strona 1 z 4 <   1 234  >

DAJĘ CI, JEZU

Jeszcze nic nie jest stracone nie załamuj rąk
Jezus jest twoim Bogiem, rozglądnij się a dojrzysz Go

Daję Ci, Jezu, mój uśmiech, wiem że nie jest to wiele
Lecz przecież wraz z nim daję Ci siebie I proszę byś mieszkał w nim.

Chrystus pomoże w każdej potrzebie, więc już nie smuć się
Gdy nikt cię nie rozumie, Chrystus zna ciebie najlepiej.

DAJ, BOŻE LUDZIOM

Daj, Boże, ludziom drogę jasną i słońcem wyzłoć każdy kraj ich.
A w nocy rozkaż błyszczeć gwiazdom, by sen nie zmorzył nigdy nas -
Ty dla nas nie szukaj łatwej drogi i nie oszczędzaj swoich sług.
Przez ciernie prowadź i rozłogi, bylebyś z nami zostać mógł -

Z Tobą mrok mnie nie przestrasza,
z Tobą jasna każda noc,
z Tobą radość w sercach naszych,
w Tobie ramion naszych moc,
Z Tobą krótka każda droga,
Ty nam dajesz cały świat,
w sercach naszych miłość Boga,
z nami Chrystus, Bóg i Brat.

Bądź nam, o Panie, źródłem mocy, błogosław zawsze naszym dniom.
Zmęczonym dłoniom Twej pomocy użycz, bym zebrał wczesny plon.
Poślij żniwiarzy na swe łany, by Ci przynieśli złoty kłos,
grzechu mojego ulecz rany, usłysz, o Panie, i mój głos -

DAJ JEZU DŁOŃ

Daj Jezu dłoń i prowadź tam gdzie czeka ktoś na miłość mą
Oczy swe zwróć i siłę mi daj Bym nie zawrócił już nigdy z drogi Twojej Panie mój.

Na każdy dzień, tydzień, miesiąc mego życia z Tobą Panie
Na trudy, zwątpienia i radości moje Panie.
Na deszcz, na pogodę; odpoczynek i na pracę
Błogosław nam.

DAJ MI TEGO CHLEBA, PANIE

Daj mi tego chleba, Panie, co przemienia w raj me serce
Napój mnie Krwią Przenajświętszą abym już nie pragnął więcej.

Kto spragniony niech przyjdzie i pije, Ja jestem Wodą Życia
Kto łaknący niech się posili, Ja jestem Chlebem Życia.

Kto utrudzony niech przyjdzie i spocznie Ja jestem Orzeźwieniem
Kto strapiony niech się pocieszy, Ja jestem Pocieszycielem.

Kto szuka drogi niech idzie za Mną, Ja jestem Drogowskazem
Kto umiera niech wierzy i ufa, Ja jestem Drogą pewną.

DAJ NAM CZAS

Szczęśliwy, kto uboga duszę w Bogu ma,
Co w świat wyrusza droga, na jej szlaku trwa.

Daj nam czas na miłość, co się tli
Panie gwiazd i Władco naszych dni.

Kto czeka w samotności, duszę w Bogu ma,
Ze swojej dar wolności, składa Ci co dnia.

Kajdany niewolników porozrywać racz,
Na modły ich wśród krzyków miłosiernie patrz.

DE COLORES

Wiosnę zbudzonych barw, zieleń liści i traw rozlał Pan.
Latem ptaków odzienie maluje w desenie nasz Pan.
Krople barwy tęczowej po burzy gradowej nasz Pan
Moją duszę ozłaca, przemienia, wzbogaca dziś pędzlem swej łaski nasz Pan.

I poranną jutrzenkę swej rosy pędzelkiem nasz Pan.
Barwi złota promieniem i słońca czerwienią nasz Pan.
I rozjaśnia jak diament swój nieba firmament nasz Pan.
Moją duszę ozłaca, przemienia, wzbogaca Promieniem swej łaski nasz Pan.

Kapie w kwiatów swych pyle cudowne motyle nasz Pan.
Te kolory wspaniałe na swą wylał chwałę nasz Pan.
dla mnie jeden z ich tęczy stał się najpiękniejszy bo Pan
Duszę mą nim ozłaca, przemienia, wzbogaca Kolorem swej łaski nasz Pan.

We wspaniałych kolorach jest noc zwyciężona świtanie.
Śmierć już Jezus zwyciężył i więzy i grzech zmartwychwstaniem.
Jemu wszyscy dziękujmy i Nim się radujmy bo Pan.
Moją duszę ozłaca, przemienia, wzbogaca Światłami swej łaski nasz Pan.

DLA CIEBIE, JEZU

Dla Ciebie, Jezu chcemy żyć, Miłować Ciebie, blisko być,
Bo Ty nam łaski swoje ślesz, Na zawsze z nami zostać chcesz,

Tyś z nami związał się przez chrzest, I nikt już odtąd nie jest sam,
Wszystko co nasze Twoim jest, Wszystko co Twoje dałeś nam,

Miłością natchnij każdy czyn, Ucz nas cierpliwie nieść swój krzyż,
Wybierać dobro, strzec się win, Pomimo przeszkód dążyć wzwyż.

Nie ciężkie jarzmo Twoich praw, Boś wprzód na siebie wziął je sam,
Lecz, gdy nam trudno Jezu spraw, By znów się lekkim zdało nam.

DLA CIEBIE MATKO

Dla Ciebie, Matko Niepokalana,
żył i pracował Twój wielki syn.
Spuścizna Ojca Maksymiliana
dziś ma się oblec w potężny czyn.

Ty znasz, o Matko, szczyt jego planów.
O jakże bardzo byłby on rad,
by w jeden wielki Niepokalanów
zamienić Polskę i cały świat.

Chciał on dla Ciebie zdobyć świat cały,
do stóp Twych przywieść miliony dusz,
by wszystkie ludy Ciebie poznały
z lądów, wysp mnogich zza wielkich mórz.

Chciał, by wzrastała wciąż Twoja chwała,
by każda dusza w serdecznej czci
za rzecz i własność Ci się oddała,
by z grzechów swoich powstali źli.

DLA JEZUSA DOM

Poprzez ocean ludzkich spraw,
Za horyzontem życia trosk,
Codziennie widzę jego twarz,
Codziennie słyszę jego głos.

Do ciebie Panie piszę list,
Abyś zamieszkał pośród nas,
Chcę miłość ofiarować ci,
I w twych ramionach zamknąć czas.

Jeszcze jest w sercach naszych wciąż
Dla Jezusa dom,
Jeszcze znaleźć możemy w nim
Dla miłości schron.
Póki iskra nadziei w nas
Będzie tliła się,
Jeszcze jest dla Jezusa dom
Pośród naszych serc.

Ty Panie przecież dobrze wiesz,
Że bez miłości nie ma nic,
Więc jeśli dobry Boże chcesz,
Swą miłość ofiaruję ci.

Od dziś zamieszkaj w sercu mym,
Ojcowskim płaszczem otul mnie,
Spraw bym przy tobie zawsze był,
Bo ja naprawdę kocham cię.

Jeszcze jest w sercach naszych wciąż
Dla Jezusa dom,
Jeszcze znaleźć możemy w nim
Dla miłości schron.
Póki iskra nadziei w nas
Będzie tliła się,
Jeszcze jest dla Jezusa dom
Pośród naszych serc.

Chcę wierzyć, że łaskawy los,
Znów wróci ciebie moim snom,
Znajdziemy dla Jezusa dom,
Dla naszych marzeń tutaj schron.

La la la la la la la la,
La la la la la,
La la la la la la la la,
La la la la la.
Póki iskra nadziei w nas
Będzie tliła się,
Jeszcze jest dla Jezusa dom
Pośród naszych serc.

DLACZEGO BRAK MIŁOŚCI

Dlaczego między ludźmi nie ma zgody?
Dlaczego ciągle jest miłości brak?
Dlaczego brat bratu rzuca kłody
i zamiast serca daje wzgardy znak -

To wszystko przez to, że nie chcemy z Bogiem
uchwycić mocno wspólną życia nić.
I nasze trudy muszą iść na marne,
smutek nie pozwala lepszym być –

Dlaczego ty nie miałbyś też od dzisiaj
rozpocząć z Panem nowe budowanie?
Tak, aby Jezus stał się fundamentem,
na którym twierdza twego życia stanie –

I odsuń czarne myśli i zwątpienia,
i pójdź radośnie z nowym zaufaniem.
Niech Pan przewodzi twemu wędrowaniu.
Nieść Boga wszystkim - to jest twym zadaniem –

Przekonasz się, że możesz być szczęśliwym,
gdy dla twych braci serce będziesz miał.
Z miłości, którą ciągle Bóg ci daje,
z miłości Pana będziesz siłę brał.
z miłości Pana będziesz siłę brał.

DLACZEGO MNIE NIE CHCIAŁAŚ, MAMO

Dlaczego mnie nie chciałaś, mamo? Mych oczu jak niebo i włosów jak słońce
Dlaczego nie chciałeś, tatusiu? Mych dłoni i nóżek biegnących po łące?

Kto cię teraz przytuli, uśmiechem słońce rozpali
Bochen chleba przyniesie, przed kim dziś się użalisz?
Kto ramię słabe podtrzyma i siwe włosy wygładzi
A kiedy przyjdzie godzina księdza ci przyprowadzi?

Kto ci kwiaty przyniesie i powie: kocham, dziękuję
Serce do serca przyciśnie i usta twe ucałuje
Przed grobem kto się pochyli i powie: mamo, mój tato
pacierz zmówi ze łzami - Bóg niech ci będzie zapłatą.

DLACZEGOŚ MATKO

Patrzę, Matko przez łzy na Twą twarz ale Ty
Całe wieki ciągle milczysz zamyślona.
Może zmęczył Cię głos naszych próśb i nasz los,
Może z pereł jest zbyt ciężka Twa korona?
Czemu Matko swą twarz tak stroskaną dziś masz,
Skąd się bólu tyle wzięło ogromnego?
Patrzę w oczu Twych cień i nie mogę co dzień
Cię zrozumieć, pojąć, pytam więc, dlaczego?

Dlaczegoś Matko taka milcząca Co tajemnicą osłaniasz ciszy?
Dlaczego milczysz przecież me serce i Twego serca bicie usłyszy.
Dlaczegoś Matko taka milcząca I w swym milczeniu taka wytrwała?
Przemów, Maryjo, chociaż spojrzeniem A już nie będę o nic pytała.

Patrzysz wciąż okiem swym z troską wielką ku tym
Którzy prostym sercem ciągle Cię szukają.
Widzisz radość i łzy i pragnienia znasz tych,
Co w ukryciu chętnie z Tobą rozmawiają.
Powiedz; Matko w ten czas kiedy w oczy dmie wiatr,
Czemu więzisz tyle żalu wezbranego?
Palą mnie Twoje łzy, cierpię, gdy cierpisz Ty
Chciałbym dzisiaj wiedzieć, pytam więc dlaczego?

DŁOŃ BOGA

Przez tyle lat nie wiedziałem, kto to Bóg,
On mówić chciał - ja nie chciałem słuchać Go.
I żyłem tak przez wiele długich dni,
Niepotrzebny był mi On, żyłem sam pośród snów.
Pewnego dnia pozostałem całkiem sam,
Ja i mój cień na pustyni życia trwał.
I wtedy tak bardzo chciałem poznać Go,
Spojrzałem w nieba toń i ujrzałem Jego blask.

On podał mi dłoń i pomógł przez życie iść,
On ukazał mi drogę do ludzkich serc,
On podał mi dłoń - nie jestem dziś już sam:
On Panem mym i Królem mym,
On Bóg mój i mój Brat!

Od tego dnia żyję tak jak wolny ptak,
Nie straszny mi codzienny życia smak.
Gdy patrzę w dal, tam dostrzegam Jego twarz
I chcę już dojść, chcę już być u niebios bram.
Spotkałem cię, bracie mój i siostro ma,
Zaśpiewam ci o miłości Króla chwał,
Wiedz, że jest Ktoś, kto kocha mnie i ciebie.
To Jezus Pan, Zbawiciel świata, Bóg.

DŁUGO BŁĄDZIŁEM

Długo błądziłem w tym świecie, Niepewny był każdy mój krok.
Lecz coś dziwnego się stało, Żem w niebo skierował swój wzrok.

Bóg dotknął mnie swoją dłonią, I szepnął, że kocha mnie też.
Bóg dotknął mnie swoją dłonią, On zbawi i ciebie gdy chcesz.

Znikły gdzieś strach i niepewność, Spadł ciężar mych grzechów i win.
Pokój wypełnił ma duszę, Gdy w serce wszedł Boży Syn.

DO CELNIKA MATEUSZA

Do celnika Mateusza przyszedł Pan. Czy przemieni jego życie pełne plam?
Po cóż idzie do grzesznika, Tego zdziercy i oszusta,
Czyżby nie miał już do kogo dzisiaj iść?

A Mateusz to wyczytał oczu Pana, Postanowił wynagrodzić krzywdę, zło.
Jeślim kogoś skrzywdził z ludzi, To podwójnie wynagradzam,
A ubogim pół majątku mego dam.

Teraz widzę już przed sobą nową drogę. Muszę zatrzeć tamta stara, pełna plam.
Idę razem z moim Panem, Rzucać sieci, łowić ludzi
I nowinę tak wspaniałą głosić wam.

Ja Mateusz wyczytałem z oczu Pana, Postanawiam wynagrodzić krzywdę wam.
Jeślim kogoś skrzywdził z ludzi, To podwójnie wynagradzam,
A ubogim pół majątku mego dam.

DO CIEBIE MRUGAJĄ KACZEŃCE

Do Ciebie mrugają kaczeńce, O Tobie śpiewają wikliny,
Do Ciebie się bzy uśmiechają I zapach kwiatu ślą jaśminy.

Cały świat wysławia Cię Wszędzie słyszę Maryjo imię Twe,
Lasów szum i zieleń łąk Mówią mi żeś Matką mą,
Matko ma, ja Dziecko Twe, W cudach świata zawsze widzę Ciebie.
Jakże bardzo chciałbym Cię spotkać Tam w niebie.

Dla Ciebie utkały sukienkę Dziś lilie i górskie szarotki,
Bławatki Ci wianek już plotą, Perłami Ci będą stokrotki.

Kobiercem Twym łąki pachnące, Kadzidłem Twym zapach żywicy,
Orszakiem Twym lotne jaskółki, A zorza jest tronem Dziewicy.

DO CZĘSTOCHOWY

Z całego serca i z całej duszy, Chcemy, Maryjo, Tobie podziękować,
Że pozwoliłaś w swojej dobroci Do Twej stolicy dzisiaj pielgrzymować.
Że pozwoliłaś zostawić wszystko, By tylko z Tobą dni dziewięć być
I tylko z Tobą, Matko, się cieszyć, I tylko z Tobą dziewięć dni żyć.

Do Częstochowy prowadzisz nas, Do Częstochowy przez pole, las,
Do Częstochowy przez znój i trud, Przez skwarne słońce i przez chłód.
Do Częstochowy wiedzie nas szlak, By Ci, Maryjo, powiedzieć: tak,
By na Twą miłość odpowiedź dać, By przy Twym boku, Matko, stać.

Ty widzisz, Mario, że z utęsknieniem, Każdy co roku sierpnia wyczekuje,
Ty wiesz najlepiej, z jaką radością Każdy do Ciebie, Matko, pielgrzymuje.
Bo przez dni dziewięć Ty nam pozwalasz Zapomnieć troski, zapomnieć łzy,
Bo przez dni dziewięć pielgrzymowania, Liczysz się tylko, Maryjo, Ty.

DO KOGÓŻ PÓJDZIEMY

Panie, do kogóż pójdziemy dziś? U Ciebie jest: uzdrowienie.
Panie, do kogóż pójdziemy dziś? U Ciebie jest: uleczenie.
Panie, do kogóż pójdziemy dziś? U Ciebie jest: zagojenie.
Panie, do kogóż pójdziemy dziś? Przyjmij od nas uwielbienie.

Sam powiedziałeś nam: proście o co chcecie, a dam.

Panie, do kogóż ...
U Ciebie jest: objawienie I oświecenie I zrozumienie

Panie, do kogóż ...
U Ciebie jest: wyzwolenie / zmartwychwstanie / zbawienie

Panie, do kogóż...
U Ciebie jest przemienienie / przebaczenie / odkupienie

DO KOŃCA ICH UMIŁOWAŁ

Panie dobry jak chleb bądź uwielbiony od swego Kościoła
Bo Tyś do końca nas umiłował, do końca nas umiłował

Tyś na pustkowiu chleb rozmnożył Panie
Byśmy do nieba w drodze nie ustali
Tyś stał się manną wędrowców przez ziemię
Dla tych, co dotąd przy Tobie wytrwali

Ziarna zbierzemy, odrzucimy chwasty
Bo łan dojrzewa, pachnie świeżym chlebem
Niech ziemia nasza stanie się ołtarzem
A chleb komunią dla spragnionych Ciebie

Ty nas nazwałeś swymi przyjaciółmi
Jeśli spełnimy, co nam przykazałeś
Cóż my bez Ciebie Panie uczynimy
Ty naszym życiem i oczekiwaniem

Tyś za nas życie swe oddał na krzyżu
A w znaku chleba w świątyniach zostałeś
I dla nas zawsze masz otwarte serce
Bo Ty do końca nas umiłowałeś

DO OŁTARZA JUŻ IDZIEMY

Do Ołtarza już idziemy rozśpiewani tak.
Jezus Chrystus kroczy z nami Nasz przyjaciel, Brat.
Jezus Chrystus kroczy z nami Nasz przyjaciel, Brat.

Chleb i wino Ci składamy na ołtarzu Twym.

Na ołtarzu też składamy hojne dary swe.

strona 1 z 4 <   1 234  >