FRANCISZEK

Żył raz kiedyś człowiek
Który kochał kwiaty
Słońce, góry, wodę, las
To Franciszek nasz
To Franciszek nasz
Wiatr mu był braciszkiem
Wodę nazwał siostrą
Swych przyjaciół wszędzie miał
To Franciszek nasz
To Franciszek nasz

Kochasz Franciszka - tak, tak, tak /2x
To on tak zachwycił świat

Ale ponad wszystko
Zawsze kochał Boga
Wiernym Jego sługą był
To Franciszek nasz
To Franciszek nasz
Proszę cię Franciszku
Bądź mi przewodnikiem
Wśród rozlicznych świata dróg
Tyś wierny druh
Tyś wierny druh

FRANCISZKU JAKŻEŚ TY ODGADŁ

Franciszku jakżeś ty odgadł
Że Bóg w nieskończoność rozciągnięty
Mieszka cichutko pod korzeniem dębu
Dziś już spod prawa wyjęty
Albo kto ci powiedział
Kiedyś ty po górach chodził
Że ty i kwiaty, że was Bóg urodził
Dziś zaplątałeś się w las atomowych rakiet
Więc może potrafisz powiedzieć ludziom
Że z ich sumieniem coś na bakier
Patrzę, bo tak ci ładnie w tym worku
Tylko zastanawiam się dlaczego
Bóg od ośmiu długich wieków
Nie dał ci butów i worka lepszego
Zabierz mnie, pójdziemy razem
Ja się chwycę twego sznura
Zdejmę buty, żeby lepiej czuć kamienie
Zabierz mnie, pójdziemy razem
Pochodzimy sobie po górach
Hej! Lepiej czuć kamienie

FRATELLO SOLE

Jesteś radosny, cieszy się twe serce,
gdy się w nim rodzi uczucie miłości.
jesteś szczęśliwy, bo pewność masz jedną,
że jesteś częścią niezmiernego życia,
co swoją hojność rozsiewa wokół nas,
bo miłość Pana jest wielka i bez dna.

On dał nam niebo i przepiękne gwiazdy,
w dzień złote słońce, w nocy srebrny księżyc,
owoce, zioła i kwiaty na ziemi,
ogień, powietrze, wiatr i czystą wodę,
co źródłem życia jest dla jego stworzeń,
bo miłość Pana jest wielka i bez dna.
Bo miłość Pana jest wielka i bez dna.

FURTKA

Otwórz mi swego sadu furtkę Maryjo Panno,
Najświętsza Matko z Matek.
dzierżąca w dłoni wieczór i zorzę poranną
Łamliwą jak opłatek.

A mnie tak bolą oczy, bolą od patrzenia
Od łez słonych jak morze.
Widzące jak upada w sieci udręczenia
Wszelkie stworzenie Boże.

O zabierz moim oczom smutne to patrzenie,
Co mnie jak upał męczy.
Maryjo, Domie Złoty, w smutku pocieszenie,
Siedmiokolorze tęczy.