strona 1 z 3 <   1 23  >

TO MATKA UKOIĆ MOŻE

Gdy serce już twoje napełni się trwogą,
I ciężar ogromny przygniata do ziemi,
Gdy nogi nie chcą, lub iść już nie mogą,
To pomyśl, że jest ktoś, kto wszystko to zmieni.

To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.
To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.

Lecz musisz się zdobyć na trud jeszcze jeden,
By poprzez wędrówkę w upale i znoju,
Zobaczyć twarz Matki promienną i jasną,
By tam się z nią spotkać i zaznać pokoju.

To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.
To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.

A jeśli ma sercu nadzieja powrócić
I nadać życiu nowe wartości,
Sprawić to może Panienka Przeczysta,
Patrząca na ludzi oczyma miłości.

To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.
To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.

To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.
To Matka ukoić może twe serce,
Przytulić tak mocno, jak tuli Jezusa,
Wziąć wszystko, co twoje we własne swe ręce
I zanieść ten skarb do syna Chrystusa.

TAK JAKOŚ DZIWNIE JEST

Tak jakoś dziwnie jest na świecie,
Czasami nie wiem, gdzie jest sens.
Ktoś pytał mnie, czy wiem co znaczy nadzieja,
Czy taki wyraz jeszcze jest?

Wiem, Panie mój, Że bardzo kochasz mnie,
Ja, chcę być Twój I gram Tobie reggae.

Też w życiu różne mam marzenia,
Tak chciałbym jakieś szczęście mieć.
Ludzie o sobie myślą wciąż do znudzenia,
Ja chciałbym z Tobą czegoś chcieć.

Pozwól mi, Panie, tak uwierzyć,
Że będzie w sercu wiecznie maj.
Pozwól mi życie swoje tak mocno przeżyć,
Że kiedyś tam już tylko raj.

TAK PRAGNĘ WIELBIĆ CIĘ

Tak pragnę wielbić Cię dobry Panie mój,
Tak pragnę wielbić Cię, bo Ty dajesz mi
Patrzeć w Twoją twarz i rozpoznać wolę Twą,
Tak pragnę wielbić Cię!

Ptaki na niebie nucą Ci swą pieśń,
Ramiona polnych drzew niosą Tobie cześć,
A ja śpiewam Ci, pragnę ręce swe
Do Ciebie wznieść.

TYLKO POD TYM KRZYŻEM

Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem,
Polska będzie Polską, A Polak - Polakiem

Przed wiekami, przed wiekami ustawili go ojcowie,
Aby strzegł ziemi naszej przed wrogiem.
Chociaż tyle. tyle czasu już minęło na tej ziemi.
Krzyż ten stoi i króluje między swymi.

Ciągle wojny, wojny, wojny, ciągle burze wokół nas.
Krzyż nie zdradził swej Ojczyzny, nie opuścił nas.
Poszedł z nami do niewoli i na szafot z nami szedł
Bronił każdej polskiej duszy i wiary strzegł.

Krzyż - Ojczyzna dla nas jedno, jedno imię dla nas ma.
Więc będziemy strzegli tego, aby trwał.
Aby żadna obca ręka, żadna siła wroga nam.
Nie wyrwała tego Krzyża spośród nas.

Niechaj stoi na rozdrożach, niech wskazuje drogę nam
Byśmy doszli niądo Boga - do niebios bram.
Niechaj będzie w naszych domach, W miejscach pracy, w szkołach też.
Byśmy zawsze pamiętali, że On jest.

TYLKO TAK MAŁO ŻĄDA PAN

Tylko tak mało żąda Pan, tylko to: - byś działał w prawdzie,
byś czule kochać chciał, byś w życiu Bogu miejsce dał.

Najmilsi, już niedługo będę z wami tu, a gdzie dziś odejść mam, nie wejdzie nikt.
Przykazanie nowe zostawiam wam: - jak ja kochałem was, miłujcie się.

Niech się wasze serce nie trwoży, zawierzcie Bogu, uwierzcie mi,
bo idę przygotować dla was miejsce, powrócę znowu, by wprowadzić was w dom.

Pokój mój zostawić pragnę wam, pokój, którego świat nie może znać.
Gdy przyjmiecie Słowo, Ojciec ukocha was - i w sercach waszych zamieszka sam.

TYŚ W WIECZERNIKU CHLEBEM SIĘ STAŁ

Tyś w Wieczerniku Chlebem się stał, Tyś nam Krew Twoją dał.
Ty chciałeś z nami jedno być, jednego Ojca czcić.

Więc połącz wszystkich w jedno ciało, Panie nasz.
Wlej w serca ludzi miłość trwałą, Boże nasz!

Pożywać chcemy Ciało Twe, Krew Twoją chcemy pić.
W miłości spalać serca swe, na wieki z Tobą żyć.

TAJEMNICE ŚMIERCI KRZYŻA

Patrz jak cicho tam umiera na golgocie świata Król
Nikt krwi z czoła Mu nie ściera Choć tak wielki Jego ból.
Jak baranek za grzech świata na ofiarę złożon był.
Twych win wieniec skroń Mu oplótł Gdy goryczy kielich pił.

Tajemnice śmierci krzyża przeniknijcie duszę mą,
By dzień każdy Mnie przybliżał wzwyż, Gdzie lśni niebieski tron.

Patrz na Jego rany święte i przebity włócznią bok
Twarz Mu zdobi cichy smętek świat otula straszny mrok.
Z przestępcami policzony jak baranek cicho zgasł
Przez śmierć Jego tyś zbawiony jeśli przyjmiesz łaskę w czas.

Patrz na puste śmierci wzgórze na samotny w cieniu krzyż.
Jezus w grobie piekło zburzył Śmierć przed Jego mocą drży.
Tajemnice śmierci krzyża przeniknijcie duszę mą
By dzień każdy mnie przybliżał wzwyż Gdzie lśni Niebieski tron.

TAK JAK RZEKI

Tak, jak rzeki biegnące do mórz,
tak, jak wiatru szybki bieg -
serce me, śpiewaj Panu pieśń.
On sam przyjdzie dziś - by twym szczęściem być.

Kiedy Bogu swój powierzę los,
pierzchnie wtedy smutku cień.
Serce me, śpiewaj Panu pieśń.
On sam przyjdzie dziś - by twym szczęściem być.

Szczęściem moim jest Chrystus, mój Bóg.
Jemu składam serca dar.
Serce me, śpiewaj Panu pieśń.
On sam przyjdzie dziś - by twym szczęściem być.
szczęściem być.

TAK NAM TRUDNO

Tak nam trudno odnaleźć siebie w ciszy Rzucić chaos dziewięćdziesiątych lat
Dotrzeć tam, gdzie się serca bicie słyszy Dotrzeć w inny, spokojny, lepszy świat.
Tak nam trudno kolana zgiąć w pokorze I ku niebu, ku Bogu wznieść swój wzrok
Lecz Ty, Matko najlepsza, nam pomożesz Ty nauczysz jak stawiać pierwszy krok.

Maryjo ucisz nas, Maryjo naucz nas W modlitwie odnajdywać się
Gdy nas świat okłamać chce, zniszczyć chce.
Daj nam zrozumieć, że modlitwa wiarą jest.
Modlitwą każdy musi żyć Jeśli chce przy Tobie być, zawsze być,

Naucz Matko jak z Bogiem dzień zaczynać Jak dziękować, gdy świat osłoni noc
Jak do życia, do pracy, do nauki Mamy czerpać z modlitwy Bożą moc.
Spraw Maryjo, by całe nasze życie Wszystkie troski, radości naszych dni
Zawsze były do Boga kierowane Byś w nas żyła i trwała zawsze Ty.

TAK PRAGNĘ WIELBIĆ CIĘ

Tak pragnę wielbić Cię, dobry Panie mój,
Tak pragnę wielbić Cię, bo Ty dajesz mi
Patrzeć w Twoją twarz i rozpoznać wolę Twą,
Tak pragnę wielbić Cię.

Ptaki na niebie nucą Ci swą pieśń,
Ramiona polnych drzew niosą Tobie cześć,
A ja śpiewam Ci, Pragnę ręce swe do Ciebie wznieść.

Tak pragnę służyć Ci ...

Tak pragnę kochać Cię

Tak pragnę z Tobą żyć

TAK, TAK, PANIE

A wesoło! Raz, dwa, trzy - hej!

Zapytał Pan o świcie nad jeziorem
rybaków, którzy zarzucali sieci:
„Z jakim połowem wracacie do domu
po pracy na łodzi tej nocy?”

Tak, tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham!
Tak, tak, Panie, przecież Ty to wiesz!

(Dla tej miłości warto żyć.
Miejcie odwagę żyć dla miłości.
Miejcie odwagę)

Zapytał Pan o świcie nad jeziorem
trzy razy apostoła Piotra:
„Czy mnie miłujesz bardziej niż inni?
Paś owce moje, Ja ci je powierzam!”

Tak, tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham!
Tak, tak, Panie, przecież Ty to wiesz!

„Gdy byłeś młody, chodziłeś dokąd chciałeś,
gdy będziesz stary, kto inny cię opasze.
I poprowadzi dokąd ty nie chcesz”.
I Piotr usłyszał słowa: „PÓJDŹ ZA MNĄ!”

Tak, tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham!
(Zaproście Jezusa. Zaproście go do waszych serc)
Tak, tak, Panie, przecież Ty to wiesz!

TAK WYSCHŁEŚ PANIE

Tak wyschłeś, Panie, na przydrożnym krzyżu
Że słońce z bólu zwiesiło ramiona
Że księżyc sen swój zapomniał z rozpaczy
Że gwiazdy w martwych stopiły się oczach.

Tak wyschłeś, Panie, że wiatry bokami
Twych ran przenoszą pełne bólu dźwięki.

Tak wyschłeś, Panie, że Cię karmi ziemia
Ziarnami rosy swej najgłębszej studni
Że jutrznia ranna olej barw swych wciela
Że kropla mroku kurz z ciała wymiata.

Tak wyschłeś, Panie, na przydrożnym krzyżu
Że płaczą drzewa na widok Twej męki
Że ptaki z oczu już łzy nie dostaną
I próżno skubią palce Twojej ręki.

Człowiek krzyż suchy omija obojętnie
I rzadko sercem szczerym przy nim klęknie.

TAKIE MIEJSCE

Jest wśród drzew takie miejsce, gdzie
choć ból nóg, słońca żar, czy deszcz
chociaż pot zrasza twoją skroń,
nie chcesz jednak odejść stąd:

O, już znasz miejsce to, gdzie Maryja ma swój tron.
Dobrze tu, miło tak, że ci odejść stąd nie w smak!

Nie dziw się, jest to faktem,
gdyż choć od zimna jak liście drżysz –
chociaż głód, i nie masz gdzie spać,
nie chciałbyś go za nic dać:

Pochwal więc Bożą Matkę tu!
Serce swe połóż u Jej stóp,
ślubuj Ją zawsze wiernie czcić -
długo, póki będziesz żyć:

TEN, KTÓRY NIE POZNAŁ

[Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą,
Sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi.
Lecz oczy ich były niejako na uwięzi tak,
Że Go nie poznali.
Ewangelia wg św. Łukasza]

Jak Kleofasie nie poznałeś,
Że obok Jezus zmartwychwstały.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Jakeś nie poznał Kleofasie,
Że się wypełnia słowo w czasie.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Co też się z sercem twoim stało,
Że Pana Boga nie poznało?
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Ci co po falach z nim wędrowali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

Ci którzy przecież szczerze kochali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

(Jak Kleofasie nie poznałeś?)

Jak Kleofasie nie poznałeś,
Że obok Jezus zmartwychwstały.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Jakeś nie poznał Kleofasie,
Że się wypełnia słowo w czasie.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Co też się z sercem twoim stało,
Że Pana Boga nie poznało?
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Ci którzy wierność zaprzysięgali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

Ci co o życie swoje się bali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

(Jak Kleofasie nie poznałeś?)

Jak Kleofasie nie poznałeś,
Że obok Jezus zmartwychwstały.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Jakeś nie poznał Kleofasie,
Że się wypełnia słowo w czasie.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Co też się z sercem twoim stało,
Że Pana Boga nie poznało?
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Ci co widzieli i dotykali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

Ci co nad sobą wnet zapłakali,
Zdradzili, wyparli się.
Nie uwierzyli i nie poznali.

Słów nie usłyszeli,
Twarzy nie dojrzeli,
Sercem nie poczuli,
Nie pojęli bólu.

(Jak Kleofasie nie poznałeś?)

Jak Kleofasie nie poznałeś,
Że obok Jezus zmartwychwstały.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Jakeś nie poznał Kleofasie,
Że się wypełnia słowo w czasie.
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

Co też się z sercem twoim stało,
Że Pana Boga nie poznało?
Na drodze do Emaus, na drodze do Emaus.

TEN, KTÓRY SIĘ ZAPARŁ

Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci:
Kogut nie zapieje,
Aż ty trzy razy się mnie wyprzesz...
Ewangelia według świętego Jana

Jezu, co nam królujesz w niebie,
Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą,
Choćby zwątpili wszyscy w Ciebie,
Ja nigdy nie zwątpię,
Nie, nie wyprę się Ciebie.
Jezu, co nam królujesz w niebie,
Jezu, co nam królujesz w niebie, niebie...

Siadł przy ogniu Piotr, gdy zaszło słońce,
Żeby pośród grzejących się zgubić.
Ten z Nim bywał stwierdziła służąca,
Na co Piotr skłamał: Nie wiem, co mówi...
Po trzykroć zapiał kur na dachu,
Po trzykroć wyparł się ze strachu...

Jezu, co nam królujesz w niebie,
Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą,
Choćby zwątpili wszyscy w Ciebie,
Ja nigdy nie zwątpię,
Nie, nie wyprę się Ciebie.
Jezu, co nam królujesz w niebie,
Jezu, co nam królujesz w niebie...

Zanim jeszcze do świtu doczekał,
Ktoś rzekł:
On był z nim wczoraj nad ranem!
Wcale nie znam,
Nie znam tego Człowieka!
Po raz drugi się Piotr zaparł,
Zaparł Pana.
Po trzykroć zapiał kur na dachu,
Po trzykroć wyparł się ze strachu...

Jezu, co nam królujesz w niebie,
Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą,
Choćby zwątpili wszyscy w Ciebie,
Ja nigdy nie zwątpię,
Nie, nie wyprę się Ciebie.
Jezu, co nam królujesz w niebie,
Jezu, co nam królujesz w niebie...

Z oddaleniem się od ognia zwlekał.
Gdy straszyli, że uczniów wyłapią,
Po raz trzeci rzekł: Nie znam Człowieka!
I zapłakał, gdy w ciszy,
Gdy w ciszy kur zapiał.
Po trzykroć zapiał kur na dachu,
Po trzykroć wyparł się ze strachu...

Jezu, co nam królujesz w niebie,
Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą,
Choćby zwątpili wszyscy w Ciebie,
Ja nigdy nie zwątpię,
Nie, nie wyprę się Ciebie.
Jezu, co nam królujesz w niebie,
Jezu, co nam królujesz w niebie...

TEN KTÓRY ZDRADZIŁ

Zaprawdę,
zaprawdę powiadam wam:
Jeden z was mnie zdradzi...
Ewangelia według świętego Jana

ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO znaczyło,
że OTO JEST CZŁOWIEK.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
Wianek z cierni na głowie,
Płaszcz, by bardziej poniżyć.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO rzekł Piłat,
ludzie rzekli:
UKRZYŻUJ! UKRZYŻUJ!
UKRZY KRZY KRZY KRZY KRZYŻUJ!

Judaszowe srebrniki
i jak cierń w oku, zdrada,
Biada tobie, Judaszu,
twoim bliźnim też biada!
Ręce mył Poncjusz Piłat,
gdy na zbrodnię się godził.
Rzekł Pan: lepiej by było,
gdyby się nie narodził.

ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO znaczyło,
że OTO JEST CZŁOWIEK.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
Wianek z cierni na głowie,
Płaszcz, by bardziej poniżyć.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO rzekł Piłat,
ludzie rzekli:
UKRZYŻUJ! UKRZYŻUJ!
UKRZY KRZY KRZY KRZY KRZYŻUJ!

Apostołów skarbniku,
na co ci taka bieda,
na co liche srebrniki,
skoro Boga masz sprzedać?
Pocałunek Judasza,
w którym umarła miłość,
na śmierć wiodąc Mesjasza,
ręce mył Poncjusz Piłat.

ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO znaczyło,
że OTO JEST CZŁOWIEK.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
Wianek z cierni na głowie,
Płaszcz, by bardziej poniżyć.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO rzekł Piłat,
ludzie rzekli:
UKRZYŻUJ! UKRZYŻUJ!
UKRZY KRZY KRZY KRZY KRZYŻUJ!

Niechaj błagalne modły,
by tę winę odkupić,
za Judasza, co podły,
za człowieka, co głupi...
Ręce mył Poncjusz Piłat,
Judasz z pętlą się godził.
Rzekł Pan: lepiej by było,
gdyby się nie narodził.

ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO znaczyło,
że OTO JEST CZŁOWIEK.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
Wianek z cierni na głowie,
Płaszcz, by bardziej poniżyć.
ECCE HOMO, ECCE HOMO,
ECCE HOMO rzekł Piłat,
ludzie rzekli:
UKRZYŻUJ! UKRZYŻUJ!
UKRZY KRZY KRZY KRZY KRZYŻUJ!

Judaszowe srebrniki
i jak cierń w oku zdrada,
Biada tobie, Judaszu,
twoim bliźnim też biada!
Niechaj błagalne modły,
by tę winę odkupić,
za Judasza, co podły,
za człowieka, co głupi...

ECCE HOMO!

TŁUMY SERC

Jest we mnie kraina przezroczysta
w blasku jeziora Genezaret
i łódź, i rybacza przystań
oparta o ciche fale.

Tłumy, tłumy serc zagarnięte przez jedno Serce,
jedno Serce najprostsze, najłagodniejsze.
I tłumy, tłumy serc zagarnięte przez jedno Serce,
jedno Serce najprostsze, najłagodniejsze.

Tu wszystko przez punkt jeden biały
z najczystszej bieli,
objęty w sercu człowieczym
krwawym przepływem czerwieni.

Tłumy, tłumy serc...

Tłumy, tłumy serc...

TO PRZYKAZANIE

To przykazanie Ja dziś daję wam, Byście się miłowali, jak Ja miłuję was,
Byście się miłowali, jak Ja miłuję was.

A wtedy wszyscy poznają, żeście moi, Gdy miłość wzajemną mieć będziecie.

Wierzymy, Panie, że nadejdzie czas, Kiedy nastanie miłość wśród ludzi wszystkich ras
I kiedy wszyscy uwierzą razem z nami, A miłość wzajemna nas ocali.

Pokoju wtedy dasz nam, Panie, dar, Który nam obiecałeś, obfity ze wszech miar,
A wtedy poznasz, o Panie, żeśmy Twoi, Bo miłość wzajemną mieć będziemy.

TO TYLKO KRZYŻ

Nie płacz to tylko krzyż, przecież tak trzeba
Nie drżyj to tylko miłość, jak rana w przylepce chleba

I ty jak Judasz wciąż zdradzasz Pana
I tylko ten głos: „Przyjacielu po coś przyszedł”

Widzisz ten policzek na nim twoja ręka
I tylko spojrzenie "Czemu mnie bijesz?"

Spójrz to Golgota, nie odrywaj wzroku
Na szczycie wciąż trzy krzyże, a w środku Chrystus Pan

TO TY SPRAWIŁAŚ

To Ty sprawiłaś, że jestem tu, że idę wciąż za Nim w życia nurt

Dziękuję Ci, dziękuję Ci, dziękuję Ci, dziękuję Ci
Niepokalana, Niepokalana

To Ty sprawiłaś, że śmieję się, że jestem, pracuję dla Niego

Nie łatwa to droga, lecz Twoją jest, więc nic nie może mi grozić

Mój brat Maksymilian zaufał Ci, zupełnie, całkiem bezgranicznie

Tak chciałbym i ja...

strona 1 z 3 <   1 23  >