strona 1 z 13 <   1 234567891011  >

A B C D

Top One

Na powrót nocy czeka niebo bez gwiazd (niebo bez gwiazd),
na bramy świtu domy zaspanych miast (zaspanych miast),
na piękno życia, szarość, której masz dość,
na wielką miłość czeka gdzieś mała złość.

Radość w nas przez ten czas była w modzie,
życia bieg to come back tak na codzień,
radość więc z nami ćwicz, bądź na topie,
z nami tańcz, na nas licz: one! two! three!

A B C D E (ej bi si di i)
nie zabronią tańczyć ci
One two three four five
nie odbieraj życiu barw
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
w tańcu się do słońca śmiej
six seven eight nine ten
z tańcem żyć ci będzie lżej.

I mają gwiazdy swoje niebo bez dna (niebo bez dna)
i noc się kończy, bramy otwiera dnia (otwiera dnia).
Dzień nas pogania, noc zapada się w nas,
jest czas rozstania, by powrotu był czas.

Radość w nas przez ten czas była w modzie,
życia bieg to come back tak na codzień,
radość więc z nami ćwicz, bądź na topie,
z nami tańcz, na nas licz: one! two! three!

A B C D E (ej bi si di i)
nie zabronią tańczyć ci
One two three four five
nie odbieraj życiu barw
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
w tańcu się do słońca śmiej
six seven eight nine ten
z tańcem żyć ci będzie lżej.

A B C D E (ej bi si di i)
One two three four five
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
six seven eight nine ten - z tańcem żyć ci będzie lżej...

A B C D

Top One

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw

Na powrót nocy
czeka niebo bez gwiazd
(niebo bez gwiazd)
Na bramy świtu
domy zaspanych miast
(zaspanych miast)
Na piękno życia
szarość której masz dość
Na wielką miłość
czeka gdzieś mała złość

Radość w nas
przez ten czas była w modzie
życia bieg
to come back tak na co dzień
radość więc
z nami ćwicz bądź na topie
z nami tańcz na nas licz
one, two, three!!!

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

I mają gwiazdy
swoje niebo bez dna
(niebo bez dna)
i noc się kończy
ranek otwiera dnia
(otwiera dnia)
dzień nas pogania
noc zapada się w nas
jest czas rozstania
by powrotu był czas

Radość w nas
przez ten czas była w modzie
życia bieg
to come back tak na co dzień
radość więc
z nami ćwicz bądź na topie
z nami tańcz na nas licz
one, two, three!!!

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
one, two, three, four, five
F, G, H, I, J
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A BODAJ TO

A bodaj to w takim domu
Słodkie pędzić chwile,
Gdzie się można dobrze bawić
Wesoło i mile.

Wypijemy pierwszą, drugą,
Trzecią, czwartą, piątą,
Wypijemy szóstą, siódmą,
Ósmą i dziewiątą.

A kiedy się i dziesiąta,
Jedenasta zdarzy,
Wypijemy, choćby beczkę,
Zdrowie gospodarzy.

A CHŁOPAKI LECĄ

Bayer FUll

Ładną buzię ma Halinka,
Każdy o tym wie,
I wesoła z niej dziewczynka,
Stale śmieje się.
Z tym żartuje, z tym flirtuje,
Z tamtym tańczyć chce,
Wszystkim wokół uśmiech śle.

A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.
A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.

Podarował jej raz broszkę koleżanki brat,
W zamian za to chciał miłości,
Choć miał kopę lat.
Broszkę wzięła i szepnęła mu do ucha tak:
Panie, panu czegoś brak.

I tak mu rzecze, o ho ho ho,
Odczep się człowiecze, o ho ho ho.
Nie rób z siebie Casanowy, o ho ho ho,
Szukaj lepiej ciepłej wdowy, o ho ho ho.
I tak mu rzecze, o ho ho ho,
Odczep się człowiecze, o ho ho ho.
Bo twój młody wiek już minął, o ho ho ho,
Siurek ci się w trąbkę zwinął, o ho ho ho.

Czasem smutno jest dziewczynie,
Oczko błyszczy łzą,
Chciałaby Halinka bardzo
By ktoś kochał ją.
W naszą stronę panieneczko
Zwróć oczęta swe,
A wnet kłopot skończy się.

Bierzcie nas dziewczyny, o ho ho ho,
Tak, jak tu stoimy, o ho ho ho.
Nosimy się z pańska, o ho ho ho,
My, chłopaki z Gdańska, o ho ho ho.
Bierzcie nas dziewczyny, o ho ho ho,
Tak, jak tu stoimy, o ho ho ho.
Nosimy się z pańska, o ho ho ho,
My, chłopaki z Gdańska, o ho ho ho.

A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.
A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.

A CO NAM JESZCZE...

A co nam jeszcze przyjdzie utracić Co mamy zyskać
Na co się skarżyć, w co się bogacić I w naszych listach

O czym będziemy pisywać jeszcze Oprócz pogody
Jakich będziemy doznawać dreszczy Prócz tych od chłodu

I czy się spełni chociażby jedno Nasze wołanie
Zanim zakuje nas w swoje drewno Dąb na polanie

A co nam jeszcze przyjdzie zapomnieć Co zapamiętać
Jakie figury przyjmować na co dzień Jakie od święta

I jakich gestów i jakich spojrzeń Przyjdzie się uczyć
Ku jakim miejscom i jakim celom Dążyć i kluczyć.

I czy się spełni...

A CZYJA TO CHYŻA

A czyja to chyża Stojit' pry dołyni
Czyje to diwczatko Szyje na maszyni

Maszyna terkocze A diwczatko płacze
Werny że sia werny Mij myłyj kozacze

Ne wernu, ne wernu Bo ne mam ku komu
Łyszywem diwczatko Łem sam ne znam komu

Jak my sia l'ubyły, Suchy werby cwyły
Jak my perestały Zełeny ziw'jały

Jak my sia l'ubyły Rybko moja, rybko
Teraz sia na tebe Posmotryty brydko

A DROGA ECH BÓG WIE GDZIE

Pochodni blask i światło gwiazd
I koni pęd i bata trzask
Na końskie chrapy osiadł biały szron
??? płaczą, dmie srebrzysta zamieć
śnieg jak niepamięć
pokrył wszystko w krąg.

A droga ech Bóg wie gdzie
Zawieja po polach dmie
Noc się chyli do dnia
I tryska spod kopyt śnieg
Ach droga i koni bieg
I ten chłopak, który konie gna.

Już który raz na polu śnieg
I bata trzask i koni bieg
Co wiedzą o tym ludzie wielkich miast
Tych gwiazd nie znają
Ani biegu koni
Zatęsknią do nich tak jak czasem ja.

A droga ech Bóg wie gdzie...

A DZIEWCZĘ MA JASNE OCZĘTA

Już sygnał podnoszą na linie,
Z komina uwolnił się dym,
Nasz okręt wesoło tak płynie,
Lecz smutek wciąż tkwi w sercu mym.

A dziewczę ma jasne oczęta,
Sukienkę liliową jak bez
I patrzy na rufę okrętu
Oczyma mokrymi od łez.

A wietrzyk, co igrał z banderą,
Już bierze całusy od fal.
Sterniku, nie puszczaj z rąk steru,
Płyniemy w nieznaną nam dal.

Okręty wracają do Gdyni,
Maszyny na "stop" dać już czas,
Potrzeba wypocząć załodze,
Na lądzie czekają już nas.

A dziewczę ma jasne oczęta,
Sukienkę liliową jak bez
I patrzy na mostek okrętu
Oczyma mokrymi od łez.

A GDY JEST JUŻ CIEMNO

Feel

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Pytam siebie, czym jest piękno?
Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli,
O Boże i mówi tak, jak ja.
Myślę sobie, jesteś słaby, to patrz,
To patrz, a w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
Aaaaa... huhuuu... jejejeje...

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Mam nadzieję, ale głupi jestem, że ją mam.
Bo spojrzała, jesteś słaby, to patrz, (to patrz!)
A w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.

Wiesz?
Zaufaj mi, jak chcesz.
Zaczaruj mnie, jak chcesz.
Pokochaj, kiedy ja, sam ze sobą kłócę się.

Oddychaj dla mnie.
Spójrz czasem w oczy me.
Zastanów się,
No zastanów się!!! I...

Chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.

Aaaaaa... huhuuu... jeeee...

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.

A GDY SZESNAŚCIE

A gdy szesnaście miałem, lat
i tak dobrze było,
kochałem dziewczę niby róży kwiat,
z całego serca śniłem.

Oczęta miała, niebieskie
i włosy z bujną grzywką
i chodziliśmy tu i tu i tam
mieszkała naprzeciwko.

A gdy ty luba zdradzisz mnie
pistolet kupię sobie.
I powystrzelam wszystkie panny złe
sam sobie nic nie zrobię.

A gdy mnie będą łapali
rzucę się w morskie fale,
będę udawał że się topić mam
lecz pływam doskonale.

A GDZIE TO SIÓDME MORZE

Maryla Rodowicz

Świat mój pewnie najmniejszy,
Świat mój pewnie największy.
Świat, co zmienił się w pożar,
Biegnę ugasić w morzach,
Biegnę ugasić w morzach.

W morze biegnę płonąca,
Świat się we mnie zapalił,
Biegnę naprzeciw fali.

Pierwsze morze dziecięce,
Pełne łódek z papieru,
Którym nie stało jeszcze
Kapitanów, ni sterów.

Drugie morze zachłanne,
Zatapia bez powodu.
Po trzecim mew gromady
Wiodą statki do lądu.

A gdzie to siódme morze,
Jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?

Czwarte, tysiąc okrętów,
Aż do nieba kołysze.
Piąte, tysiące muszli
Opowiada nam ciszę.

Nad brzegami szóstego
Wielka burza dokoła.
Nad brzegami szóstego
Stoję, stoję i wołam.

A gdzie to siódme morze,
Jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?

Zanim na moim niebie
Wzejdzie słońce najczystsze,
Morzu opowiem siebie,
Morzu siebie wykrzyczę.

Biegnę do morza, biegnę,
A gdy morze dogonię,
To przed morzem uklęknę,
To się morzu pokłonię.

A gdzie to siódme morze,
Jaki jest za nim ląd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?

Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?
Czy to daleko, czy to daleko,
Czy to daleko stąd?

A JA CZEKAM

Wodo, wodo, rzeko, rzeko
Zanieś moje myśli chłopcu
Który jest daleko
Który o mnie myśli
Wodo, wodo kryształowa
Powtórz proszę mu
Moje myśli moje słowa
I że czekam tu.

Dni i noce z nurtem płyną
A ja czekam nad głębiną
A ja stoję wciąż na moście
Czy doczekam się miłości.

Wietrze, wietrze, dobry wietrze
Zanieś moje myśli chłopcu
Który skradł mis erce
Który o mnie myśli
Wietrze, wietrze mój skrzydlaty
Powtórz proszę mu
Że już czekam tak od lata
Wiernie czekam tu.

Dni i noce z nurtem płyną ...

A JA DZBANKIEM

Don Vasyl

Życie jest, jak beczka wina -
różnie można wino pić:
co dzień łyczek, albo dwa...
Albo na raz i do dna -
różnie można wino pić,
albo umrzeć, albo żyć.
Można wypić raz troszeczkę
maluteńkim kieliszeczkiem,
ale czasem - hej, do licha!
trzeba zajrzeć do kielicha,
zajrzeć do kielicha!

A ja dzbankiem wino piję.
Kocham życie, pięknie żyję!
A muzyce, mej kochance,
daję wino w złotej szklance,
daję w złotej szklance.
A ja dzbankiem wino piję.
Kocham życie, pięknie żyję!
A muzyce, mej kochance,
daję wino w złotej szklance,
daję w złotej szklance.

Ajne dane danene, ajne dane danene,
ajne dane danene,
ajne dane danene, ajne dane danene,
ajne dane danene.

Mam w piwniczce tokaj stary
i dlatego jestem jary.
Krew mi burzy tokaj, wino,
zapamiętaj to, dziewczyno,
zapamiętaj to, dziewczyno.

Gdy zaszumi wino w głowie,
to wam całą prawdę powiem:
trzeba wino pić z umiarem,
zwłaszcza mocne, zwłaszcza stare,
zwłaszcza bardzo stare.

Gdy zaszumi wino w głowie,
to wam całą prawdę powiem:
trzeba wino pić z umiarem,
zwłaszcza mocne, zwłaszcza stare,
zwłaszcza bardzo stare.

Gdy zaszumi wino w głowie,
to wam całą prawdę powiem:
trzeba wino pić z umiarem,
zwłaszcza mocne, zwłaszcza stare,
zwłaszcza bardzo stare.

A JA KOCHAM CIĘ JESZCZE...

Jesień już liście z drzew postrącała, już błotem czarnym ziemia się klei,
Lata horyzont zniknął już dawno - a ja kocham Cię jeszcze...
Po naszych ścieżkach nikt już nie chodzi, liście zielenią oczu nie pieszczą
I złota plaża nie jest już złota - a ja kocham Cię jeszcze...
Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.

Niebo nad miastem w chmurach już tonie, jakby je przykrył ktoś białym płaszczem
Skowronki dawno już odleciały - a ja kocham Cię jeszcze...
W wieczór jesienny pusto za oknem, po szybach płyną smutne łzy deszczu
Wiatr się zabawia liśćmi w kałuży - a ja kocham Cię jeszcze...

Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.

Zamawiam słońce na dwa miesiące i tylko pod drzewami cień.
Nałapmy echa pełen plecak, wędrując cały dzień...
Chodzi lato po bezdrożach, po ścieżynach byle gdzie.
Śpiewa lato łanom zboża koronami starych drzew...

Gdzie oczy niosą nieznaną szosą, ze swoim cieniem za pan brat
Zza horyzontu jasnym kręgiem nieznany czeka świat...

Chodzi lato po bezdrożach, po ścieżynach byle gdzie.
Śpiewa lato łanom zboża koronami starych drzew...

A JA LUBIĘ DEFILADY

No To Co

Jedni lubią łowić ryby
Inni zbierać znaczki
Jeszcze inni zbierać grzyby
Lub hodować kwiatki
Tak na przykład panna Krysia
Grywa w totolotka
Grywa także nie od dzisiaj
W toto moja ciotka.

A ja lubię defilady
Defilady lubię ja
Bo ja lubię bez przesady
Gdy orkiestra głośno gra.

Po ulicach grzmią jak burze
Fanfary i werble
Defilada w mieście rusza
W każde święto wielkie
Dziarsko wojsko maszeruje
Za wojskiem strażacy
Serce moje się raduje
Kiedy na nich patrzę.

A ja lubię…

A JA MAM PSA

Gawęda

„Gdzie ta mała się podziała” woła tata,
„Co ta mała zmalowała” mówi brat.
Ciągle tylko: taka mała, taka mała,
Krasnoludek, okruszyna, pchełka, skrzat.

A ja mam psa, a ja mam psa,
Przyniosłam go z podwórza.
A ja mam psa, małego psa,
Dla niego jestem duża.

Malutki jest i biedny jest,
Bo wcale nie miał domu.
Tatusiu spójrz ten pies już wie,
Że duża chce mu pomóc.

Bo ona ma małego psa,
Przyniosła go z podwórza.
Bo ona ma małego psa
I jest dla niego duża.

„Przy tej dużej to nie zginę” myśli piesek.
Duża wzięła mnie do domu, dała jeść.
I wykąpie mnie ta duża i uczesze.
Z taką dużą to na świecie dobrze jest.

Bo ona ma małego psa,
Przyniosła go z podwórza.
Bo ona ma małego psa
I jest dla niego duża.

Pomogłam mu i on mi też
Troszeczkę w życiu pomógł.
No kto tu jest, no kto tu jest
Najmniejszy teraz w domu?

Bo ona ma małego psa,
Przyniosła go z podwórza.
Bo ona ma małego psa
I jest dla niego duża.

A JA MAM SWĄ GITARĘ

Okej

Chorał dzwonków w dzień rozkwita,
Jeszcze od rosy rzęsy mokre,
We mgle turkoce pierwsza bryka,
Słońce wyrusza na włóczęgę.

Drogą pylistą, drogą polną,
Jak kolorowa panny krajka,
Słońce się wznosi nad stodołą,
Będzie tańczyć walca.

A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.

A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.

Zmoknięte świerszcze stroją skrzypce,
Żuraw się wsparł o cembrowinę,
Wiele nanosi wody jeszcze,
Wielu się ludzi z niej napije.

Drogą pylistą, drogą polną,
Jak kolorowa panny krajka,
Słońce się wznosi nad stodołą,
Będzie tańczyć walca.

A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.

A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.
A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.

A ja mam swą gitarę,
Spodnie wytarte i buty stare,
Wiatry niosą mnie.

A JA NIE

Po pierwszym śniadaniu biegniecie za metrem
Powrotny autobus zabiera was z pracy
Potem szybkie dobranoc i parę słów szeptem
Bez nadziei, że będzie inaczej
Codzienne gazety, wieczorne dzienniki
Te same zajęcia w tych samych godzinach
Połykane na wieczór nasenne pastylki
Bardzo rzadkie wycieczki do kina ...

A ja nie, po prostu nie
Mnie się to, mnie to się nie podoba
Niech się dzieje, niech dzieje się co chce
Nie pożyczam, bo świat mi nie odda
Ja to znam, po prostu znam
I nie będę, nie będę następny
Który szuka, szuka, choć wie
Że labirynt jest wszędzie zamknięty

Codziennie bez zmiany, i wczoraj, i jutro
Żyjecie dokładnie tak samo jak dziś
Nastawiacie jak zawsze budziki na siódmą
Bo musicie co rano gdzieś iść
Mówicie : odmieniec, a brzmi jak: skazany
A może to luksus żyć tylko pięć lat
Sam to sobie wybrałem, nie byłem naćpany
Czy ktoś spytał na jaki chcę świat

Teraz śnię, po prostu śnię
W zmęczonej wyobraźni
W ogrodzie wewnątrz mnie,
skulony w moim śnie
Tylko to mi się zdarza naprawdę
Gdyby tak móc jeszcze raz,
to zrobiłbym to samo

Odejdź już, zostaw mnie
Ja szukam w moim śnie
Gwiezdnych traw
Kołyszących o zmierzchu
Ogrodów pełnych kwiatów,
Pełnych kwiatów po deszczu

A JA NIE CHCĘ CZEKOLADY

Pochodzę z domu z zasadami, nigdy nie miałam rendez-vous.
Na spacer chodzę z rodzicami, wychodzę sobie tam i tu.
Bym wyszła sama nie ma mowy, o randce ani mi się śni.
Codziennie blok czekoladowy mama kupuje mi.

A ja nie chcę czekolady, chcę by miłość dał mi ktoś.
Chcę by zabrał mnie od mamy, bo słodyczy mam już dość.

Dziś były moje imieniny. Och, nie zapomnę tego dnia.
Był zjazd całej mojej rodziny, A głównym punktem byłam ja.
Prezentów miałam ja bez liku, Cały czekoladowy stos,
A ja się tak zdenerwowałam, że zawołałam w głos:

A JA PIJĘ

Paweł Gołecki

Dookoła życiem tętni świat,
Gra muzyka, a ja jestem sam,
Nawet napić teraz
Nie mam się z kim,
Nie mam z kim.

Dziś wypiję jeszcze więcej wina,
By ukoić smutek duszy mej.
Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

Dziś wypiję jeszcze więcej wina,
By ukoić smutek duszy mej.
Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

Kiedy byłaś przy mnie blisko tak.
Moje życie miało inny smak.
Teraz tańczyć nawet
Nie mam już z kim,
Nie mam z kim.

Dziś wypiję jeszcze więcej wina,
By ukoić smutek duszy mej.
Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

Dziś wypiję jeszcze więcej wina,
By ukoić smutek duszy mej.
Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

Dziś wypiję jeszcze więcej wina,
By ukoić smutek duszy mej.
Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

Zrobię wszystko
Żeby cię zatrzymać.
Póki żyję będę kochał cię.

strona 1 z 13 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca