strona 1 z 31 <   1 234567891011  >

BABA JAGA

Czarty, Boruty i Lucyfery
Chciałyby dorównać jej - to nie to sfery
Więc się starają, wszak wszyscy wiecie
Ile czarcich figlów jest na bożym świecie

O Baba Jaga, o Baba Jaga
O najgorszej z wszystkich bab
Jest ta ballada

Na Łysej Górze diabły i jędze
Ciemną nocą radzą wciąż jak szkodzić więcej
Na nic liczebna naszych bab przewaga
Wszystkie razem szkodzą mniej niż Baba Jaga

Ona wciąż szkodzi, biednych ludzi dręczy
W najtrudniejszych misjach też czarta wyręczy
Bo wedle przysłowia, które brzmi tak wzniośle:
Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle

BABA JAGA

Daniela

Wiadomo, gdy dziewczyna młoda,
Przeważnie ładna jej uroda,
Do tego lubi komplementy,
I bardzo łasa na prezenty.

Czasem się trafi młoda wdowa,
Powtórnie za mąż wyjść gotowa,
A ja zaśpiewam dzisiaj wam
O takiej jednej, którą znam.

Mówili o niej Baba Jaga,
Gdy rozebrała się do naga,
Nikt jej nie mówił ale cizia,
Bo ona w głowie miała fizia.
Choć miała nogi do podłogi,
Ludzie mówili Boże drogi,
I chociaż nikt nie kochał jej,
Ty Babo Jago śmiej się śmiej.

Mówili o niej Baba Jaga,
Gdy rozebrała się do naga,
Nikt jej nie mówił ale cizia,
Bo ona w głowie miała fizia.
Choć miała nogi do podłogi,
Ludzie mówili Boże drogi,
I chociaż nikt nie kochał jej,
Ty Babo Jago śmiej się śmiej.

Była raz Kasia, Katarzyna,
Wiadomo, fajna z niej dziewczyna,
Była Monika ratownika,
I plaża także była dzika.

Była Jagódka, co płakała,
Bo oczy jagodowe miała,
I taka jedna była też,
A jak ją zwali, dobrze wiesz.

Mówili o niej Baba Jaga,
Gdy rozebrała się do naga,
Nikt jej nie mówił ale cizia,
Bo ona w głowie miała fizia.
Choć miała nogi do podłogi,
Ludzie mówili Boże drogi,
I chociaż nikt nie kochał jej,
Ty Babo Jago śmiej się śmiej.

Mówili o niej Baba Jaga,
Gdy rozebrała się do naga,
Nikt jej nie mówił ale cizia,
Bo ona w głowie miała fizia.
Choć miała nogi do podłogi,
Ludzie mówili Boże drogi,
I chociaż nikt nie kochał jej,
Ty Babo Jago śmiej się śmiej.

BABA JAGA (Czarownica cz.2)

Fanatic

Tę historię świetnie znacie
Treść i motyw pamiętacie,
Więc opowiem wam podobną
Nie mniej chyba będzie modną...

Czy pamiętasz tamte góry tamte rzeki,
Gdy poszedłem hen za tobą w świat daleki?
Choć wołali Baba Jaga nie wierzyłem w to,
Bo z twych oczu sama dobroć płynie a nie zło.

Gdy patrzyłaś na mnie czule już wiedziałaś,
Swoim czarem, swą urodą mnie spętałaś,
Kiedy wszedłem wolnym krokiem między drzewa,
Pomyślałem, chyba tobie coś zaśpiewam.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie miła nucę tą piosenkę.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie tylko nucę tą piosenkę.

Gdy wieczorem wędrowałem w twoje strony
Przyjaciele mnie pytali czym szalony,
Ja siedziałem przy ognisku dumny niczym paw
Twoje czary prowadziły razem nas do gwiazd.

Ty wróżyłaś z mojej dłoni i się śmiałaś,
Długie życie gdzieś na szczycie mi pisałaś,
Wkrótce biegłem wnet za tobą jedną drogą,
Moja piękna Babo Jago chcę być z tobą.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie miła nucę tą piosenkę.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie tylko nucę tą piosenkę.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie miła nucę tą piosenkę.

Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem
Tę historię przecież dawno zapomniałem,
Teraz z tobą jestem, trzymam cię za rękę
To dla ciebie tylko nucę tą piosenkę.

BABCIA

Jacek Zwoźniak

Tam w kąciku stoi łóżko niezasłane
Jeszcze piesek smacznie chrapie na tapczanie
A już cicho ktoś po domu chodzi w kapciach
Po omacku się ubiera dzielna babcia
Tata wstanie za godzinę, bo mu płacą
Ale babcia też się musi przydać na coś
Choć rarytas, już w tym babci siwa głowa
By w łazience zawsze była rolka nowa

Szoruj babciu do kolejki, weź koszyczek
A uważaj, bo ruch wielki na ulicy
Do batalii ruszaj z handlem detalicznym
Nie zapomnij też o maśle dietetycznym

Siedemdziesiąt lat ma babcia i nie sarka
To wyczyści, to pokrząta się przy garnkach
I pomodli za pomyślność się jak trzeba:
"Daj nam Boże zdrowia i świeżego chleba"
Leć do sklepu babciu, przywieźli banany
Zabierz tamtą setkę, jest pod ręcznikami
Jeśli ci zabraknie, to dołożysz z renty
Wiesz, że wnuczek musi płacić alimenty

Szoruj babciu do kolejki, pięć po czwartej
Z mlekiem dzwonią już butelki - idź na wartę
Stań w kolejce cichuteńko jak ta myszka
Niech nie złapie cię, serdeńko, znów zadyszka

Babciu droga, jeśli nie ma mydła w kiosku
Ty wymodlisz je u samej Matki Boskiej
Ty wywalczysz świeży serek w sklepie mlecznym
Dzięki tobie dostał dziadek Krzyż Walecznych
Jeśli ciężko ci jest z nami, ruszaj z Bogiem
Widokówkę ci przyślemy na Dzień Kobiet
To cóż z tego, że swój złoty krzyżyk sprzedasz
Przecież sama sobie bez nasz rady nie dasz

Szoruj babciu po kolei zlew i wannę
Zostaw szynkę, jadaj kleik albo mannę
Pierz skarpetki, kurze ścieraj, jadaj dżemy
I przypadkiem nie umieraj - bo zginiemy

BABCIA I DZIADEK

Dystans

Dziadek spał, dziadek spał
A babcia nie spała,
Bo dziadek nie wiedział
Czego babcia chciała?

La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj

Dobrze babci było,
Kiedy dziadka miała.
Dookoła łóżka
Z dziadkiem się ganiała.

La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj

Jak żem się zalicał,
Mówili mi: "Panie".
Jak żem się ożenił:
"Do roboty chamie".

La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj

Jak żem się zalicał,
Dawali mi pole.
Ja pole… hm hm hm...
Wolę spać w stodole.

La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj

Marysiu, Marysiu
Już jesteś po ślubie.
Wpuść ptaszka do gniazdka,
Niech sobie podzióbie.

La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj
La la la la la la la laj

BABCIA MI MÓWIŁA

Server

Babcia zawsze mi mówiła,
By Słowianką żona była. (żona była)
Lecz ja pragnę wielkiej zmiany,
Żonę chcę mieć z Alabamy. (Alabamy)

Kobiet pięknych jest bezliku,
Piękne są i w Mozambiku. (tak jest!)
Wiele krajów objechałem,
Ale żony nie wybrałem. (raz, raz!)

Ruszam w cztery świata strony,

Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

Ruszam w cztery świata strony,
Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

Tak też mądrej babci
Słów się posłuchałem. (posłuchałem)
I po świecie żony szukać
Już przestałem. (przestałem)

Teraz wracam tu nad Wisłę,
To jest przecież oczywiste. (tak jest!)
Pięknych kobiet, jak tu mamy
W świecie nigdzie nie spotkamy. (raz, raz!)

Ruszam w cztery świata strony,
Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

Ruszam w cztery świata strony,
Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

Ruszam w cztery świata strony,
Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

Ruszam w cztery świata strony,
Aby szukać sobie żony,
Tej, co mocno mnie polubi. (hop! hop!)
Tej, co mocno mnie polubi,
No i w końcu też poślubi,
Którą kochał będę zawsze. (hoppa!)

BABCIU, DZIADKU DZIĘKUJEMY

Jacek Kierok

Były czasy, były chwile,
Z których wspomnień dzisiaj tyle,
Gdy pachniało wkoło fajką,
Kiedy świat był dla nas bajką.
A to tylko prości ludzie,
Mieli udział w pięknym cudzie,
Który tworzył nam dzieciństwo,
Kiedy czarem było wszystko.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

Były chwile, były lata,
Kiedy los się tak przeplatał,
Kiedy wspólnie z rodzicami,
Naszym życiem kierowali.
Tak miłości pełni byli,
Zasad życia nas uczyli,
Wpajali nam, co najlepsze,
I jak w życiu znaleźć szczęście.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

Dzisiaj czasem złudna chwila,
Rąbka wspomnień nam uchyla,
Czuję dotyk dobrych rąk,
Czuję zapach zielnych łąk.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

Dziadek to czułe słowo,
Babcia to ciepły gest,
We wspomnieniach na nowo,
Młodość, czas budzi się,
Dziadek to skarbiec baśni,
Babcia wiśniowy sad,
Za to nasi kochani,
Dziękujemy dziś wam.

BABĘ ZESŁAŁ BÓG

Renata Przemyk

Babę zesłał Bóg,
Raz Mu wyszedł taki cud.
Babę zesłał Bóg,
Coś innego przecież mógł,
Żeby dobrze zrobić wam,
Żeby dobrze zrobić wam,
Babę zesłał Pan.

Bóg też chłopem jest,
Świadczy o tym Jego gest.
Bóg też chłopem jest,
Tak jak swing i blues i jazz,
Żeby z baby ciągle drwić,
Żeby z baby ciągle drwić,
Trzeba chłopem być.

Bóg ci zesłał mnie,
Byś miał kogoś w noc i dzień.
Bóg ci zesłał mnie,
Ty się z tego tylko ciesz,
Z woli nieba jestem tu,
Z woli nieba jestem tu,
Więc się do mnie módl.

Babę zesłał Bóg,
Raz Mu wyszedł taki cud.
Babę zesłał Bóg,
Coś innego przecież mógł,
Żeby dobrze zrobić wam,
Żeby dobrze zrobić wam,
Babę zesłał Pan.

Bóg też chłopem jest,
Świadczy o tym Jego gest.
Bóg też chłopem jest,
Tak jak swing i blues i jazz,
Żeby z baby ciągle drwić,
Żeby z baby ciągle drwić,
Trzeba chłopem być.

Bóg ci zesłał mnie,
Byś miał kogoś w noc i dzień.
Bóg ci zesłał mnie,
Ty się z tego tylko ciesz,
Z woli nieba jestem tu,
Z woli nieba jestem tu,
Więc się do mnie módl.

dadada daaaaaaaaaaa..!
oooooooooooooooooo..!
ooo aaaa..!
oooaaaooo..!

BABI LĄD

Halina Kunicka

Mmmm mmmm,
Mmmm mmmmm.
Aaaa aaaa,
Aaaa aaaaa.

Za morzami jest Babi Ląd,
Królestwo dam, mężczyznom tam,
Wzbroniony wstęp surowo.

Każdy z panów popełni błąd,
Chcąc płynąć tam,
To zbędny trud,
Uwierzcie mi na słowo.

Babi Ląd!
Leży on za morzem czarnym tak,
A może za morzem łez,
A może za morzem słów,
Co serce ranią.

Babi Ląd!
Każda z małych zwykłych babskich spraw,
Tam ważna nareszcie jest,
Od dawna ten Babi Ląd,
Jest mą przystanią.

Aaaa aaaa,
Aaaa aaaaa.

Szli na dno, szli na dno,
Ci, co chcieli odkryć go.
Którym się marzył ten ląd,
Babi Ląd.

Wichrów sto, wichrów sto,
Buja buja morzem czarny kat,
Setki raf, koralowych raf,
Strzeże go.

Za morzami jest Babi Ląd,
I kryję tam mój kruchy los,
Jak włos babiego lata.

Tam znajduję przyjazny kąt,
Gdy sił mi brak,
Goryczy smak,
Z nadzieją tam się splata.

Aaaa aaaa,
Aaaa aaaaa.

Za morzami jest Babi Ląd,
Królestwo dam, mężczyznom tam,
Wzbroniony wstęp surowo.

Każdy z panów popełni błąd,
Chcąc płynąć tam,
To zbędny trud,
Uwierzcie mi na słowo.

Za morzami jest Babi Ląd,
Królestwo dam, mężczyznom tam,
Wzbroniony wstęp surowo.

BABIE LATO

Idąc przed siebie horyzontu linią wśród łąk i ściętych zbóż,
Oczarowany, rzekł chłopiec dziewczynie: spójrz w niebo, w niebo spójrz.

Już babie lato snuje się dokoła, Jakby ktoś zgubił srebrnych nici zwój,
Już babie lato oplątuje zioła, Szyje jesieni kolorowy strój.

Lato, zdziwione w zwierciadle jeziora, ujrzało swoją twarz
I zrozumiało - nadeszła pora, odejścia nadszedł czas.

Drzewa, ubrane w anielskie włosy, szumiały smutny song,
Dawno zniknęły pożółkłe kłosy, bujna zieloność łąk.

BABIE LATO

Jan Kaczmarek

Dojrzewa domorosłe wino
Już je pokątnie spija tato
I tylko patrzeć lada chwila
Babie lato, babie lato.
I tylko patrzeć lada chwila
Babie lato, babie lato.

Już resztki ciepła senne, lepkie
Ochryple gdzieś chałturzą świerszcze
Jabłka są kwaśne, gruszki cierpkie
To już jesień, to już jesień.
Za chwilą senna chwila cieknie
To już wrzesień, to już wrzesień.

A było lato przecież jeszcze
Opalenizna ci nie zeszła
Tak artystycznie grały świerszcze
Że las od tego drgał na przestrzał

Dni rozpalone, noce parne
Ćmy zlatujące się do światła
Jagody tak jak oczy czarne
Gdzieś na bezludnym końcu świata

Stare piosenki na trzy chwyty
Tnące na ciele kąpielowy
Muchy, komary, parazyty
Węże, pijawy, jeże mrówy.

Letni zwierzostan zwinął skrzydła
Śpią gady, ssaki i robaki
Babiego lata nić przebrzydła
I te przebiegłe pajęczaki

Ubrali ludzie ciepłe dresy
I jeszcze pulowery na to
Bo tylko patrzeć lada chwila
Babie lato, babie lato
Wnet rozpajęczy się aż miło
Wątłe wrześniowe babie lato.

BABIE LATO, WSPOMNIENIE NIE NA DZIŚ

Jacek Lech

Oddać chcę babie lato i jeżyn słodkich smak
Drogę w słońcu, dzień krótszy o twój ślad
Pożegnania odlotych mój dar

Oddać chcę babie lato, ciepłego piasku garść
Lnu pogodę, niebieski nieba płaszcz
To co mogło się zdarzyć tylko raz

Tylko raz czas się dla nas zatrzymał w środku dnia
Roztańczyła się wokół ognia ćma
Gdy mną byłaś, a tobą byłem ja
Tylko raz...
Tylko raz...
Tyle razem szumiało nam łąk
I przed słońcem nie cofał się wzrok
Chwila żyła, chwile i rok.

Oddać chcę babie lato i jesieni ciepłą sień
Pejzaż, który pozostał gdzieś tam hen
I nie wrócił, jak pamięć, jak jej cień

Tylko raz czas się dla nas zatrzymał w środku dnia
Roztańczyła się wokół ognia ćma
Gdy mną byłaś, a tobą byłem ja
Tylko raz...
Tylko raz...
Tyle razem szumiało nam łąk
I przed słońcem nie cofał się wzrok
Chwila żyła, chwile i rok.

Oddać chcę babie lato, pajęczą wątłą nić
Delikatnej, wyblakłej kreski szkic
Babie lato wspomnienie nie na dziś
Babie lato wspomnienie nie na dziś.

BABILON

Czy chcesz ujrzeć ten Babilon, królestwo snu,
i dziewczyn czar, tu zawsze jest jak w bajce.
Czy chcesz ujrzeć ten Babilon, słoneczny kraj
zobaczyć, że rozpali serca nasze.

Serca nasze
Gdy spośród wielu dróg, zawiłych dróg,
wciąż szukasz tylko jednej z nich.
Czas mija szybko tak jak wiatr,
bo tu jest to co zwykle w nas.

Tu wiecznie miłość trwa, tu wiecznie jest bal,
gdy słońce tonie pośród fal.
Uśmiech rozjaśni twarz jak światła blask.

Oczy twe jak gwiazdy dwie, błąkały się Bóg wie gdzie,
teraz wiesz gdzie zatrzymać się, po prostu zostań z nami.

BABOKI

Formacja Nieżywych Schabuff

Gdzieś głęboko pod moimi
I twoimi powiekami
Tam, gdzie czarów jest miasteczko
Spotkasz mnie!
Jestem diabłem co się zowie
I z wiedźmami jestem w zmowie...
Nieźle bawię się!

Na podniebnym szlaku koni,
Falujących morskich traw,
Każdy pragnie mieć marzenie,
Czemu nie?
Mimo błahej tak tęsknoty
Palą mnie przyziemne cnoty
By nastraszyć cię.

Posłuchaj i śpij!
Bo nie ma baboków
Jestem ja i Ty,
Tylko ja i Ty!

Choć głaszczę cię nocami
Pod twoimi powiekami
Robię psoty, same bzdury.
Przecież wiesz,
Że mój świat jest taki mały
Czemu tak wytrzeszczasz gały?
Ja naprawdę bardzo kocham cię!

Posłuchaj i zaśnij!
Posłuchaj i śpij!
Bo nie ma baboków
Jestem ja i Ty,
Tylko ja i Ty!

Posłuchaj i zaśnij!
Posłuchaj i śpij!
Bo nie ma baboków
Jestem ja i Ty,
Tylko ja i Ty!

Posłuchaj i zaśnij!
Posłuchaj i śpij!
Bo nie ma baboków
Jestem ja i Ty,
Tylko ja i Ty!
Ja i Ty!
Ja i Ty!

BABSKI REJS

Spinakery

Błagała mnie dziewczyna, że dłużej nie wytrzyma
Że muszę zabrać ją na morski rejs, rejs, rejs!
Sąsiadka - mieszka w bloku i jest na drugim roku
Na uniwersytecie czy tam gdzieś

Nie wiedzą głupie baby, jak bardzo człowiek słaby
Gdy wicher taki że aż maszty gnie, gnie, gnie
Nie z książek to obrazki, dostaną w dupę laski
Gdy w koło morze nie pomoże święty Boże
Święty Boże

Mariola ta z roboty, też darła ze mną koty
Że jak jej nie zabiorę to mi wróg, wróg, wróg!
I jeszcze - co za fatum, od Baśki ultimatum
Że albo płynie, albo zwracam dług

Że też się dowiedziały i sobie przekazały
Telefon teraz dzwoni całe dnie, dnie, dnie!
I Magda z wieczorówki, co pisze mi klasówki
I tamte co w sylwestra chciały mnie

A jednak wyszły w morze o planowanej porze
I aby jakiś rekin pożarł je, je, je!
Lecz ja nie będę wiedział, bo w domu będę siedział
W ostatniej chwili wykręciłem się!

BABSKI ŚWIAT

Ich Troje INTRO:

Krysiu?! Co znaczy walizki przed drzwiami?!
Krycha! No nie żartuj!
Miłość... lato... przyjaźń!
Krysty... Halo! Halo!

Czy przypominasz sobie, stary przyjacielu,
jak powiedziałeś, że z tą to już aż po grób?
Wniosła tak wiele, aż znów się wtedy chciało żyć,
choć poszła była... wypijmy za nią... chlup!!!

Za cały babski świat, za każdą z naszych wad,
za każdą, co nas zna... pijmy do dna.
...przyjaźni cienką nić, za wszystko i za nic,
za to, że jest, jak jest, napijmy się!

Bo dziś poczułem, co straciłem, kumplu wierny
i serce z trudem wybierało: "albo", "lub"...
A czas pokaże, czy kochanek bardziej wiernym był,
więc za jej zdrowie wypijmy: chlup w ten dziób!

Za cały babski świat, za każdą z naszych wad,
za każdą, co nas zna... pijmy do dna.
Za nasz ostatni RAZ, za szarość dnia - na DWA,
papieros, szampan - TRZY, za wszystkie dni...
[Nalejcie mi!!!]

Za cały babski świat, za każdą z naszych wad,
za każdą, co nas zna... pijmy do dna.
Za potłuczone szkło, za to, by dalej szło,
by nikt nie został sam, niech ma się nam...

Za cały babski świat, za każdą z naszych bab,
za każdą, co nas zna... pijmy do dna.
Pijmy do dna! Pijmy do dna!

BABUNIA, TO NASZ NAJWIĘKSZY SKARB

Ewa i Jerzy Włodarek

Siedzi babcia przy kominku.
Stopy jej otula pled.
Kłębek toczy się i toczy,
A za oknem sypie śnieg.
Szal rośnie ciepły jak puch.
Cudowny będzie na mróz.

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!

Moja babcia nie jest z bajki,
Choć jak wróżka dobra jest.
Spełnia wszystkie me zachcianki.
Zanim powiem, czego chcę.
A przecież zajęć ma aż sto.

Bo: Kto posprząta dom?
Kto po pracy do sklepu gna? No kto?
Babunia obiad gotuje nam.
A gdy kłopot się ma,
To kto radzi nam? No kto? Kto?

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!
Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!

A moja babcia jak sportowiec:
Pływa żabką, w piłkę gra.
Kiedy jedzie na rowerze,
Ledwo ją dogania wiatr.
Na nartach kręci jak wielki mistrz
Bałwana lepi w mig.

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!
O o o o o!!!

OO... OO... OO... OO...

Moja babcia nie potrafi
W kapsle grać, uwierzy kto?
A ja kocham ją i tyle.
Bo babunia, to jest to!
Kiedy rozstaje ze mną się,
I mówi: Pa!
Wtedy krzyczę: Nie!

Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!
Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!
To nasz największy skarb!
Babunia, babunia, babunia.
To nasz największy skarb!
Babciu, my kochamy cię!

BABY BLUES

Kasia Kowalska

Jeszcze wczoraj czułam cię
W kroplach deszczu, w cieple ust.
Dziś samotnych godzin dźwięk
Przyśpiesza tętno.

Czas przemija czuję to
Rozdrażniona brakiem snów,
Uwierz, że pomimo łez
Jest mi wszystko jedno.

Jeszcze wczoraj chciałam biec,
Walczyć do utraty tchu,
Stopić w jedność
Naszych ciał bolesny chłód.

Trwam bez względu na ból,
Choć dotyk twych rąk
Nie cieszy mnie już.

Mam ukrytą gdzieś moc,
Pozwala mi iść
Przed siebie dalej znów.

Uuuu aaaaaa...
Jeszcze wczoraj znałam sens
Tylu zagmatwanych dróg,
Rozpalałam w sobie chęć,
Mierząc wysoko.

mmm… Teraz biję głową w mur,
Chociaż chcę, nie umiem już
Pojednania podjąć tych kolejnych prób.

mmm... Trwam bez względu na ból,
Choć dotyk twych rąk
Nie cieszy mnie już.

Mam ukrytą gdzieś moc,
Pozwala mi iść
Przed siebie dalej znów.

aaaaaaaaaaaaaaa…
Jeszcze wczoraj czułam cię
W kroplach deszczu, w cieple ust,
Dziś samotny po dziś dźwięk,
Spowalnia tętno.

mmm... Czas upływa, czuję to
Znika z horyzontu szum,
Bo zamilkły głosy żalu twoich słów.

mmm… mmmm...
Trwam bez względu na ból,
Choć dotyk twych rąk
Nie cieszy mnie już.

Mam ukrytą gdzieś moc,
Pozwala mi iść
Przed siebie samej znów.

Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…

Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…
Ta ra ra… Ta ra ra…

BACHA

Orkiestra Dni Naszych

Gdy idziesz ulicą,
Każdy się zachwyca,
Ty jesteś jak ze snu.

Twoje oczy ładne,
Nogi takie zgrabne
Chciałbym zobaczyć znów.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha...

Stałem sobie w dresie
Tuż przy PKS-sie,
Papieros w ręku gasł.

Wtedy cię ujrzałem,
Cały skamieniałem,
Oślepił mnie twój blask.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Lacha...

Dowiedziałem się ja,
Że chcesz za Macieja,
Co se do miasta zwiał.

Biorę brony, kosę
I na drogę niosę,
Będę cię blokował.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha!

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.

Bacha, Bacha,
Ale z ciebie lacha,
Cała nasza wiocha
Bardzo ciebie kocha.
Cha characha cha!

Bacha, Bacha, Bacha, Bacha...
Pojo! Pojo! Pojo!

Fru!

BACIAR JO SE BACIAR

Baciary

Baciar jo se baciar,
Baciarka mnie ciesy,
Ludzi mnie zasmucą,
Ludzi mnie zasmucą,
Dziewcyna pociesy.

Ludzi mnie zasmucą,
Ludzi mnie zasmucą,
Dziewcyna pociesy.

Muse jo se muse,
Baciarować przestać,
Buty sie mi zdarły,
Buty sie mi zdarły,
Na nowe mnie nie stać.

Buty sie mi zdarły,
Buty sie mi zdarły,
Na nowe mnie nie stać.

Niwis młocny Boze,
Bedzie nos ninawidź,
Nimomy piniązków,
Nimomy piniązków,
Za coz bedziemy pić.

Nimomy piniązków,
Nimomy piniązków,
Za coz bedziemy pić.

Biedo moja biedo,
Kie byś dupe miała,
Tak by ci nakopoł,
Tak by ci nakopoł,
Jaz by ci zcerniała.

Tak by ci nakopoł,
Tak by ci nakopoł,
Jaz by ci zcerniała.
Hej ho.

strona 1 z 31 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca