strona 7 z 13 <  23456 7 89101112  >

AJ LO WJU

Tomasz Niecik

Hu huu!
Hu huu!

Tylne siedzenie plus podniecenie,
To pewniak był, czułem fazę full.
Zapomnij kotku, rzuciłaś krótko
I zamiast tego, mi stanął gul.

Czujesz? Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Parapetówa, szminka, miniówa,
To są klimaty, które kręcą mnie.
Błyszczałaś jasno, światło przygasło,
Dostałem z liścia, powiedziałaś "Nie!"

Czujesz? Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju.

Nawijałaś mi na uszy makarony,
Lecz ja nie wierzę w takie głupie farmazony.
Nie chcę się poczuć ze swych uczuć obrobiony,
Czy ty nie czujesz, że tu krążą feromony?

Hu huu!
Hu huu!
Hu huu!
Hu huu!

Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Czujesz? Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Czujesz? Ja cię kocham, Aj Lo Wju,
Ja za tobą w ogień, budzisz mnie ze snu.
Czujesz? Ja cię kocham, Ja Lublu,
Aj Lo Wju. Hu huu!

Ja cię kocham, Aj Lo Wju...

AJ, LULI

Hen, na dalekich morzach, tam gdzie się kończy świat
Gdzie tęczę rodzi zorza, gdzie się zaczyna wiatr,

Aj luli, aj luli Gdzie się zaczyna wiatr
Aj luli, aj luli Gdzie się zaczyna wiatr
Maleńka wyspa była pośród lazuru mórz,
Sztorm każdy ją omijał, nigdy nie było burz.
Aj luli, aj luli Nigdy nie było burz
Aj luli, aj luli Nigdy nie było burz.

Rosły tam pomarańcze i płynął słodki miód.
Ludek, co ciągle tańczył, radosne życie wiódł.

Aż kiedyś obcej łodzi dziób złoty w brzeg się wrył,
Żeglarz na ląd wychodził, co drogę zgubił był.

Każdy go sercem witał i prosił gościa, by
Z nimi na wyspie został do końca swoich dni.

Ona bardzo był wzruszony i zastanawiał się;
Choć to dalekie strony, wcale tu nie jest źle!

I królem go obrali, życie miał jak ze snu
I bardzo go kochali i dobrze było mu.

Na ciebie także czeka, wyspa u szczęścia bram,
A więc już nie narzekaj i steruj szybko tam.

AJRISZ

T. Love

Zabieram cię do baru
Będzie "osiem : zero" dla mnie
Zakładamy się
Że Polska pokona Anglię.

Drugi strong, trzeci strong
Rozmawiamy bez wytchnienia
O uczuciu, które jest
Najlepsze bez wątpienia.

Ty mnie chyba nie znasz
I nie rozumiesz nic
Ty nie wiesz
Jak się tutaj pije
Kolejnej wiosny łyk
Kolejnej wiosny łyk
Kolejnej wiosny łyk.

Ty nie wiesz
Jak się tutaj pije
Kolejnej wiosny łyk
Kolejnej wiosny łyk.

Czwarty strong piąty strong
Coraz bliżej twego ciała
Oczy moje lewitują
Odległość jest już mała.

Dotknij mojej dłoni
Na zewnątrz wyjdźmy stąd
Ten spacer przeznaczeniem naszym
Mocno czuję to.

Prostych słów się boi
Największy nawet twardziel
Proste słowa z gardła
Nie chcą wyjść najbardziej
Mówią że mnie kochasz
I że mną nie wzgardzisz
Prawdziwa moja miłość
Nazywa się Ajrisz,
Nazywa się Ajrisz.

Już powinniśmy skończyć
Do domu już czas
Ja tak lubię z tobą pić
Kolejny raz

Szósty strong siódmy strong
Rozmawiamy bez wytchnienia
O uczuciu, które jest
Najlepsze bez wątpienia.

Czujesz jak tu pachnie
Tak wygląda chyba raj
Najlepsze miesiące to
Kwiecień czerwiec maj.

Prostych słów się boi
Największy nawet twardziel
Proste słowa z gardła
Nie chcą wyjść najbardziej
Mówią że mnie kochasz
I że mną nie wzgardzisz
Prawdziwa moja miłość
Nazywa się Ajrisz,
Nazywa się Ajrisz.

Prostych słów się boi
Największy nawet twardziel
Proste słowa z gardła
Nie chcą wyjść najbardziej
Mówią że mnie kochasz
I że mną nie wzgardzisz
Prawdziwa moja miłość
Nazywa się Ajrisz,
Nazywa się Ajrisz,
Nazywa się Ajrisz.

AKACJA

Bosanova

W piękny letni dzień
Spotkałem dziewczynę,
Tak zaczęła się
Moja pierwsza miłość.

Marzyliśmy z sobą całą noc
Jak spędzić wakacje?
Czy z namiotem
Pośród gór, czy też pod akacją.

Bielutka akacja
Cóż ty uczyniłaś,
Swym zapachem w letnią noc,
Tak nas odurzyłaś.

Bielutka akacja
Pachnie mocno rano,
Budząc ciągle mnie ze snu,
Z moją ukochaną.

Dziś w zimowy dzień,
Kiedy to wspominam,
Aż uśmiecham się,
Jak się to zaczyna.

Teraz w wazoniku gałąź jej
Zwiędła i przygasła.
Czekam lata, kiedy znów,
Zakwitnie akacja.

Bielutka akacja
Cóż ty uczyniłaś,
Swym zapachem w letnią noc,
Tak nas odurzyłaś.

Bielutka akacja
Pachnie mocno rano,
Budząc ciągle mnie ze snu,
Z moją ukochaną.

Bielutka akacja
Cóż ty uczyniłaś,
Swym zapachem w letnią noc,
Tak nas odurzyłaś.

Bielutka akacja
Pachnie mocno rano,
Budząc ciągle mnie ze snu,
Z moją ukochaną.

Bielutka akacja
Cóż ty uczyniłaś,
Swym zapachem w letnią noc,
Tak nas odurzyłaś.

Bielutka akacja
Pachnie mocno rano,
Budząc ciągle mnie ze snu,
Z moją ukochaną.

AKORDEONISTA

Mariusz Kalaga

Na wesele dla niej kwiaty i butelka wina,
Sam nawet nie wiem, po co?
Przyjaciela mi zabrała ta dziewczyna,
Utopił się w jej oczach.
Ej, raz! Jeszcze raz! Niechaj żyją, żyją nam.
Pijmy zdrowie dam, już kapela gra,
Młody szczęście ma.

Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Ona, jak marzenie i niewinne łzy,
A jej spojrzenie coś mówiło mi.
Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Śliczna Panna Młoda solo rusza w tan.
On gra melodię, którą ona zna.

Mój przyjaciel ma od dzisiaj
Śliczną młodą żonę.
Olśniewa jej uroda
Lecz ukratkiem patrzy w inną stronę
I przyjaciela szkoda.
Hej raz! Jeszcze raz! Niechaj żyją, żyją nam.
Pijmy zdrowie dam, już kapela gra
Młody pecha ma.

Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Ona, jak marzenie i niewinne łzy,
A jej spojrzenie coś mówiło mi.
Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Śliczna Panna Młoda solo rusza w tan.
On gra melodię, którą ona zna.

Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Ona, jak marzenie i niewinne łzy,
A jej spojrzenie coś mówiło mi.
Akordeonista tango tnie, jak z nut,
Wódka tylko czysta, gości cały tłum.
Śliczna Panna Młoda solo rusza w tan.
On gra melodię, którą ona zna.

AKORDEONISTY OBERTAS SIARCZYSTY

BLues Flowers & Henryk Szopiński

A ja jestem super akordeonista,
Mogę zagrać bluesa, mogę zagrać twista.
Gram ja ręką lewą, gram ja ręką prawą,
Publika szaleje no i bije brawo.

A nasz perkusista grać rady nie daje,
Nie pomaga nawet picie żółtek z jajek.
Rytm się mu kiełbasi, więc nie gra solówek,
By nas nie narażać na zgubę zelówek.

A nasz harmonijkarz raz ciągnie, raz dmucha
I głupio się śmieje od ucha do ucha.
Raz powietrze spuszcza, to znów się nadyma,
Myśli, że jest cwaniak i udaje szplina.

Nasz basista jest, jak barszcz bez wkładki, cienki,
Choć ma grube struny, to gra cienkie dźwięki.
A gdy raz solówkę zagrał jak należy,
To później na palcach miał pełno pęcherzy.

A nasz gitarzysta jest jak nawiedzony,
Zagra cztery dźwięki i zadowolony.
A gdy czasem musi zagrać dźwięków osiem,
Bierze go cholera i ma muchy w nosie.

A ja jestem super akordeonistą,
Gram ładne melodie, ślicznie, pięknie, czysto.
Cudnie więc zakańczam obertas siarczysty,
Należą się brawa, to fakt oczywisty.

AKROPOLIS ADIEU

Kis Lech Stawski

W Atenach wstaje nowy dzień,
Ruiny świątyń budzą się,
A mnie się żegnać przyszło dziś
I ciężko tak na duszy mi.

Akropolis adie i żegnaj ty
Niełatwo jest się rozstać, lecz
Tak zrządził los.
Na zawsze cię pożegnam,
Akropolis adie.

W tym miejscu się zatrzymał czas,
Posągów oczy śledzą nas,
Jak przed wiekami miłość trwa,
A ja do domu wracam sam.

Akropolis adie i żegnaj ty
Niełatwo jest się rozstać, lecz
Tak zrządził los.
Na zawsze cię pożegnam,
Akropolis adie.

Akropolis adie i żegnaj ty
Niełatwo jest się rozstać, lecz
Tak zrządził los.
Na zawsze cię pożegnam,
Akropolis adie.

Akropolis adie i żegnaj ty
Niełatwo jest się rozstać, lecz
Tak zrządził los.
Na zawsze cię pożegnam,
Akropolis adie.
Akropolis adie.

AKSAMITNY SEN

Grzegorz Kupczyk

W jasnym blasku świec,
Kiedy jesteś ze mną, tracę dech.
Jesteś moim snem,
Bicie serca, kocham cię.

Teraz trzymam twoją dłoń,
Chciałbym mówić, lecz zabrakło słów.
Czuję zapach twój,
Oddycham ciepłem twoich ust.

Czas, czas nie liczy się tu,
Gdy, gdy całujesz mnie znów.
Łzy, tego nie ma, bo ty
W oczach masz moje sny,
W oczach masz moje sny.

Świeżość twoich warg,
Zapach włosów, gdy całujesz mnie.
Aksamitny śnie,
Szybkie bicie serca, kocham cię.

Zawsze byłem sam,
Teraz mogę trzymać twoją dłoń.
Nie chcę więcej nic,
Przecież mogę trzymać twoją dłoń,
Patrzeć w oczy twe.

O, o, jeeeeee...

Czas, czas nie liczy się tu,
Gdy, gdy całujesz mnie znów.
Łzy, tego nie ma, bo ty
W oczach masz moje sny,
W oczach masz moje sny.

Czas, czas nie liczy się tu,
Gdy, gdy całujesz mnie znów.
Łzy, tego nie ma, bo ty
W oczach masz moje sny,
W oczach masz moje sny.

O, jeeee... jeeeee...
O, jeee....
Jeeee... jee... jeee...
Jeee... jeee...

Kocham ciebie...

AKUKU

Karpowicz Family

To lato jest gorące, nie można już wytrzymać,
gdy wreszcie zajdzie słońce, zabawa się zaczyna.
Nie siedźcie w domu sami, gdy wieczór taki cudny,
śpiewajcie razem z nami, bo refren jest nietrudny:

AKUKU! Słoneczko poszło spać,
pora do kufli zimniutkie piwo lać.
AKUKU KUKU, słońce w końcu przestało grzać.
AKUKU KUKU, można mu na nosie grać.
AKUKU KUKU, pora w kufle piweczko lać
i do rozpuku głośno się ze słońca śmiać.

opa! e! he! he!

Choć grzeje niemożliwie, możemy to wytrzymać,
bo piana w kuflu z piwem, to taka mała zima.
Prognozy są gorące, lecz nas to nie obchodzi,
nie straszne żadne słońce, gdy piwko fajnie chłodzi.

AKUKU! Słoneczko poszło spać,
pora do kufli zimniutkie piwo lać.
AKUKU KUKU, słońce w końcu przestało grzać.
AKUKU KUKU, można mu na nosie grać.
AKUKU KUKU, pora w kufle piweczko lać
i do rozpuku głośno się ze słońca śmiać.

ALABAMA

Znów warczą bębny w czarnej Alabamie
Białego boga zew
Znów białym panom trzeba czarnych ramion
Znów tania czarnych krew
Sprzedawać Boga łatwo białym rękom
Upaja łatwy gest
I podobnemu w żarze słońca męką
Znów życie czarnych jest

O, mówi diabeł, Alabama
Czyśćcowa to do raju brama

Na próżno pastor w niebie piekłem grozi
Nie straszne piekło nam
Bo w piekle diabeł czarną skórę nosi
A w niebie biały pan
Nad Missisipi czarne pieśni płyną
Pełno w nich czarnych mąk
Gdy koło szkoły nad czarną dziewczyną
Wzniósł się las białych rąk

Nad Wisłą żyją tylko ludzie biali
Lecz były tamte dni
Gdy nad tą rzeką dym się w górę walił
Nad morzem ludzkiej krwi
Kiedyś nad Wisłą i nad Missisipi
Białych i czarnych śpiew
Wspólnym pragnieniem szczęścia będzie kipieć
Brunatną zmiecie pleśń

ALALIJA

Wawele

Kiedy śnieg, kiedy wiatr,
choć na głowie stanął świat;
kiedy deszcz, kiedy mgła,
że nie wygnasz nawet psa -

o Alalija, o Alalija,
kto zgadnie, co to znaczyć ma? Mhmm...

Kto to wie, kto to zna,
czy to imię, czy to gra,
czy to sens jakiś ma,
czy to tylko woła ptak?

O Alalija, o Alalija,
kto zgadnie, co to znaczyć ma? Mhmm...

Ona wie, gdy ci smutno, gdy ci źle,
przyjdzie tu, ofiaruje bukiet snów.
Ona wie, że nie warto martwić się,
byle znać dobry sposób na ten świat...

Alalija... Alala...

Kiedy dzień mija źle,
a godziny dłużą się,
zamiast rwać z głowy włos
i za sobą palić most,

o Alalija, o Alalija,
za chwilę spotkać możesz ją, mhmm.

Zawsze jest jakiś cel,
ślad marzenia w biały dzień,
szukasz tam, znajdziesz tu,
wtedy wołaj, ile tchu:

o Alalija, o Alalija!
zielona łąko pełna snu, mhmm.

Ona wie, gdy ci smutno...

ALBATROS

Miedziane niebo, słońca wściekły krzyk,
Piekielna cisza w pustych żaglach tkwi.
A cisza to śmierć,
A cisza, trzeba wiatru nam.

Zbłąkaną strzałą tak raniony padł,
Zdrętwiało morze, ucichł dobry wiatr.
A cisza to śmierć,
A cisza, trzeba wiatru nam.

Miksturą wiedźmy zielonkawa toń,
Spękane usta kropli wody chcą.
A cisza to śmierć,
A cisza, trzeba wiatru nam.

Spragnieni umrą tam, gdzie wody w bród,
Zginął albatros, biały wiatrów bóg.
A cisza to śmierć,
A cisza, trzeba wiatru nam.
A cisza, trzeba wiatru nam.

ALBO KOCHAJ ALBO RZUĆ

Happy End

Przemijają dni, a u nas nic nowego,
Dziewczyno, dziewczyno
Czy ty, aby serce masz?
Odpływają dni i tylko my na brzegu,
Dziewczyno, dziewczyno zdecyduj raz.

Albo kochaj albo rzuć,
Bo tak nie może dłużej być,
To już chyba rok minął i co?
I jeszcze nie wiem nic.
Albo kochaj albo rzuć,
Więc starczy tak jak już, to już.
Jeśli chcesz to idź, choćby i dziś,
Ale jutro wróć.

La la la la la...

Przekwitają bzy, a u nas nic nowego,
Dziewczyno, dziewczyno
Czy ty, aby serce masz?
Odpływają sny i tylko my na brzegu,
Dziewczyno, dziewczyno zdecyduj raz.

Albo kochaj albo rzuć,
Bo tak nie może dłużej być,
To już chyba rok minął i co?
I jeszcze nie wiem nic.
Albo kochaj albo rzuć,
Więc starczy tak jak już, to już.
Jeśli chcesz to idź, choćby i dziś,
Ale jutro wróć.

Myślałam, że wiesz,
Więc nie mówię nic,
A przecież ten cały mój świat to ty!

La la la la la...

ALBO NIGDY NIKT

Jacek Skubikowski

A Ty nawet nie wiesz o tym,
Że tam we mnie, we mnie gdzieś,
Wielki złoty motyl,
Powoli budzi się.

A ja wiem już wiem na pewno,
Wiem od paru, paru chwil,
Tylko Ty, tylko Ty,
Albo nigdy nikt.

Chyba nie znasz sama siebie,
Choć oglądasz własne sny,
Nie wiesz, nie wiesz, nie wiesz,
Ile ognia w tobie śpi.

A ja wiem już wiem na pewno,
Wiem od paru, paru chwil,
Tylko Ty, tylko Ty,
Albo nigdy nikt.

Tylko, tylko Ty.

Teraz każda sekunda,
Warta więcej niż rok,
Każde słowo to runda,
Prawie ostatni krok,
Prawie ostatni krok i wiem,
Tylko nie daj być aż tam.
Tylko, tylko Ty.

Bo Ty nawet nie wiesz o tym,
Że tam we mnie, we mnie gdzieś,
Wielki złoty motyl,
Powoli budzi się.

A ja wiem już wiem na pewno,
Wiem od paru, paru chwil,
Tylko Ty, tylko Ty,
Albo nigdy nikt.
Tylko Ty, tylko Ty,
Albo nigdy nikt.

Albo nigdy nikt, nigdy nikt,
Już nigdy nikt, albo nigdy nikt
Już nigdy nikt, już nigdy nikt,
Nigdy nikt.

ALBO ON ALBO JA

Andrzej Cierniewski

Widzę, że już nie ma nas
Czuję, że pojawił się ktoś nowy.
Tak bym chciał zatrzymać czas,
Płonie świat jak wielki zawrót głowy.

Albo on albo ja...
Trudny wybór, moja miła
Tylko serce drogę zna.
Albo ja albo on...
Trudny wybór, miła moja
Łatwy błąd.

Jesteś z nim, choć leżysz tu,
Patrzysz w mrok... do świtu wciąż daleko.
A ja wiem, że minie ból.
Kochać, to nie znaczy wiecznie czekać.

Albo on albo ja...
Trudny wybór, moja miła
Tylko serce drogę zna.
Albo ja albo on...
Trudny wybór, miła moja
Łatwy błąd.

Albo on albo ja...
Trudny wybór, moja miła
Tylko serce drogę zna.
Albo ja albo on...
Trudny wybór, miła moja
Łatwy błąd.
Ani ja ani on...
Jest i takie rozwiązanie
Powiedziałem: robisz błąd.

Ani on ani ja
Miłość nie zna kompromisu
Póki trwa.

Albo on albo ja...
Trudny wybór, moja miła
Tylko serce drogę zna.
Albo ja albo on...
Trudny wybór, miła moja
Łatwy błąd.

ALBO ON, ALBO JA

Toples

Dłużej nie wytrzymam
to jest nie do zniesienia
Moje uczucie
na próbę wystawiasz
Chyba nie masz serca
I jesteś bez sumienia
Nie masz pojęcia
co ze mną wyprawiasz
Co się dzieje we mnie
ja w środku się gotuję
Zaraz wybuchnę
Nie wytrzymuję

Albo On, albo ja,
Zastanów się
kto większą szansę ma
Albo ja, albo On,
Niech to wyrazi twego głosu ton
Albo On, albo ja
Serce masz jedno, a nie dwa
Albo On, albo ja
To zabawne nie jest
Przynajmniej nie dla mnie
Wszystkich wokół siebie
Pragniesz mieć blisko
Wiesz jak wzbudzić zazdrość
Robisz to starannie
Nie rozumiem jednak
Po co to wszystko
Co się dzieje z nami
Czy nas już teraz nie ma
Patrzę w czas, krąg gwiazd
Wszelkie złudzenia

Albo On, albo ja,
Zastanów się
kto większą szansę ma
Albo ja, albo On,
Niech to wyrazi twego głosu ton
Albo On, albo ja
Serce masz jedno, a nie dwa
Albo On, albo ja
Albo On, albo ja,
Zastanów się
kto większą szansę ma
Albo ja, albo On,
Niech to wyrazi twego głosu ton
Albo On, albo ja
Serce masz jedno, a nie dwa
Albo On, albo ja
Albo On, albo ja
Albo On, albo ja

ALE AFERA

Papa Dance

Czasami dzień się trafi
Jak najczarniejszy ze snów,
Ale afera...
Kałuża za kałużą,
A w jednej zniknął twój but,
Ale afera...

To jest twój dzień,
Choć na razie młody
Daj mu szansę, by zadziwił cię.
Tak daleko ma do mety
Ten twój dzień.

Stąd do Władywostoku
Prognozy mówią, że mróz
Ale afera...
To zdarza się, co roku,
Że tak daleko do bzów,
Ale afera...

To jest twój dzień,
Choć na razie młody
Daj mu szansę, by zadziwił cię.
Tak daleko ma do mety
Ten twój dzień
Daj mu szansę, by zadziwił cię.
Tak daleko ma do mety
Ten twój dzień.

Tak daleko do Okey
Kosmiczny pech od A do Z,
Więc popatrz w lustro
Jesteś gość chociaż cię buja,
Trzymaj pion.

Ale afera,
Daj mu szansę, by zadziwił cię.
Ale afera,
Tak daleko ma do mety
Ten twój dzień.
Ale afera,
Daj mu szansę, by zadziwił cię.
Ale afera,
Tak daleko ma do mety
Ten twój dzień!

ALE JESTEM

Anna Maria Jopek

Oczy otwieram, staje się świat, nade mną niebo, przede mną sad.
Jabłek zielonych zapach i smak, i wszystko proste tak.
Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej, żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie, marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać, żeby naprawdę żyć.

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze, zabłąkaną łódeczką wśród raf,
Kroplą deszczu, trzciną myślącą wśród traw, ale jestem!
Jestem iskrą i wiatru powiewem, smugą światła, co biegnie do gwiazd,
Jestem chwilą, która prześcignąć chce czas, ale jestem!

Ucha nadstawiam, słucham, jak gra muzyka we mnie, w muzyce ja.
Nim wielka cisza pochłonie mnie, pragnę wyśpiewać, wyśpiewać,
Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać pędzący czas.
Pięknie żyć w zachwycie, życie zdarza się raz.

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze, zabłąkaną łódeczką wśród raf,
Kroplą deszczu, trzciną myślącą wśród traw, ale jestem!
Życie jest drogą, życie jest snem, a co będzie potem, nie wiem i wiem.
O nic nie pytaj, dowiesz się, gdy skończy się droga, życie i sny.

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze, zabłąkaną łódeczką wśród raf,
Kroplą deszczu, trzciną myślącą wśród traw, ale jestem!
Jestem iskrą i wiatru powiewem, smugą światła, co biegnie do gwiazd,
Jestem chwilą, która prześcignąć chce czas, ale jestem!

ALE MAGDA MÓWI (Dla nas ta noc pod gwiazdami)

Grażyna Świtała

Dla nas ta noc pod gwiazdami.
Dla nas ta dal, w dali dal.
Dla nas te dni z nadziejami
I dla nas śmiech, i żal.

Gdy nasz tatko przegrał
Swój ostatni stary frak,
Było nam czegoś brak
Ale Magda mówi,
Że zostaje zawsze coś
Jakiś ślad, jakiś znak.

Dla nas ta noc pod gwiazdami.
Dla nas ta dal, w dali dal.
Dla nas te dni z nadziejami
I dla nas śmiech, i żal.

Zginął mi tobołek,
Co był dla mnie niczym brat
Ten to znał cały świat,
Ale Magda mówi,
Że zostaje zawsze coś,
Jakiś znak, jakiś ślad.

Dla nas ta noc pod gwiazdami.
Dla nas ta dal, w dali dal.
Dla nas te dni z nadziejami
I dla nas śmiech, i żal.

Dla nas ta noc pod gwiazdami.
Dla nas ta dal, w dali dal.
Dla nas te dni z nadziejami
I dla nas śmiech, i żal.

ALE TO JUŻ BYŁO

Maryla Rodowicz

Z wielu pieców się jadło chleb,
Bo od lat przyglądam się światu.
Nieraz rano zabolał łeb
I mówili, zmiana klimatu.

Czasem zdarzył się wielki raut,
Albo feta proletariatu.
Czasem podróż w najlepszym z aut,
Częściej szare drogi powiatu.

Ale to już było
I nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż
Wyrywa głupie serce.

Ale to już było,
Znikło gdzieś za nami,
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż
Jesteście tacy sami.

Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety.
Za oknami kolejny świt
I w sypialni dzieci oddechu.

One lecą drogą do gwiazd,
Przez niebieski ocean nieba,
Ale przecież za jakiś czas,
Będą mogły same zaśpiewać.

Ale to już było
I nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż
Wyrywa głupie serce.

Ale to już było,
Znikło gdzieś za nami,
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż
Jesteście tacy sami.

Ale to już było
I nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż
Wyrywa głupie serce.

Ale to już było,
Znikło gdzieś za nami,
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż
Jesteście tacy sami.

Ale to już było
I nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż
Wyrywa głupie serce.

Ale to już było,
Znikło gdzieś za nami,
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż
Jesteście tacy sami.

strona 7 z 13 <  23456 7 89101112  >

Fragment tytułu
lub wykonawca