strona 1 z 11 <   1 234567891011  >

HAFANANA

Afric Simone

Whenna
Trrrrr acia, trrrrr ha ha
trrrrr voom bam, trrrrr ha ha.

La la la la la la...

Dulunga lu menadzi hafanana
hanana kukanela shalalala

Whenna naumija hafanana
hanana kukanela shalalala

Hey! Whake you dayuda
ulungu hafanana
Whake you di whake you dayuda
oola oola nawhena

La la la la la la...

Dulunga lu menadzi hafanana
hanana kukanela shalalala

naumija hafanana
hanana kukanela shalalala

La la la la la la...

hanana kukanela shalala... yeah!

HAHAHACZYK

Akurat

Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra.

On, wypatrzył dawno ją
Stała za filarem, miała modne spodnie,
Bluzę modną i modny zegarek.

Podszedł bliżej, przyjrzał się
Tak, to będzie ona
Wymarzona cud kobieta,
Może nawet żona.

Chłopak zdobył się na gest
Skoczył po dwa drinki
Jak to cudo rusza się!
Jaki kolor szminki!

Teraz albo nigdy,
Myśli chłopak już nie może,
You know babe
Trzymaj drinka
Czekam na danceflorze.

A na płycie w reflektorach
Big rozczarowanie
Bo bez listka był zegarek
Bez pasków ubranie.

Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra.

Kto z paskami spodnie nosi,
Ha, ha, haczyk na bluzie
Robi często smutne oczy
I smutną ma buzię.

O czym, myśli tajemnicza
Smutnooka młodzież?
Czy z haczykiem ma obuwie
I z paskami odzież.

Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra,
Dyskoteka gra.

HALABA-LUBY-LEY!

Nad morzem stał mej matki dom,

Halaba-luby-lcy! Halaba-luby-loby-ley!

Lubili chłopcy odwiedzać ją.

- Halaba-luby-ley!

Najczęściej młody Shalobrown
Po nocach do miasta mą matkę brał.

Gdy ojciec wrócił, ech, na ląd,
Zimny i pusty zastał dom.

Powiedział mi: Mój chłopcze, wiedz,
Gdy pływasz, tak często zdarza się.

Do portu wlókł się tak jak cień
A matka wróciła na drugi dzień.

HALINA

Imperium

Byłem raz na dyskotece sam,
Bardzo smutno było tam.
Piłem dżin, nie zapijałem go,
Tam poznałem miłość swą.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Halina...
Halina...

Świateł blask oślepił oczy me,
Nie widziałem twarzy twej.
Może tak to właśnie miało być,
Nie musiałaś wad swych kryć.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Halina...
Halina...

Rano, gdy ujrzałem światło dnia,
Zobaczyłem twoją twarz.
Śmieszny nos, kudłatych włosów stos,
W sumie kilogramów sto.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Halina...
Halina...

Teraz wiem, że to był wielki dzień,
Życie me zmieniło się.
Przyszłaś ty, rozweseliłaś mnie,
Za to właśnie kocham cię.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

Już nie zostawisz mnie, Halina,
Teraz to dobrze wiem, Halina,
Nic nie pomoże mi, Halina,
Ja muszę z tobą być.

HALINA

Kapela Górole

Niedaleko Porunina
Jest dziewcyna jak malina,
Niedaleko Porunina,
Jest dziewcyna jak malina.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

My som chłopcy łod Porymby,
Kozdej pannie domy gymby,
My som chłopcy łod Porymby,
Kozdej pannie domy gymby.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

My som chłopcy z Łochotnice,
Kozdy kuko pod spódnice,
My som chłopcy z Łochotnice,
Kozdy kuko pod spódnice.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

My som chłopcy z Gubałówki,
Porusome syćkie wdówki,
My som chłopcy z Gubałówki,
Porusome syćkie wdówki.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

Corne, łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

Corne łocka mo,
To musi być ma miło,
Takom jo chcym kochać, znać,
Co na imie mo Halina.

HALINKA

Ładną buzię ma Halinka każdy o tym wie
i wesoła z niej dziewczynka stale śmieje się
z tym żartuje z tym figluje z tamtym tańczyć chce
wszystkim wokół uśmiech śle

A chłopaki lecą o cho cho cho
oczka im się świecą o cho cho cho
za uśmiech uroczy o cho cho cho
każdy w ogień skoczy o cho cho cho

Podarował jej raz brożkę koleżanki brat
w zamian za to chciał miłości lecz miał kupę lat
brożkę wzięła i szepnęła mu do ucha tak
panie panu czegoś brak

I tak mu rzecze o cho cho cho
odczep się człowiecze o cho cho cho
nie rób z siebie Casanowy o cho cho cho
szukaj lepiej wdowy o cho cho cho

Czasem smutno jest dziewczynie oczko ciśnie łzy
chciałaby Halinka bardzo by ktoś kochał ją
w naszą stronę panieneczko zwróć oczęta swe
a wtedy kłopot skończy się

Bierzcie nas dziewczyny o cho cho cho
tak jak tu stoimy o cho cho cho
gramy dla was wszystkich o cho cho cho
my chłopcy z Balansu o cho cho cho

HALLO, CO O TYM WIESZ?

Krzysztof Krawczyk

Hallo? Hallo? Hallo?

Aum bau bau
Auma bau bau
Aum bau bau
Auma bau bau

Aum bau bau
Auma bau bau
Aum bau bau
Auma bau bau

Nagle w słońcu błękitny wiatr,
Ulica tylu zwyczajnych spraw. Au!
Dokąd biegniesz wśród ludzi i aut,
Przez pejzaż lata, przez zamieć barw?

Bez ciebie rok gubi dni,
Bez ciebie klucz myli drzwi,
Bez ciebie miód traci smak,
Bez ciebie świat pusty tak.

Bez ciebie w kąt idzie wiersz,
Bez ciebie maj grudniem jest,
Co o tym wiesz, o tym wiesz,
Co o tym wiesz?

Au a…
Auma bau bau
Aum bau bau
Auma bau bau

Dokąd biegniesz, gdy mijasz mnie,
To długa podróż do kresu dnia.
Hejijeijeije, byłaś, nie ma cię,
Bo jesteś chwilą, co chwilę trwa.

Bez ciebie rok gubi dni,
Bez ciebie klucz myli drzwi,
Bez ciebie miód traci smak,
Bez ciebie świat pusty tak.

Bez ciebie w kąt idzie wiersz,
Bez ciebie maj grudniem jest,
Co o tym wiesz, o tym wiesz,
Co o tym wiesz?

Au a…
Auma bau bau
Aum bau bau
Auma bau bau

Bez ciebie rok gubi dni,
Bez ciebie klucz myli drzwi,
Bez ciebie wiatr w oczy dmie,
Bez ciebie czas stanąć chce.

Bez ciebie w kąt idzie wiersz,
Bez ciebie maj grudniem jest,
Co o tym wiesz, o tym wiesz,
Co o tym wiesz?

Au a…
Auma bau bau
Aum bau bau
Auma bau bau

HALLO, HALLO

Patrycja Markowska

Choć pogubiłam szlak
Starałam się nie raz,
Poczułam słońca blask.

Choć jak po linie szłam
Straciłam kilka szans,
Objęcia nocy znam.

Hallo, hallo, hallo,
Wiem już czego chcę,
Wiem już czego nie.
Hallo, hallo, hallo,
Wiem już czego chcę,
Myślę o tym, że to nie koniec.

Nie żałuję, ani dnia,
Nie żałuję, ani chwili,
Mimo burz niepotrzebnych słów.
Nie żałuję, ani dnia,
Nie żałuję, ani chwili,
Nowy dzień, droga u mych stóp.

Choć rozmieniałam sny
Gubiłam siebie w nich,
Wiem dokąd nie chcę iść.

Choć piłam gorzki wstyd
Krzyczałam głośno zbyt,
Doceniam szeptu łyk.

Hallo, hallo, hallo,
Wiem już czego chcę,
Wiem już czego nie.
Hallo, hallo, hallo,
Wiem już czego chcę,
Myślę o tym, że to nie koniec.

Nie żałuję, ani dnia,
Nie żałuję, ani chwili,
Mimo burz niepotrzebnych słów.
Nie żałuję, ani dnia,
Nie żałuję, ani chwili,
Nowy dzień, droga u mych stóp.

Zobacz, to ja,
Górski szlak i drogi kręte.
Zobacz, to ja,
Jestem tam.

Hallo, hallo, hallo,
Hallo, hallo.

Nie żałuję, ani dnia.
Nie żałuję, ani dnia.

Haa, haa, haa,
Haa, haa, haa.

HALNY WIATR

Wacław Masłyk

Śnieg stacza z wierchów, chmury w niewolę gna,
Płatki krokusów rozchyla halny wiatr.
W roztokach huczy, jak śmiech młody,
Mąci strumieniom jasność wody,
Grajek szalony na basach smreków gra.

Halny nadchodzi zawsze ten, zawsze sam,
Oddech szeroki przynosi z sobą nam,
Spada jak jastrząb na doliny, wartko przetacza swe godziny
Zostawia inny, jak przebudzony świat.

W górskich dolinach teraz szałasów mniej,
W szczeliny gontów halny zniszczeniem dmie.
Tak na ruchomej czasu scenie jurnej przeszłości bledną cienie
Wiatr je rozwiewa i topi w gęstej mgle.

Gdzie jest Sabała, co Tatrom grywał, hej!
Gdzie jest Mateja, co w zbóju wodził rej?
Gdzieś to przepadło, przeszumiało, tylko w legendzie pozostało;
Będzie świat nowy, lecz jaki, kto to wie?

HALO

Mirosław Szołtysek & Wesołe Tr

Ma być w domu dziś balanga,
Urodziny żona ma,
A ja jestem jeszcze w trasie,
Spieszę się, ucieka czas.

Autostrada, w korku tłok,
Dodać gazu nie ma jak,
Więc zadzwonię, bo telefon przecież mam.

Halo! Czy słyszysz mnie?
Życzenia tobie złożyć chcę.
Halo! Czy kochasz mnie?
Chcę zdążyć dziś na czas.

Halo! Posłuchaj mnie,
Bo mojej winy nie ma w tym.
Halo! Posłuchaj wołam cię!
Nie odkładaj słuchawki, nie!

Chyba w domu już balanga,
A ja w korku ciągle tkwię.
Chyba pójdę dalej pieszo,
Szybciej już z kochaną będę mą.

Pewnie goście wszyscy są,
Co mam robić, nie wiem co,
Już do furtki dzwonić szybko biegnę tu,
Kochana ma.

Halo! Czy słyszysz mnie?
Życzenia tobie złożyć chcę.
Halo! Czy kochasz mnie?
Chcę zdążyć dziś na czas.

Halo! Posłuchaj mnie,
Bo mojej winy nie ma w tym.
Halo! Posłuchaj wołam cię!
Nie odkładaj słuchawki, nie!

Co mam robić dziś?
Kłopot taki mam,
Dzwonię ciągle, nie odbierasz już.
Przecież kocham cię,
Odbierz proszę cię,
Będę dzwonił, musisz dziś wysłuchać mnie,
Kochana ma!

Halo! Czy słyszysz mnie?
Życzenia tobie złożyć chcę.
Halo! Czy kochasz mnie?
Chcę zdążyć dziś na czas.

Halo! Posłuchaj mnie,
Bo mojej winy nie ma w tym.
Halo! Posłuchaj wołam cię!
Nie odkładaj słuchawki, nie!

Halo! Posłuchaj wołam cię!
Nie odkładaj słuchawki, nie!

HALO SZPICBRÓDKA, CZYLI KTO TAK ŁADNIE KRADNIE

Ewa Zgoda

Ja nie chcę znów za dużo mieć,
Za mało też,
W małżeństwie mi wystarczysz ty,
Parasol w deszcz.
I modny strój i dobry but,
I jeszcze, żeby stał się cud.

Oddałabym sukienki te i pończoch sto,
By z tobą, hen przed siebie biec ulicą złą.
Bo kiedy w nas przygaśnie blask,
Ty dla mnie skradniesz jedną z gwiazd.

Ja nie chcę znów za dużo mieć,
Za mało też,
W małżeństwie mi wystarczysz ty,
Parasol w deszcz.
I modny strój i dobry but,
I żeby jeszcze stał się cud.

Oddałabym sukienki te i pończoch sto,
By z tobą, hen do nieba biec,
I znów na dno.
Bo kiedy w nas przygaśnie blask,
Ty dla mnie skradniesz jedną z gwiazd.

Za dobrze nam ze sobą jest,
Za dobrze nam,
Za mało chmur,
Za mało łez przy tobie mam.
Uliczny kurz ma zapach róż,
A w dali czeka siedem zórz.

HALO, HALO

Bobi

Halo, halo,
Dzwonię do ciebie tylko po to,
By powiedzieć, że cię pragnę
I czy dostępna będziesz dziś
Wieczorem dla mnie.

Halo, dzwonię do ciebie tylko po to,
By usłyszeć twoje słowa,
Że bardzo, bardzo chciałabyś
Kołysać się w mych ramionach.

Będziesz kołysać się w mych ramionach.
Ja będę ci śpiewał do ucha.

Nie widziałem cię już wieki,
A właściwie kilka długich dni.
Ta imprezka zakręcona
Teraz ciągle siedzi w głowie mi.

Całe szczęście, że mi dałaś
Numer do swego serca. (a a a...)

Halo, halo,
Dzwonię do ciebie tylko po to,
By powiedzieć, że cię pragnę
I czy dostępna będziesz dziś
Wieczorem dla mnie.

Halo, dzwonię do ciebie tylko po to,
By usłyszeć twoje słowa,
Że bardzo, bardzo chciałabyś
Kołysać się w mych ramionach.

Na na na na...
Taka seksowna i zakręcona.
Na na na na...
Roztańczona, szalona.

Nie słyszałem cię już wieki,
Tak naprawdę kilka godzin.
Pragnę byś mi powiedziała,
Co ci szepcze mowa ciała.

Bo ja przecież mogę dzwonić
Do twego serca. (a a a...)

Halo, halo,
Dzwonię do ciebie tylko po to,
By powiedzieć, że cię pragnę
I czy dostępna będziesz dziś
Wieczorem dla mnie.

Halo, dzwonię do ciebie tylko po to,
By usłyszeć twoje słowa,
Że bardzo, bardzo chciałabyś
Kołysać się w mych ramionach.

Będziesz kołysać się w mych ramionach.
Ja będę ci śpiewał do ucha.

Halo, halo,
Dzwonię do ciebie tylko po to,
By powiedzieć, że cię pragnę
I czy dostępna będziesz dziś
Wieczorem dla mnie.

Halo, dzwonię do ciebie tylko po to,
By usłyszeć twoje słowa,
Że bardzo, bardzo chciałabyś
Kołysać się w mych ramionach.

HALO, SZPICBRÓDKA

Hallo, Szpicbródka! O tobie jest ten program nasz.
Królu kasiarzy, w tej rewii główną rolę grasz!
Hallo, Szpicbródka! Rewelacyjny program to!
Król kasiarzy humor krzewi i stąd wtaśnie tytuł rewii.
Hallo, Szpicbródka! (Hallo, Szpicbródka!) Hallo, Szpicbródka! Hallo!

Poszukuje się przestępcy, a kto wskaże go,
Ten otrzyma pięć tysięcy za fatygę swą.
Jest rysopis: włosy czarne, ładny orli nos,
Rysy twarzy regularne, słuszny wzrost.

Ujmujące zachowanie, zwłaszcza względem pań,
Uprzedzamy zatem panie, że to groźny drań.
A "Szpicbródka" ma pseudonim, bo ma bródkę w szpic,
Bródka to szczególny znak, innych bliższych danych brak,
Tyle jest wiadomo o nim, więcej nic!

Hallo, Szpicbródka! Gdzie jesteś, gdzie melinę masz?
Z tobą znajomość jest warta pięć tysięcy aż!
Hallo, Szpicbródka! O tobie wszyscy marzą, śnią!
Może masz telefon w domu? Podaj numer telefonu!
Hallo, Szpicbródka! (Hallo, Szpicbródka!) Hallo, Szpicbródka! Hallo!

Do "Ziemiańskiej", do ogródka wpadaam wczoraj sam,
Naraz patrzę: pan Szpicbródka siedzi sobie tam.
Więc nie zwlekam, nie marudzę, biorę gościa w plen.
Pięć tysięcy! I się budzę. To był sen ...

A ja wciąż do kota patrzę, perskie oko ślę.
Kto wie, może tu w teatrze szczęście spotka mnie?
No, i proszę, forsa będzie, o, tam siedzi widz!
Ach, to jest na pewno ten słynny kasiarz - dżentelmen,
Trzeci z lewej, w piątym rzędzie, bródka w szpic!

Hallo, Szpicbródka! Gdzie jesteś, gdzie melinę masz?
Z tobą znajomość jest warta pięć tysięcy aż!
Hallo, Szpicbródka! Widzowie już z emocji drżą!
Gong i rewia się zaczyna, w górę serca i kurtyna!
Hallo, Szpicbródka! (Hallo, Szpicbródka!) Hallo, Szpicbródka! Hallo!

HALO, TO JA

Mila

Kolejna już bez ciebie noc,
Namawia mnie, bym poszedł spać,
Nie zdarzy się przecież nic,
Nie ujrzę cię u moich drzwi.

To było przecież tak niedawno,
Pamiętam twoje gesty, słowa
I nasze twarze roześmiane.
Czy to już wszystko jest za nami?

Halo, to ja, czy poznajesz?
Halo, to ja, co się stało?
Tak chciałbym znów z tobą być w taką noc.

Halo, to ja, czy poznajesz?
Halo, to ja, co się stało?
Tak chciałbym znów z tobą być w taką noc.

Za oknem zaczął padać śnieg,
Choinka cała srebrem lśni,
Ktoś życzył mi wesołych świąt,
Lecz tak jak ja, pozostał sam.

Już wybaczyłem tobie wszystko,
Wyciągam znów do ciebie dłonie.
Chcę z tobą iść na koniec świata,
Nie gniewaj się na tamte słowa.

Halo, to ja, czy poznajesz?
Halo, to ja, co się stało?
Tak chciałbym znów z tobą być w taką noc.

Halo, to ja, czy poznajesz?
Halo, to ja, co się stało?
Tak chciałbym znów z tobą być w taką noc.

HAMBO - TANIEC SZWEDZKI

Stańcie parami kołem szerokim, kto chce zatańczyć hambo.
To nie jest mazur ani też tango, to szwedzki taniec hambo.

Nie znajdziesz przecież go w dyskotece,
Gdzie głośno grają rock, rock i rock!

Kto chce tańczyć zgrabnie, śpiewać z nami ładnie,
Musi poznać szwedzkie hambo.

Tra la la la la ...

Tańczmy hambo, trala la.

HAMLET I OMLET

Big Cyc

Hamlet i omlet stali wzdłuż przy studni
Wzdłuż, otóż dlatego że byli podłużni
Gdy pierwszy poezję dukał jak najęty
Drugi najuprzejmiej dorobił się renty
Hamlet i omlet mieli dwie trudności
Jeden był bez kości inny znów przy kości
Hamlet i omlet w poprzek szli przez drogę
Nagle dwaj stwierdzili że dalej nie mogą

Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Hamlet - Omlet, ło, joj, joj
Ło, o

Hamlet i omlet mieli mózgi duże
Ale tak myśleli jak jajo kurze
Hamlet i omlet wisieli raz w szatni
Jeden z nich spadł pierwszy a drugi ostatni
Hamlet i omlet wnieśli zażalenie
Ten że nie jest w knajpie, ten że nie na scenie
Gdy się rozstać mieli obaj to stwierdzili
Że się z sobą nigdy prawdziwie nie zżyli

Ref...

HAMOWANIE

Olek Grotowski Małgorzata Zwie

Poczciwiejemy mój stary, poczciwiejemy
Marzą nam się podmiejskie dworce
Nie nam stawiać na ostrzu problemu
I nie nam się ustawiać sztorcem

Marzą nam się dworce podmiejskie
Dzikie wino, w oknach begonie
Nie nam trasy europejskie
Coraz mądrzej mój stary, coraz wolniej

Hamujemy mój stary, na wirażach
Nie kochamy już tak żarliwie
Nie wierzymy w świątki na ołtarzach
Choć patrzymy na nie życzliwie

Przystajemy pod dębem lub klonem
Na ławeczkach siadamy sennie
Marzą nam się stacyjki zielone
Z jednym tylko pociągiem dziennie

W województwie powiedzmy białostockim
Albo lepiej załóżmy suwalskim
Zawiadowca żeby był Kwiatkowski
A dyżurny żeby był Kowalski

Żeby obaj mieli śliczne córki
Żeby cieszył nas widok tych córek
Jakaś krówka żeby, żeby kurki
Piesek żeby - koniecznie Burek

Żeby groszek się wspinał po kijkach
Żeby wdzięcznie, żeby poręcznie
Żeby taka mała stacyjka
Z jednym tylko pociągiem miesięcznie

A ten pociąg z jednym wagonem
A ten wagon z jednym przedziałem
Starzejemy się mój stary z fasonem
Wymieramy mój stary z nabiałem

Trocheśmy jak kresowa warta
Trocheśmy jak kanarek z ciocią
A właściwie to raz na kwartał
Też wystarczyłby dla nas pociąg

Za to więcej udanych pasjansów
Za to bardziej odległa sceneria
Marzą nam się stacje dyliżansów
Zagubione na niebieskich preriach

Położone mrocznie, ubocznie
Oblężone przez upały lub zimy
Żeby jeden dyliżans rocznie
Żeby nikt nie pytał co myślimy
Żeby nikt nie pytał co myślimy

HAND'S UP

Kis Lech Stawski

Baw się, baw się z nami,
Nie stój taki całkiem smutny,
Nie podpieraj ściany.

Baw się, baw się z nami,
Po to tu przyszedłeś przecież,
Czyżbyś zmienił plany?
Co ci jest? Obudź się!

Powiedz czy, ktoś skrzywdził cię?
W oczach łzy, nie bawisz się.
Co stało się, no mów; skąd są te łzy?

Może coś, poradzi się.
No powiedz mi to będzie ci lżej.
Przyjaciół masz i na dobre i złe.

Baw się, baw się z nami,
Nie stój taki całkiem smutny,
Nie podpieraj ściany.

Baw się, baw się z nami,
Po to tu przyszedłeś przecież,
Czyżbyś zmienił plany?
Co ci jest? Obudź się!

Włosów gąszcz, anioła twarz.
Byłeś z nią miesiące dwa.
I nagle szok, bo odeszła bez słów

Jesteś sam od kilku dni
I czujesz, że opadasz z sił.
Pozbieraj się jutro też jest dzień.

Baw się, baw się z nami,
Nie stój taki całkiem smutny,
Nie podpieraj ściany.

Baw się, baw się z nami,
Po to tu przyszedłeś przecież,
Czyżbyś zmienił plany?
Co ci jest? Obudź się!

Tyle dziewczyn na parkiecie,
Nie martw się!
Każdą możesz mieć.
Tyle dziewczyn z tobą tańczyć chce.
A ty wahasz się! (A ty wahasz się!)

Obudź się! (Obudź się!)
No proszę obudź się
(No proszę obudź się)
Pozbieraj się dzisiaj masz dobry dzień.

Baw się, baw się z nami,
Nie stój taki całkiem smutny,
Nie podpieraj ściany.

Baw się, baw się z nami,
Po to tu przyszedłeś przecież,
Czyżbyś zmienił plany?

Baw się, baw się z nami,
Nie stój taki całkiem smutny,
Nie podpieraj ściany.

Baw się, baw się z nami,
Po to tu przyszedłeś przecież,
Czyżbyś zmienił plany?

HANDLARZE MIŁOŚCI

KombII

Handlarze miłości sprzedają ci seks,
Choćbyś nie chciał nie przestaną ścigać cię.
(nie przestaną ścigać cię)
Zabawki-kobiety spadają na lep,
Wkładasz jak motyle do kolekcji twej.
(do kolekcji twej)

Everybody loves somebody,
Nowe serce sobie spraw.
Everybody loves somebody,
Zdalnie sterowaną lalę.
Everybody loves somebody,
Nowe serce sobie spraw.
Everybody loves somebody…

Czy coś tam jest?
Nie ma nic, pozorów gra.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zamiast życia - sklep.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zostajesz sam,
A w długą noc jak ćma
W ekran gapisz się.
(w ekran gapisz się)

Handlarze miłości sprzedają ci chłam,
Ludzie jak gadżety, taniej barwy smak.
(taniej barwy smak)
Wciąż nowe podniety, sprawdzone nieraz,
Już cię mają, już skanują twoją twarz.
(skanują twoją twarz)

Everybody loves somebody,
Nowe serce sobie spraw.
Everybody loves somebody,
Zdalnie sterowaną lalę.
Everybody loves somebody,
Nowe serce sobie spraw.
Everybody loves somebody…

Czy coś tam jest?
Nie ma nic, pozorów gra.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zamiast życia - sklep.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zostajesz sam,
A w długą noc jak ćma
W ekran gapisz się.

(w ekran gapisz się)
(w ekran gapisz się)
(w ekran gapisz się)
(w ekran gapisz się)

Czy coś tam jest?
Nie ma nic, pozorów gra.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zamiast życia - sklep.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zostajesz sam,
A w długą noc jak ćma
W ekran gapisz się.
(w ekran gapisz się)

Czy coś tam jest?
Nie ma nic, pozorów gra.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zamiast życia - sklep.
Czy coś tam jest?
Nie ma nic, zostajesz sam,
A w długą noc jak ćma
W ekran gapisz się.
(w ekran gapisz się)

HANKA

Apaszem Stasiek był, w krąg znały go ulice
W spelunkach ciemnych, gdzie podłe życie wre
Kochanką jego była zwykła ulicznica
Co gdzieś na rogu sprzedaje ciało swe
Pomimo to Stach kochał swoją Hankę
Choć nie raz zbił, skatował aż do krwi
Lecz kiedy znów przepraszał swą bogdankę
To do niej szeptał czułe słowa te

Hanko, o tobie marzę wśród bezsennych nocy
Hanko, ja bez ciebie nie potrafię żyć!
I wciąż bym się wpatrywał w twoje oczy
I przy twym boku ja tylko chciałbym być
Hanko, twe ciało słodko pręży się, przegina
Hanko, daj usta, niech przeminie ból i żal
Że w oczach łzy to wiem, że moja wina
Że życie płynie wśród tak burzliwych fal

Gdy Stach przekonał się, że Hanka go zdradziła
To się roześmiał swym okrutnym "ha, ha, ha..."
W spelunkach tam, gdzie banda wódkę piła
I Stasiek pił, choć serce z bólu łka
Po roku znów Stach spotkał swoją Hankę
I w jego ręku błysnął długi, ostry nóż
I nożem w serce pchnął swoją bogdankę
A nad jej trupem szeptał, cóż jam zrobił, cóż

strona 1 z 11 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca