strona 2 z 13 <  1 2 34567891011  >

A JA ROSNĘ I ROSNĘ

Gdybym była całkiem mała, to bym wsiadła do sandała
I pływała po kałuży, i nie bałabym się burzy.
Gdybym wcale nie urosła, miałabym z zapałek wiosła
I robiłabym, co chciała, gdybym była całkiem mała.

A ja rosnę i rosnę latem, zimą, na wiosnę
I niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę.
A ja rosnę i rosnę latem, zimą, na wiosnę
I niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę.

Gdybym była całkiem mała, to w kieszeni bym sypiała
I chowała do poduszki sny malutkie jak okruszki.
Gdybym wcale nie urosła, to bym sobie od was poszła
Pomalutku, po cichutku do krainy krasnoludków.

A JA SIĘ TERAZ BAWIĘ

Kiedy zamykam oczy, widzę cię,
Lecz ciebie nie ma i nie jest źle.
Nie będę płakał, załamywał się,
Bo koleżanki mają dziś chęć.
Myślałaś, że mi zniszczysz cały świat,
Lecz przeliczyłaś się ooo!
Te chwile z tobą to stracony czas,
....A ja....
...[Aa Aa]...

A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.

A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.
Za chwilę glina strzelę, pójdę w tłum,
Teraz wybornie już czuję się.

Dzisiaj już wolny mogę wszystkie mieć,
Połowa z tego ma na mnie chęć.
Wpisuję numer do komóry swej
Pod hasłem: "ta mi da", aaa
Z uśmiechem witam każdy nowy dzień,
....A dziś....
...[Aa Aa]...

A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.

A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.
A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.

A ja się teraz bawię cały czas,
Zapomnieć chcę, co łączyło nas,
Bo po co mi nadzieja, kiedy lasek w bród
I dzisiaj jedną będę gniótł.

A JA SOBIE GRAM NA GRAMOFONIE

Szwagierkolaska

W pokoju panny Janki,
Drżą szyby i firanki,
Jak w szale, tam stale
Gramofon gra.
Albowiem panna Janka
Jest gramofona manka,
Od ranka do ranka
Wciąż gra.
Syreny, płyty wciąż kupuje
Panna Janka,
Pieniądze wszystkie
W to pakuje
I tak śpiewa wciąż.

A ja sobie gram
Na gramofonie,
Trali tralalala, trali tralalala.
Zimą w domu,
Latem na balkonie,
Trali tralalala, gramofon gra
I nic mnie nie przejmuje,
Syreny, płyty mam,
Gdy mnie coś denerwuje,
Na gramofonie gram.
Bo ja kiedy gram
Na gramofonie,
To w gramofonie mam
Cały ten kram.

Sąsiedzi panny Janki,
Ich żony i kochanki,
Orzekli nie mogąc
Po nocach spać:
Dość mamy panny Janki,
Tej gramofona manki,
To trzeba policji dać znać.
Lecz kiedy władza przyszła
Rzecz jak panna Janka.
Cóż robić człecze,
Zrozum ja się boje sama spać.

A ja sobie gram
Na gramofonie,
Trali tralalala, trali tralalala.
Zimą w domu,
Latem na balkonie,
Trali tralalala, gramofon gra
I nic mnie nie przejmuje,
Syreny, płyty mam,
Gdy mnie coś denerwuje,
Na gramofonie gram.
Bo ja kiedy gram
Na gramofonie,
To w gramofonie mam
Cały ten kram.

Więc słysząc to surowy,
Sam pan posterunkowy,
I biednej dziewicy
Chcąc radę dać.
Tak mówi pannie Jance,
Tej gramofona mance,
Ach trudno, ja będę tu spać.
I odtąd co noc grzmi
Z pokoju panny Janki,
Aż drżą firanki
Pana posterunkowego bas.

A ja sobie gram
Na gramofonie,
Trali tralalala, trali tralalala.
Zimą w domu,
Latem na balkonie,
Trali tralalala, gramofon gra
I nic mnie nie przejmuje,
Syreny, płyty mam,
Gdy mnie coś denerwuje,
Na gramofonie gram.
Bo ja kiedy gram
Na gramofonie,
To w gramofonie mam
Cały ten kram.

A JA SOBIE ŚPIEWAM

A ja sobie śpiewam, a ja sobie gram
Biorę z sobą plecak, no i w Polskę gnam.

Jesień swym nastrojem chciałaby cię znów Przywieść do kominka
Tak nie wiele trzeba, żeby z twoich snów Mogła zostać chwilka

A ja sobie śpiewam, a ja sobie gram
Biorę z sobą plecak, no i w Polskę gnam.

Zima zawsze swoje mroźne prawa ma W butach marzną nogi
Z góry ci za kołnierz leci mokry śnieg Gdzie skierujesz nogi

A ja sobie śpiewam, a ja sobie gram
Biorę z sobą plecak, no i w Polskę gnam.

Wiosną jak niedźwiedzia budzi mnie ze snu Ciepły promyk słońca
Świat mi daje radość, no i wiem że znów Życie jest bez końca

A ja sobie śpiewam, a ja sobie gram
Biorę z sobą plecak, no i w Polskę gnam.

A JA TAK CZEKAM

Milano

Pamiętam dobrze rozstania dzień.
Mówiłaś: wrócę i kocham cię.
Lecz teraz nie wiem czy wierzyć ci,
Bo ciebie nie ma już tyle dni.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

Jesteś daleko, daleko gdzieś.
Piszesz że: wrócisz i kochasz mnie,
Lecz teraz nie wiem, czy wierzyć ci,
Bo ciebie nie ma już tyle dni.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie
I ciągle marzę, że jesteś tu.
A ja tak czekam, wciąż czekam na ciebie,
Kiedy tak mocno przytulisz mnie znów.

A JA TAM WEJDĘ

Smerfne Hity

Ooh la la la la la la la la la la la la la la...

Ooh la la la, a ja tam wejdę
Ooh la la la la, ja wejdę tam (o tak)
Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la (o, yeah!)...

Już po wielki skarb wyruszyć czas,
wyprawa Smerfów wędruje przez las.
Ten wielki skarb na dnie jaskini leży ciemnej, jak noc!
Lecz sto pułapek czyha w jaskini tej, więc każdy
ze strachu gryzie palce, boi się wejść!

Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, tak!), ja wejdę tam (aha)
Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (aha)
Ooh la la la la la la la la la la la la la la...

Tak, już Papa Smerf hasło nam dał,
na długiej linie zjeżdżamy na dno,
bo każdy smerf, kidy jesteśmy razem, boi się mniej.
Nie straszne nam ciemności, węże i smok w jaskini,
bo zawsze liczyć może na Smerfa Smerf.

Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, tak!), ja wejdę tam (aha)
Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (i tak tam wejdę, ja wejdę tam i tak!)

(Więc jeśli ty kiedyś poczujesz wielki strach
przed ciemnym pokojem, będziesz się bał,
to pomyśl o Smerfach, a strach twój przejdzie,
i powiedz tak, jak Smerfy: A JA TAM WEJDĘ!
Bo każdy strach ma - hhuhh - wielkie oczy!
W ciemnościach jakiś ruch, jakiś ruch,
a ty myślisz: duch! Wierz mi, pokonasz wszystkie strachy, gdy
będziesz dokoła prawdziwych miał przyjaciół.

Gdy z tobą w chwili trudnej zawsze jest on - przyjaciel,
to zamiast bać się, bracie, śpiewaj, jak Smerf:

Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, tak!), ja wejdę tam (aha)
Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, tak!), ja wejdę tam (yeah!)

Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, tak!), ja wejdę tam (aha)
Ooh la la la (wejdę tam), a ja tam wejdę (wejdę tam)
Ooh la la la la (o, yeah!)
Ooh la la la la la la la la la la la la la la...
ja wejdę tam!

A JA WIATR

Chciałaś abym żył przy tobie
Bym miał ułożone w głowie
Chciałaś abym w ruchach paru
Mógł zarobić sporo szmalu

A ja wiatr i słońce
I horyzont bez końca
A ja wiatr i woda
Twoich słów - mmm - szkoda

Chciałaś bym był elegancki
Punktualny i szarmancki
Wybierałaś dla mnie buty
Garnitury i surduty

Tłumaczyłaś co jest ważne
A co śmieszne, niepoważne
Gdy kończyłaś - to od nowa
Znowu słowa, słowa, słowa

A JA WIERZYŁAM CI

Zofia Borca

Mówiłeś kocham tyle razy
I byłeś ze mną tyle dni
I dotykałeś moje twarzy
Wciąż powtarzając tylko ty
Mówiłeś, wrócę i weźmiemy
Piękny, jasny ślub
Później karetą pojedziemy
Przeniosę cię przez domu próg.

A ja wierzyłam ci
A ja ufałam
A ja wierzyłam ci
I wciąż kochałam
I nie wierzyłam, że
Twa miłość minie
I nie wierzyłam, że
Jak mgła przepłynie
A ja wierzyłam ci
A ja ufałam
A ja wierzyłam ci
I wciąż kochałam
I nie wierzyłam, że
Twa miłość minie
I nie wierzyłam, że
Pokochasz mnie.

Dlaczego wtedy ci wierzyłam
Przez tyle zakochanych dni
Czemu miłością cię darzyłam
I nie widziałam jak drwisz
Kłamałeś pięknie tyle razy
O gdybyś jeszcze kłamać chciał
Po nocach ciągle mi się marzy
To szczęście które tyś mi dał.

A ja wierzyłam ci ...

A JA WOLĘ SWOJĄ MAMĘ

Majka Jeżowska

Pewnego razu, Kinga spotkała Wikinga,
Mieszkał na obrazku, zrywał się o brzasku
I zwiedzał wielkie morza, i Kindze było go żal.

A ja wolę moją mamę, co ma włosy jak atrament,
Złote oczy, jak mój miś i płakała rano dziś.

Pewnego dnia, Dorota znalazła w lesie kota,
Wzięła więc go do domu, zamiast dać byle komu
I świetnie się bawili i w zgodzie sobie żyli.

A JA WOLĘ W CIENIU

Czerwone Gitary

Powiem Ci coś,
co Cię zaciekawi...
Przyjeżdżam tu
już od wielu lat.
Korzystam z morskich plaż
namiętnie prażę twarz,
kocham slońce
tak gorące.

Rozgrzany piach,
żar się z nieba leje...
Rozkleja mózg,
studzi zapał mu.
I wtedy właśnie ja
odkrywam w środku dnia
Prawdę czystą
oczywistą...

Że ja wolę w cieniu
chłodzić się w strumieniu
Paradoksem wielkim jest..:
w słońcu też.
Że ja wolę w_cieniu
chłodzić się w strumieniu
Paradoksem wielkim jest..:
że w słońcu też...

I kiedy tak
leżysz gdzieś na plaży,
a słońca żar
studzi zapał Twój...
Przypomni Ci się ta
odkryta w środku dnia
prawda czysta,
oczywista...

Że ja wolę w cieniu
chłodzić się w strumieniu
Paradoksem wielkim jest..:
w słońcu też.
Że ja wolę w cieniu
chłodzić się w strumieniu
Paradoksem wielkim jest..:
że w słońcu też...

A ja wolę w cieniu..!
A ja wolę w cieniu..!
A ja wolę w cieniu..!
W słońcu też!!

A JA WSIO DZIWLUSIA, GDZIE MOJA MARUSIA

Lider

Był u mjanie bieły koń,
Biełyja kanjaty,
Jak pajechał u siało,
Dzie adny dziauczaty

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

Jak pajechał u siało,
Tam staraja chata,
Stara baba, stary dzied
Dy dzieuka harbata

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

Zaprasili da stała,
Pryhadali siesci,
Niasut staru barabolu,
Zastawili jesci

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja hetu barabolu,
Pa stału kaczaju,
Na prypieczku wareniki,
Ja na ich marhaju

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

Patuszyli kahaniec,
Pałażyli spaci,
Ja za tyi wareniki,
Dy z chaty uciakaci

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A ja wsio dziwlusia,
Dzie maja Marusia,
A ja wsio dziwlusia
Dzież ty maja Marusia

A JAK BĘDZIE SŁOŃCE I POGODA

A jak będzie słońce i pogoda,
słońce i pogoda,
pójdziemy se razem do ogroda,
pójdziemy se razem do ogroda.

Będziemy se fijołeczki smykać,
fijołeczki smykać
będziemy se ku sobie pomykać,
będziemy se ku sobie pomykać.

A gdy będzie lato już gorące,
lato już gorące,
będziemy se wić wianki na łące,
będziemy se wić wianki na łące.

I pójdziemy na złociste pole,
na złociste pole,
zaśpiewamy, hej, na dobrą dolę,
zaśpiewamy, hej, na dobrą dolę.

I do sadu, do sadu pójdziewa,
do sadu pójdziewa,
patrzeć jeno, jak owoc dojrzewa,
patrzeć jeno, jak owoc dojrzewa.

A pod jesień z pierwszego przymrózka,
z pierwszego przymrózka
pójdziem zrywać czerwone jabłuszka,
pójdziem zrywać czerwone jabłuszka.

A gdy będzie biały snieżek padać,
biały snieżek padać,
będziemy wam gadki opowiadać,
będziemy wam gadki opowiadać.

A kiej w zimie śnieżek już przyprószy,
śnieżek już przyprószy,
będziemy się kochać z całej duszy,
będziemy się kochać z całej duszy.

A JEDNAK NAM COŚ BRAKUJE

Uśpił nas nieco czas
I włosy posiwiały
Jak dawniej, czasem chodzimy w las
By dni nam nie spowszedniały

A jednak nam coś brakuje
Coś ciągnie nas, coś nas woła
Do starych przyjaciół, z którymi na pewno
Przeżyjesz wszystko od nowa.

Na spacer czasem z dziećmi
Wyjedziemy zadumani
Trochę szczęśliwi, troczę zazdrośni
A trochę zakochani.

Zamknięci w swoim światku
Dzielimy życie i serce
Kwiaty trzymamy wyłącznie w doniczkach
Jadamy wyłącznie widelcem.

A JEŚLI MNIE SERCE OSZUKA

Zdzisława Sośnicka

Gdzieś ty był przez wszystkie lata
Gdy cię nie znałam
Gdzieś ty był, gdzieś był, gdzieś był
Ja czasem dawniej dzień przepłakałam
Przyjaciół w sumie wielu nie miałam
Że będę sama bardzo się bałam
Ja o ja...

O tak zakochać chciałam się
Tyle lat czekałam na ten dzień
Już na oślep chciałam biec
Z byle kim podzielić życie swe
By nagle ziemia spod stóp mi uciekła
By zaprzeczyć zabrakło mi sił
Wciąż pytałam, to jedno pamiętam
Gdzieś ty był, gdzieś ty był
O tak, tak zakochałam się
Jeśli mnie serce oszuka
A jeżeli mnie serce oszuka
Będzie źle, będzie źle, będzie źle!

Gdzieś ty był przez wszystkie lata
Gdy mnie nie znałeś
Gdzieś ty był, gdzieś był, gdzieś był
Już dawniej często zasnąć nie mogłam
I przez telefon nocy wzywałam
Wiedziałam jednak, muszę się spotkać
Ja, o ja!

O tak zakochać...

A jeśli mnie serce oszuka
Komu szalik robiony na drutach
Komu dam.

A JEŚLI NIE

Bobi

Mogę na niebie słońcem być
Tylko dla Ciebie mogę żyć
Z rajskiego drzewa jabłka kraść
W bitwie o Ciebie na ziemię paść.

Oddam Ci wszystko jeśli chcesz
Co tylko pragniesz sobie weź,
Ze mną nie będzie nigdy źle
Tylko pamiętaj i przytul mnie.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja nie mogę być
I nie chcę być już sam
Tak pragnę by ktoś szeptał mi
Tak wiele, wiele słów o miłości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja też serce mam
I czuję tak jak Ty smak miłych ust
I dotyk rąk tak wiele może dać mi radości.

Ja wyczaruję Tobie deszcz,
On będzie płakał, jeśli chcesz
Ty wtedy możesz się ze mną śmiać,
Po deszczu biegać, na nosie grać.

I każda chwila piękna jest
I będzie cieszyć każdy gest
Kolory tęczy i słowa Twe,
Tylko pamiętaj i całuj mnie.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja nie mogę być
I nie chcę być już sam
Tak pragnę by ktoś szeptał mi
Tak wiele, wiele słów o miłości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja też serce mam
I czuję tak jak Ty smak miłych ust
I dotyk rąk tak wiele może dać mi radości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja nie mogę być
I nie chcę być już sam
Tak pragnę by ktoś szeptał mi
Tak wiele, wiele słów o miłości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja też serce mam
I czuję tak jak Ty smak miłych ust
I dotyk rąk tak wiele może dać mi radości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja nie mogę być
I nie chcę być już sam
Tak pragnę by ktoś szeptał mi
Tak wiele, wiele słów o miłości.

A jeśli nie,
To wybacz, ale ja też serce mam
I czuję tak jak Ty smak miłych ust
I dotyk rąk tak wiele może dać mi radości.

A JEŻELI

A jeżeli tak, a jeżeli coś
Wciąż się truję myślą złudną
Myślą jasną. myślą cudną
I zatruta śnię
Bo jeżeli nie no to...

A jeżeli tak, a jeżeli coś
Rozgołębią mi się zorze
Ogniem cały świat zagorze
Jak czerwony mak
Bo jeżeli tak - no to... Boże

A jeżeli nie, a jeżeli nie
Wciąż się truję myślą złudną
Myślą jasną, myślą cudną
I zatruta śnię
Bo jeżeli ni - no to... trudno

A KIEDY BĘDZIESZ MOJĄ ŻONĄ

Krzysztof Krawczyk

A kiedy będziesz moją żoną
Umiłowaną, poślubioną,
Wówczas się ogród nam otworzy,
Ogród świetlisty, pełen zorzy.

Rozdzwonią nam się kwietne sady,
Pachnąć nam będą winogrady
I róże śliczne i powoje
Całować będą włosy twoje...

La la la la, la la la la la,
la la la la, la la la la la.

Pójdziemy cisi, zamyśleni
Wśród złotych przymgleń i promieni,
Pójdziemy wolno alejami
Pomiędzy drzewa cisi, sami.

Gałązki ku nam zwisać będą,
Narcyzy piąć się srebrną grzędą
I padnie biały kwiat lipowy
Na rozkochane nasze głowy.

La la la la, la la la la la,
la la la la, la la la la la.

Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
Niezapominek i bławatów,
Ustroję ciebie w paproć młodą
I świat rozświetlę twą urodą.

Pójdziemy cisi, zamyśleni
Wśród złotych przymgleń i promieni,
Pójdziemy w ogród pełen zorzy,
Kędy drzwi miłość nam otworzy.

La la la la, la la la la la,
la la la la, la la la la la.

La la la la, la la la la la,
la la la la, la la la la la.

A KIEDY PRZYJDZIE NOC

Don Vasyl & Roma

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszą suknię.
I zamienię cię
W czarnego lwa!

Hej! Hej!

Mam już dosyć tamtej dobrze wiesz.
Była zbyt uparta jak zły sen.
Jeśli się nie boisz, jeśli chcesz?
Ja już nie zabiorę ciebie nie. O! O! O!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszy płaszcz.
I zamienię się
W czarnego lwa!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszy płaszcz.
I zamienię się
W czarnego lwa!

Hej! Hej!

W tamtej ciemnej nocy białej mgle,
Przyjdę pod twój dom i porwę cię.
Jak mnie nie pokochasz to wiedz, że
Miłość ma cygańska znajdzie cię. O! O! O!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszą suknię.
I zamienię cię
W czarnego lwa!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszą suknię.
I zamienię cię
W czarnego lwa!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszy płaszcz.
I zamienię się
W czarnego lwa!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszy płaszcz.
I zamienię się
W czarnego lwa!

A kiedy przyjdzie noc,
Włożę najczarniejszy płaszcz.
I zamienię się
W czarnego lwa!

A KIEDYŚMY TU PRZYBYLI

A kiedyśmy tu przybyli,
Dla oddania części tobie,
Witani przez ciebie mile,
Zaśpiewamy w tym sposobie.

Niech znika wszelka myśl płocha,
Nasz gospodarz niechaj żyje,
Niech najbardziej tego kocha,
Kto za jego zdrowie pije.

A KTO SIĘ KOCHA W TOBIE

Zdzisława Sośnicka

Mają, mają, mają dziś dziewczyny gust i styl,
Byle czego tym dziewczynom już nie wmówi nikt.
Samochody, restauracje i dyskretny chłód,
A ich chłopcy jakby wprost z żurnala mód.
Całe życie kręci im się tak jak film,
Gdy kochają, to spełniają chłopcom wszystkie sny.

A kto się kocha w tobie? A kto się kocha w tobie?
Jak zagoniony człowiek może mieć na miłość czas?
Sam powiedz, jak ze zmęczonych oczu krzesać blask,
No, powiedz sam.

A kto się kocha w tobie? A kto się kocha w tobie?
Jak zagoniony człowiek może mieć na miłość czas?
Sam powiedz, jak w zagonionym sercu budzić żar,
No, powiedz jaak, no, powiedz sam.

Mają, mają, mają dziś dziewczyny to, co chcą.
Tak jak magnes przyciągają dobro albo zło.
Nocne bary nie są nudne tak jak dom czy mąż,
W domu gary, wyliczony każdy grosz.
Prawda, że czasami niezbyt wierne są,
Za wybranym pójdą jednak aż na samo dno.

strona 2 z 13 <  1 2 34567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca