strona 1 z 494 <   1 234567891011  >

"JUTRO RANO"

Kayah

Dziś zrozumiałam, że nic - wiecznym nie może być
a jedyne niezmienne - to, że wszystko się zmienia.
Tak niewielu rzeczy możesz pewnym być
Tylko dziś głęboka wiara pozostaje Ci...
Ty...pozostaniesz na zawsze
w takich moich marzeniach.

Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie tak samo
Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie...

Dzień jutro nadejdzie, lecz wierzyć gorąco chcesz
że przyniesie Ci więcej, niż odebrać zapragnie.
Tak niewielu rzeczy możesz pewnym być
Tylko dziś głęboka wiara pozostaje Ci...
Niech pozostanie na zawsze
to jak patrzysz dziś na mnie.

Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie tak samo
Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie...

Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie tak samo
Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie...
Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie tak samo
Wierzyć chcę, że jutro rano
będziesz kochał mnie...

Tak niewielu rzeczy możesz pewnym być...
Tak niewielu rzeczy możesz pewnym być...
Tak niewielu rzeczy możesz pewnym być...

"WARS" WITA

Wały Jagiellońskie

Plim-plum...
Uwaga! Uwaga!
Pociąg osobowy z Warszawy Zachodniej
do Gdyni Głównej Osobowej zwiększył opóźnienie do około
czterech tysięcy sześciuset osiemdziesięciu ośmiu minut
i niniejszym uznany został za zaginiony.
Zaginienie może się zwiększyć lub zmniejszyć.
Ktokolwiek wie o losie zaginionego, proszony jest
o zgłoszenie się do Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych
lub najbliższej budki dróżnika.

Jedzie pociąg z daleka, nikt na stacjach nie czeka,
Maszynista ponury sypie węgiel do dziury.
(do dziury)
Jadą cztery wagony i piąty doczepiony,
"Wars" zaś w szóstym wagonie
bigosem w nos nam wionie.
(nam wionie)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Jedzie pociąg z daleka, nikt na stacjach nie czeka,
A konduktor pijany obija się o ściany.
(o ściany)
Jedzie wagon pocztowy, poczciarz chłop jest morowy,
Stoi, bo ma czyraki, jadą listy i paki.
(i paki)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Jedzie pociąg z daleka, śpią dróżnicy w swych budkach,
Leci wagon po torze i butelki po wódkach.
(po wódkach)
Pędzi pociąg z daleka, ma czerwone bufory,
Wszystko równo wymiecie, co mu wlezie na tory.
(na tory)

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Za ścianą "Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita,
"Wars" wita nas, "Wars" wita was, "Wars" wita nas,
"Wars" wita, "Wars" wita nas.

Plim-plum.
Podróżny, pamiętaj: Piłeś - nie jedź!
Nie piłeś - wypij! "Wars" wita!

07 ZGŁOŚ SIĘ

Piersi

Heeeej, hopa, hopa heeeej!
Hopa, hop!
Uuu juka hopa!

My Polacy bawić się umiemy,
Nie ważne czy u nas
Czy gdziekolwiek pojedziemy,
Wiedzą o tym dobrze Bułgarzy,
Chorwaci, Serbowie,
Rosjanie, Tatarzy.
Hopa!

Piątek, świątek,
Sobota czy niedziela,
Polak się bawi
Tu się dni nie wybiera,
Czasem bywa dobrze
A czasem bywa źle
I tak Polak bawi się.

Zero siedem zgłoś się,
Tu rybka lubi pływać,
Zero siedem zgłoś się,
Tu się nie odpoczywa,
Zero siedem zgłoś się,
Wszyscy czekamy.

Słowianie, Bałkanie
To jedno zachowanie
Gorąca krew, muzyka,
Wino i piękne panie,
Polska gościnność
Tak w świecie znana tańce,
Hulanki, zabawy do rana.
Hopa!

My Polacy dobrze wiemy,
Że...
Bez siódemki nie obejdzie się.
Gdzie jest agent?
Gdzie?
Kiedy on ujawni się?
Zero siedem zgłasza się.

Zero siedem zgłoś się,
Tu rybka lubi pływać,
Zero siedem zgłoś się,
Tu się nie odpoczywa,
Zero siedem zgłoś się,
Wszyscy czekamy
Zero siedem zgłasza się
To zaczynamy.

Zero siedem zgłoś się,
Tu rybka lubi pływać,
Zero siedem zgłoś się,
Tu się nie odpoczywa,
Zero siedem zgłoś się,
Wszyscy czekamy
Zero siedem zgłasza się
To zaczynamy.

Zero siedem zgłoś się,
Tu rybka lubi pływać,
Zero siedem zgłoś się,
Tu się nie odpoczywa,
Zero siedem zgłoś się,
Wszyscy czekamy
Zero siedem zgłasza się
To zaczynamy.

Zero siedem zgłoś się,
Zero siedem zgłoś się,
Zero siedem zgłoś się,
Zero siedem zgłasza się.

Zero siedem zgłoś się,
Tu rybka lubi pływać,
Zero siedem zgłoś się,
Tu się nie odpoczywa,
Zero siedem zgłoś się,
Wszyscy czekamy.
Zero siedem zgłasza się.

10 W SKALI BEAUFORTA

Trzy Korony

Kołysał nas zachodni wiatr,
Brzeg gdzieś za rufą został
I nagle ktoś jak papier zbladł.
Sztorm idzie panie bosman.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: Ech do czorta!
Nie daję łajbie żadnych szans,
Dziesięć w skali Bauforta.

Z zasłony ołowianych chmur
Ulewa spadła nagle,
Rzucało nami w górę, w dół
I fala zmyła żagle.

O pokład znów uderzył deszcz
I padał już do rana;
Diabelnie ciężki był to rejs,
Szczególnie dla bosmana.

A bosman tylko zapiął płaszcz
I zaklął: Ech do czorta!
Przedziwne czasem sny się ma,
Dziesięć w skali Bauforta.

1944 W OKOPIE

KSU

Kiedyś dadzą ci karabin
Każą równo stać
Kiedyś każą załadować
Potem oddać strzał
Siłą wpędzą do okopu
Błoto wbiją w twarz
Potem padnie rozkaz: "Umrzyj!"
I skończy się czas

Rozkaz, rozkaz,
idziemy ze śpiewem!
Rozkaz, rozkaz,
a sztandar powiewa nasz!

Tamten frajer z drugiej strony
To odwieczny wróg
Rozkaz padł i rzucasz granat
On już jest bez nóg

Miał dwadzieścia lat jak ty
I chciał rzucić też
Ty dostaniesz wielki order
Z niego tryska krew

Rozkaz, rozkaz,
idziemy ze śpiewem!
Rozkaz, rozkaz,
a sztandar powiewa nasz!

Deszcze niespokojne
potargały sad
A my na tej wojnie
ładnych parę lat

Deszcze niespokojne
potargały sad
A my na tej wojnie
ładnych parę lat

Do domu wrócimy
w piecu napalimy
Nakarmim szarika
a potem Gustlika

Rozkaz, rozkaz,
idziemy ze śpiewem!
Rozkaz, rozkaz,
a sztandar powiewa nasz!

Rozkaz, rozkaz,
idziemy ze śpiewem!
Rozkaz, rozkaz,
a sztandar powiewa

Rozkaz, rozkaz,
idziemy ze śpiewem!
Rozkaz, rozkaz,
a sztandar powiewa nasz!
nasz!
nasz!
nasz!

2000 TAKICH ŚWIĄT

Krzysztof Krawczyk

Na to Boże Narodzenie,
Czeka dziś każdy z nas.
W sercu jedno mam pragnienie,
By miłością był ten dzień.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.

Dobre słowo gdzieś z daleka,
Niesie nam Nowy Rok.
Gdy kolędę świat zaśpiewa,
Pokój będzie znów wśród nas.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.

Nad Betlejem znów,
Gwiazdy jasnej blask.
Nowe tysiąc lat,
Poprowadzi nas.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.
Nastał nam radosny dzień.
Nastał nam radosny dzień.

24 LUTEGO

EKT

EKT - Wreszcie płynę
To dwudziesty czwarty był lutego
Poranna zrzedła mgła
Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp
Turecki niosły znak

No i... znów bijatyka - no
Znów bijatyka - no
Bijatyka cały dzień
I porąbany dzień i porąbany łeb
Razem bracia - aż po zmierzch

Już pierwszy skrada się do burt
A zwie się "Goździk Lee"
Z Algieru Pasza wysłał go
Aby nam upuścić krwi

No już drugi skrada się do burt
A zwie się "Róży pąk"
Plunęliśmy ze wszystkich rur
Bardzo szybko szedł na dno

W naszych rękach dwa i dwa na dnie
Cala reszta zwiała gdzieś
A jeden z nich zabraliśmy
Na starej Anglii brzeg

24 ZACHODY SŁOŃCA

Wczorajszy słońca blask
Źle wywołane zdjęcie
Nadzieją tkany czas
Zastygły uśmiech
Wspomnienia czają się
Jak dziki zwierz mrużą oczy
Gotowe pożreć mnie
Gdy myślę że zapomnę

Tak bardzo tak chciałabym
W przestrzeni lekko stąpać
Odwiedzić siebie móc
W przeszłości tej nie tak odległej

Straciłam siebie pół
Zachłannie pragnąc szczęścia
Wysłałam Boga gdzieś
Na bardzo długi spacer
A przecież to szczęścia
Nie kupię nigdzie go
Za cenę kilku tych
Papierowych skrawków

24.11.94

Golden Life

Gdy matka tuli w ramionach dziecko swe,
Jej miłość staje przeciw złym mocom.
Tak ludzie modlą się o urodzajny deszcz,
Jak ona czuwa nad nim nocą.

Wyfruwa wreszcie z gniazda młody ptak.
Bo przywilejem jest młodości
Zabawa, radość, przyjaźń, a nie strach.
Bo młodość nie chce wiedzieć o tym, że:

Życie choć piękne tak kruche jest.
Wystarczy jedna chwila, by zgasić je.
Życie choć piękne tak kruche jest.
Zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć.

I nie do końca piękny jest ten świat
Gdy wciąż odwieczne prawa łamie.
Zabiera miłość, młodość, słońca blask
Lecz my nie chcemy wiedzieć o tym, że:

Życie choć piękne tak kruche jest.
Wystarczy jedna chwila, by zgasić je.
Życie choć piękne tak kruche jest.
Zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć.

Życie choć piękne tak kruche jest.
Wystarczy jedna chwila, by zgasić je.
Życie choć piękne tak kruche jest.
Zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć.

51

Idąc cmentarną aleją, szukam ciebie, mój przyjacielu.
Odszedłeś, bo byłeś słaby jak suchy liść.
Dziś możemy dotknąć się naszymi pustymi duszami,
Obnażyć swe oszustwa i nasze wypalone sumienia.
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia,
Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór.

Idąc jesienną aleją, szukam ciebie, mój przyjacielu.
Chcę być tylko z tobą przez kilka małych chwil.
Pomóż mi przywołać dawne lata, ożywić śpiących ludzi.
Pomóż mi, pomóż mi pokonać smutek,
który pozostał, gdy nagle odszedłeś.
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia,
Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór.

6-6-24

6-6-24, 6-6-24

Kochajcie mnie panny Bom ja chłopak szwarny
Kochajcie mnie panny Bom ja chłopak szwarny

Nie bede sie żenił Bo to głupi zwyczaj
Kolega sie żeni Bede se pożyczał

Nie bede sie żenił Aż za cztery lata
Kaj mi synek powie Ożeń że sie tata

Zakopianko Hanko Pokaż mi kolanko
Pokaż mi oboje Czy takie jak moje

Pur, pur, dwa pury Pur, pur, dwa pury
Hej Stasek sie rusa Dowal mu tam z rury

A B C D

Top One

Na powrót nocy czeka niebo bez gwiazd (niebo bez gwiazd),
na bramy świtu domy zaspanych miast (zaspanych miast),
na piękno życia, szarość, której masz dość,
na wielką miłość czeka gdzieś mała złość.

Radość w nas przez ten czas była w modzie,
życia bieg to come back tak na codzień,
radość więc z nami ćwicz, bądź na topie,
z nami tańcz, na nas licz: one! two! three!

A B C D E (ej bi si di i)
nie zabronią tańczyć ci
One two three four five
nie odbieraj życiu barw
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
w tańcu się do słońca śmiej
six seven eight nine ten
z tańcem żyć ci będzie lżej.

I mają gwiazdy swoje niebo bez dna (niebo bez dna)
i noc się kończy, bramy otwiera dnia (otwiera dnia).
Dzień nas pogania, noc zapada się w nas,
jest czas rozstania, by powrotu był czas.

Radość w nas przez ten czas była w modzie,
życia bieg to come back tak na codzień,
radość więc z nami ćwicz, bądź na topie,
z nami tańcz, na nas licz: one! two! three!

A B C D E (ej bi si di i)
nie zabronią tańczyć ci
One two three four five
nie odbieraj życiu barw
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
w tańcu się do słońca śmiej
six seven eight nine ten
z tańcem żyć ci będzie lżej.

A B C D E (ej bi si di i)
One two three four five
F G H I J (ef dżi hej aj dżej)
six seven eight nine ten - z tańcem żyć ci będzie lżej...

A B C D

Top One

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw

Na powrót nocy
czeka niebo bez gwiazd
(niebo bez gwiazd)
Na bramy świtu
domy zaspanych miast
(zaspanych miast)
Na piękno życia
szarość której masz dość
Na wielką miłość
czeka gdzieś mała złość

Radość w nas
przez ten czas była w modzie
życia bieg
to come back tak na co dzień
radość więc
z nami ćwicz bądź na topie
z nami tańcz na nas licz
one, two, three!!!

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

I mają gwiazdy
swoje niebo bez dna
(niebo bez dna)
i noc się kończy
ranek otwiera dnia
(otwiera dnia)
dzień nas pogania
noc zapada się w nas
jest czas rozstania
by powrotu był czas

Radość w nas
przez ten czas była w modzie
życia bieg
to come back tak na co dzień
radość więc
z nami ćwicz bądź na topie
z nami tańcz na nas licz
one, two, three!!!

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
nie zabronią tańczyć ci
one, two, three, four, five
nie odbieraj życiu barw
F, G, H, I, J
w tańcu się do słońca śmiej
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A, B, C, D, E
one, two, three, four, five
F, G, H, I, J
six, seven, eight, nine, ten
z tańcem żyć ci będzie lżej

A BODAJ TO

A bodaj to w takim domu
Słodkie pędzić chwile,
Gdzie się można dobrze bawić
Wesoło i mile.

Wypijemy pierwszą, drugą,
Trzecią, czwartą, piątą,
Wypijemy szóstą, siódmą,
Ósmą i dziewiątą.

A kiedy się i dziesiąta,
Jedenasta zdarzy,
Wypijemy, choćby beczkę,
Zdrowie gospodarzy.

A CHŁOPAKI LECĄ

Bayer FUll

Ładną buzię ma Halinka,
Każdy o tym wie,
I wesoła z niej dziewczynka,
Stale śmieje się.
Z tym żartuje, z tym flirtuje,
Z tamtym tańczyć chce,
Wszystkim wokół uśmiech śle.

A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.
A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.

Podarował jej raz broszkę koleżanki brat,
W zamian za to chciał miłości,
Choć miał kopę lat.
Broszkę wzięła i szepnęła mu do ucha tak:
Panie, panu czegoś brak.

I tak mu rzecze, o ho ho ho,
Odczep się człowiecze, o ho ho ho.
Nie rób z siebie Casanowy, o ho ho ho,
Szukaj lepiej ciepłej wdowy, o ho ho ho.
I tak mu rzecze, o ho ho ho,
Odczep się człowiecze, o ho ho ho.
Bo twój młody wiek już minął, o ho ho ho,
Siurek ci się w trąbkę zwinął, o ho ho ho.

Czasem smutno jest dziewczynie,
Oczko błyszczy łzą,
Chciałaby Halinka bardzo
By ktoś kochał ją.
W naszą stronę panieneczko
Zwróć oczęta swe,
A wnet kłopot skończy się.

Bierzcie nas dziewczyny, o ho ho ho,
Tak, jak tu stoimy, o ho ho ho.
Nosimy się z pańska, o ho ho ho,
My, chłopaki z Gdańska, o ho ho ho.
Bierzcie nas dziewczyny, o ho ho ho,
Tak, jak tu stoimy, o ho ho ho.
Nosimy się z pańska, o ho ho ho,
My, chłopaki z Gdańska, o ho ho ho.

A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.
A chłopaki lecą, o ho ho ho,
Oczka im się świecą, o ho ho ho.
Za uśmiech uroczy, o ho ho ho,
Każdy w ogień skoczy, o ho ho ho.

A CO NAM JESZCZE...

A co nam jeszcze przyjdzie utracić Co mamy zyskać
Na co się skarżyć, w co się bogacić I w naszych listach

O czym będziemy pisywać jeszcze Oprócz pogody
Jakich będziemy doznawać dreszczy Prócz tych od chłodu

I czy się spełni chociażby jedno Nasze wołanie
Zanim zakuje nas w swoje drewno Dąb na polanie

A co nam jeszcze przyjdzie zapomnieć Co zapamiętać
Jakie figury przyjmować na co dzień Jakie od święta

I jakich gestów i jakich spojrzeń Przyjdzie się uczyć
Ku jakim miejscom i jakim celom Dążyć i kluczyć.

I czy się spełni...

A CZYJA TO CHYŻA

A czyja to chyża Stojit' pry dołyni
Czyje to diwczatko Szyje na maszyni

Maszyna terkocze A diwczatko płacze
Werny że sia werny Mij myłyj kozacze

Ne wernu, ne wernu Bo ne mam ku komu
Łyszywem diwczatko Łem sam ne znam komu

Jak my sia l'ubyły, Suchy werby cwyły
Jak my perestały Zełeny ziw'jały

Jak my sia l'ubyły Rybko moja, rybko
Teraz sia na tebe Posmotryty brydko

A DROGA ECH BÓG WIE GDZIE

Pochodni blask i światło gwiazd
I koni pęd i bata trzask
Na końskie chrapy osiadł biały szron
??? płaczą, dmie srebrzysta zamieć
śnieg jak niepamięć
pokrył wszystko w krąg.

A droga ech Bóg wie gdzie
Zawieja po polach dmie
Noc się chyli do dnia
I tryska spod kopyt śnieg
Ach droga i koni bieg
I ten chłopak, który konie gna.

Już który raz na polu śnieg
I bata trzask i koni bieg
Co wiedzą o tym ludzie wielkich miast
Tych gwiazd nie znają
Ani biegu koni
Zatęsknią do nich tak jak czasem ja.

A droga ech Bóg wie gdzie...

A DZIEWCZĘ MA JASNE OCZĘTA

Już sygnał podnoszą na linie,
Z komina uwolnił się dym,
Nasz okręt wesoło tak płynie,
Lecz smutek wciąż tkwi w sercu mym.

A dziewczę ma jasne oczęta,
Sukienkę liliową jak bez
I patrzy na rufę okrętu
Oczyma mokrymi od łez.

A wietrzyk, co igrał z banderą,
Już bierze całusy od fal.
Sterniku, nie puszczaj z rąk steru,
Płyniemy w nieznaną nam dal.

Okręty wracają do Gdyni,
Maszyny na "stop" dać już czas,
Potrzeba wypocząć załodze,
Na lądzie czekają już nas.

A dziewczę ma jasne oczęta,
Sukienkę liliową jak bez
I patrzy na mostek okrętu
Oczyma mokrymi od łez.

A GDY JEST JUŻ CIEMNO

Feel

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Pytam siebie, czym jest piękno?
Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli,
O Boże i mówi tak, jak ja.
Myślę sobie, jesteś słaby, to patrz,
To patrz, a w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
Aaaaa... huhuuu... jejejeje...

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Mam nadzieję, ale głupi jestem, że ją mam.
Bo spojrzała, jesteś słaby, to patrz, (to patrz!)
A w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.

Wiesz?
Zaufaj mi, jak chcesz.
Zaczaruj mnie, jak chcesz.
Pokochaj, kiedy ja, sam ze sobą kłócę się.

Oddychaj dla mnie.
Spójrz czasem w oczy me.
Zastanów się,
No zastanów się!!! I...

Chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie,
Poczuj się swobodnie,
Przy mnie bądź, a przy mnie bądź.

Aaaaaa... huhuuu... jeeee...

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.

strona 1 z 494 <   1 234567891011  >

Fragment tytułu
lub wykonawca