,
Nie zgadzam się z tym,
Więc szukam Ciebie i jej,
Jej i Ciebie.

Zmienia się świat,
Jak w kalejdoskopie,
Za kolorowe szkiełka,
Sprzedany został Bóg.
I tylko my,
Ciągle ci sami,
Szukamy swego szczęścia,
Do końca naszych dni.

Bez bigoterii, bez żadnych bóstw,
Każdy dzień zaczyna się od męstwa,
Jest jeden Bóg, choć wiele dróg,
Każda z nich prowadzi do zwycięstwa.
Sam przeciw wszystkim,
Wszyscy przeciw mnie,
Tak rzadko w oczach ludzi gości miłość,
Więc szukam Ciebie i jej,
Jej i Ciebie.

Zmienia się świat,
Jak w kalejdoskopie,
Za kolorowe szkiełka,
Sprzedany został Bóg.
I tylko my,
Ciągle ci sami,
Szukamy swego szczęścia,
Do końca naszych dni.

Naszych dni, naszych dni.

KALIFORNIA

Długa droga tam prowadzi, długa droga
I nie przejdziesz jej do kresu swoich dni.
Ale każdy musi w ryciu chociaż raz spróbować,
Jak tam iść, jak tam iść.

Przecież nigdy deszcz nie pada w Kalifornii,
To banany lecą z nieba, tak jak deszcz.
Tu ludzie złote mają serca, rzeki mlekiem płyną,
Gdzieś tak jest, gdzieś tak jest.

Ruszam znów któryś raz, włosy mi pobielił czas
Wiem, że gdzieś musi być cudowny ten kraj
Gdzie ludzie złote mają serce, rzeki mlekiem płyną
Gdzie tak jest, gdzie tak jest.

Gdyby ktoś powiedział ci, że jej nie ma
I że nigdy nie odnajdziesz drogi tej,
Ty nie pozwól, żeby ktoś tam odebrał ci marzenia,
Ty w to wierz, ty w to wierz.

W to, że nigdy deszcz nie pada w Kalifornii...

KALIFORNIA

Dystans

Długa droga jest przed nami
Długa droga Oo
I nie przejdziesz jej do końca
Swoich dni na na na na na
Ale każdy musi w życiu
Raz spróbować Oo
Jak tam jest
Jak tam jest

Tam gdzie nigdy deszcz nie pada
W Kaliforni o nie
Gdzie banany lecą z nieba
Tak jak deszcz na na na na na
Ludzie złote mają serca
Rzeki miodem płyną
Gdzie tak jest
Gdzie tak jest
Jeśli ktoś ci kiedyś powie
Że nie dojdziesz o nie
I że nigdy tak nie będzie
Jak byś chciał na na na na na
Ty nie pozwól aby ktoś
Odebrał ci marzenia o nie
Ty w to wierz
Ty w to wierz

W to że nigdy deszcz nie pada
W Kaliforni o nie
Że banany lecą z nieba
Tak jak deszcz na na na na na
Ludzie złote mają serca
Rzeki miodem płyną
Że tak jest
Że tak jest
Tam gdzie nigdy deszcz nie pada
W Kaliforni o nie
Gdzie banany lecą z nieba
Tak jak deszcz na na na na na
Ludzie złote mają serca
Rzeki miodem płyną
Gdzie tak jest
Gdzie tak jest

strona 1 z 30 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca