strona 1 z 4 <   1 234  >

BABCIA ANNA

Siwy zmierzch już senne mruży oczy,
Znowu gdzieś zginęły babci okulary.
Babciu siądź i sobie chociaż raz odpocznij,
Posłuchaj - było kiedyś miasteczko Nazaret.

Tam siwa babcia Anna opowiadała bajki
I w swoich dobrych dłoniach tuliła sny,
Dla najświętszego wnuka robiła ciepły szalik,
Jak wszystkie babcie w świecie po wszystkie dni.
Cichutkie jej krzątanie, każdy garnuszek mleka,
Sędziwą jesień życia pokochał Bóg.
Słońce wschodziło dla niej kiedy się Wnuk uśmiechał,
Najsłodsze jej kochanie, najświętszy Wnuk.

Są wśród nas miłości nigdy niestrudzone
Noszą wciąż swe ciężkie siatki z zakupami.
A gdy pod wieczór życia sił nie stanie,
To wtedy jeszcze udźwigną różaniec.

Jak niegdyś babcia Anna opowiadają bajki
I w dobrych dłoniach nasze kołyszą sny,
Ma migających drutach robią dla wnuków szalik,
Jak wszystkie babcie w świecie po wszystkie dni.
Cichutkie ich krzątanie, każdy garnuszek mleka,
Sędziwą jesień życia pokochał Bóg.
Niech w dobrych oczach dzieci znów do nich się uśmiecha
Ten, który też miał babcię, najświętszy Wnuk.

BALDACHIM

Nade mną jest baldachim gwiazd,
A między nami Twoja twarz.
Podnoszę głowę i widzę Ciebie tam,
Ciebie Boże.

O, jakże chciałbym być Panie z Tobą.
O, jakże chciałbym być Panie tam.
I widzieć słońce gdzieś ponad głową, wśród gwiazd
I nieskończoną dal.

Aaaaa...
Aaaaa...

Ty jesteś Królem nad królami
I Tobie wszystko dam.

O, jakże ...

O Tobie myślą biegnę w dal
I odnajduję życia smak.
Jakże ogarnąć Twoją miłość mam?
Powiedz Panie!

BALLADA EWANGELICZNA

Szukać szczęścia, szukać celu życia chciałem,
Gdy na drodze mej stanąłeś, Panie mój.
Co się wtedy ze mną stało, nie wiedziałem,
Jedno wiem, żeś Ty mnie zbawił, jam jest Twój.

Chwała cześć, chwalą cześć,
Alleluja, śpiewa serce me.
Chwała cześć, chwała cześć,
Jezu dzięki Ci żeś zbawił mnie.

Tyś okazał dla mnie miłość swoją, Panie,
Której głębi ja nie mogę pojąć sam.
Gdyś przed Rada dla mnie znosił urąganie,
Gdy oplwano, potem bito Ciebie tam.

Dziś Golgota dla mnie źródłem mego życia,
Tam Twa Krew obmyła z grzechu serce me,
Dzięki, Panie Ci, za krzyż i za przeżycia
I za słowa Twoje "Wykonało się".

Służyć Tobie pragnę dzisiaj całym sercem,
Pragnę, Panie, zostać jednym z Twoich sług.
Naucz, Panie, Twego słowa, naucz więcej,
Abym zawsze Twoją wolę spełniać mógł.

Chwała Tobie, żeś obiecał, Panie, wrócić,
Aby zabrać mnie z Kościołem Świętym Twym.
Wtedy z aniołami będę mógł zanucić,
Chwała cześć, o Alleluja, chwała cześć.

Chwała cześć, chwała cześć,
Z aniołami będę śpiewać wraz.
Chwała cześć, chwała cześć,
Jezu dzięki Ci żeś zbawił mnie.

BALLADA MISYJNA

Gdy słońce wschodzi hen nad piękny kraj,
Gdzieś tam, daleko stąd
Kościelny słychać dzwon - bim bom.
I pyta ktoś, nie wie nikt, a on
Wzywa nas, gdzie ludzie są,
Pragną Jezusa - bim bom.

Pójdźmy razem, Ty i ja,
Gdzie ciągle słychać "Marana tha".
Młody bracie w Chrystusie
Opuść swój kraj, opuść swój dom,
Idź, gdzie ten słychać dzwon - bim bom.

Gdy słońce zgaśnie, gdy zapada zmrok,
Wspomnij tych, którzy tam są,
Gdzie słychać ten dzwon - bim bom,
Gdzie wzdycha wciąż spragniony Boga lud,
Gdzie dżungle są, bananów moc,
I gdzie kapłanów brak - bim bom.

BALLADA O CELNIKU MATEUSZU

Do celnika Mateusza przyszedł Pan. Czy przemieni jego życie pełne plam?
Po cóż idzie do grzesznika, Tego zdziercy i oszusta,
Czyżby nie miał już do kogo dzisiaj iść?

A Mateusz to wyczytał oczu Pana, Postanowił wynagrodzić krzywdę, zło.
Jeślim kogoś skrzywdził z ludzi, To podwójnie wynagradzam,
A ubogim pół majątku mego dam.

Teraz widzę już przed sobą nową drogę. Muszę zatrzeć tamta stara, pełna plam.
Idę razem z moim Panem, Rzucać sieci, łowić ludzi
I nowinę tak wspaniałą głosić wam.

Ja Mateusz wyczytałem z oczu Pana, Postanawiam wynagrodzić krzywdę wam.
Jeślim kogoś skrzywdził z ludzi, To podwójnie wynagradzam,
A ubogim pół majątku mego dam.

BALLADA O KAROLU

Chodził na Kalwarię Karol, chłopiec mały,
i nie wiedział wtedy, że świat zwiedzi cały.
Już, jako wikary i biskup krakowski,
modlił się i prosił o wolność dla Polski.

Chcemy, jak On, dobrym być,
chcemy, jak On, pięknie żyć.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.

Ta Jego miłość jest na krańcach świata,
bo w każdym człowieku widział swego brata...
Dzisiaj spogląda z okna Pana w niebie,
bądź pewny, że patrzy na mnie i na ciebie.

Chcemy, jak On, dobrym być,
chcemy, jak On, pięknie żyć.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.

Wskazał nam drogę, jak najlepszym być,
my tym przykładem będziemy żyć,
by nasza wiara się nie wstydziła,
z godnością Imię Jego nosiła.

Chcemy, jak On, dobrym być,
chcemy, jak On, pięknie żyć.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.
Karol Wojtyła, przyjaciel dużych i małych...
Chcemy we wszystkim naśladować Go.

BALLADA O SZCZĘŚCIU

Był sobie las, zielony las, a w lesie sejm burzliwy
Bo zwierząt chór prowadził spór, co znaczy być szczęśliwym.
Bo zwierząt chór prowadził spór, co znaczy być szczęśliwym.
La, la, la, la, la, la, la.

Więc bury miś, kudłaty miś pomedytował krótko
Szczęśliwym być to znaczy pić i mieć porządne futro ...

Pracować wciąż i piąć się wzwyż orzekła piękna mrówka
A ślimak rzekł: mieć własny dom z garażem i ogródkiem ...

A polny wiatr obieżyświat przyleciał z końca świata
Szczęśliwym być to znaczy żyć nie robić nic i latać ...

Zasępił się posępny sęp i rzecze zasępiony
A czy ja wiem szczęśliwy ten, kto mas silniejsze szpony ...

Przyleciał kos i zabrał głos i rzekł niewiele myśląc
Szczęśliwym być to znaczy żyć i gwizdać na to wszystko ...

Aż nagle ktoś na pomysł wpadł wśród sporów i dociekań,
A może by, a może tak zapytać się człowieka ...

I właśnie tu aż mówić wstyd skończyła się ballada
Bo człowiek siadł w zadumę wpadł i nic nie odpowiada ...

BALLADA O ŚW. FRANCISZKU

Ojcze Franciszku, dziś wołam Ciebie -
stań choć na chwilę, wysłuchać chciej!
Ojcze Franciszku, bogaty Biedaku -
posłuchaj gitary, na której Ci gram!

A, a, a, a, ...

Ojcze Franciszku, Asyski Mocarzu -
malutki Olbrzymie, Siłaczu dobroci,
mój opiekunie, wysłuchaj mnie!
a Ty potrafiłeś, nie patrząc na siebie,
pocieszyć zmartwionych, rozdawać swą miłość,
rozdawać szczęście znękanym ludziom,
a tym, co rzucali w Ciebie kamieniem -
nie rozumiejąc, dlaczego tak czynisz,
i drwili sobie z Ciebie, Franciszku.

Ty jednak dalej kroczyłeś swą drogą -
paląc miłością i idąc w słońce -
a za Tobą, Franciszku, tysiące, tysiące...
A jednym z nich jestem ja, a, a, a, ...

BALLADA O UBÓSTWIE

Nie ten -bogaty - co kapie od złota.
Ani ten - który zagarnął pół świata.
Czymże jest złoto - tylko grudką błota.
Są inne skarby - niech ku nim duch wzlata.

Na jednej z ulic Asyża tłum ludzi
otacza kołem nędznego żebraka.
U jednych litość, u drugich śmiech budzi.
Cóż to za człowiek, skądże nędza taka?

Gruby wór szary ciało jego kryje,
powróz na biodrach, jego bose nogi.
Głowa zakryta, choć żar z nieba bije.
Czyliż kto może być bardziej ubogi?

Gdy ktoś nad nędzą jego się lituje,
on nań z uśmiechem zwraca oczy swoje
i mówi, że się ubogim nie czuje.
Woła w zachwycie: "Bóg mój - wszystko moje"

I choć sam biedny, lecz wielu wzbogaca.
Tworzy zakony, zakłada klasztory.
W nich kwitnie miłość, modlitwa i praca,
w nich znajdzie pomoc ubogi i chory.

O wielki święty, o ziemi ozdobo –
twe imię w sercach naszych jest wyryte.
Spraw, byśmy idąc w ubóstwie za tobą,
znaleźli skarby Boże przeobfite.

BARANKU BOŻY

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata
Obdarz nas pokojem.

BARKA

Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim,
By łowić serca słów Bożych Prawda.

O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą i czyste serce.

Ty potrzebujesz mych dłoni,
Mego serca młodego zapałem,
Mych kropli potu i samotności.

Dziś wypływamy już razem
Łowić serca na morzach dusz ludzkich
Twej Prawdy sieci i Słowem Życia.

BĄDŹ KRÓLOWĄ

Bądź Królowa moich czystych myśli,
Uchroń przed brudem me serce,
Nie pozwól kochać świat bez krzyża,
Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne.

Matko łaski pełna
Pod Twoja obronę nas weź,
Aby wiara nasza chwała była Bogu
Ojcu, Synowi, Duchowi.

Bądź Królowa moich snów, nadziei,
Uchroń przed fałszem mą duszę,
Nie pozwól w pieniądz ją zamienić,
Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne.

Bądź Królową moich dni i nocy,
Uchroń przed zdrada me czyny,
Nie pozwól w rozpacz je zamienić,
Bądź ze mną, gdy czekam na niebo wieczne.

BĄDŹ POZDROWIONA ŁASKI PEŁNA

Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Maryjo, Matko ma.
Przyjmij dzięki, Matko moja, bo wielokroć Twa.

Matko, ja wielbię Cię, Matko, ja kocham Cię,
O Matko, spójrz, pobłogosław wszystkie dzieci swe.
Matko, ja wielbię Cię, Matko, ja kocham Cię,
O Matko, spójrz, pobłogosław mnie.

Dziś do Ciebie przychodzimy, Ty witasz dzieci swe.
Biednym, smutnym, zrozpaczonym, Ty dajesz łaski swe.

BĄDŹ POZDROWIONA MATKO CHRYSTUSA

Bądź pozdrowiona, Matko Chrystusa, święta Panienko,
Tobie śpiewamy, Maryjo, naszą pieśń,
Niech polne kwiaty skłonią kielichy, a ludzie klękną,
Wielbiąc swą Matkę, dając Jej hołd i cześć.

W oczach Twych niebo blask swój odbija, Uśmiechem słońca sławi Cię dzień.
Brzmi w śpiewie dzwonków: "Ave Maryja" Pieśń płynie echem, świat wielbi Cię.

Tyś wiecznym hymnem sławiącym Pana. Tyś zasłuchaniem w ojcowski głos.
W miłość bogata, Niepokalana. Znasz dobrze ścieżki człowieczych trosk.

BĄDŹ POZDROWIONY GOŚCIU NASZ

Bądź pozdrowiony Gościu nasz, w radosne progi nasze wejdź!
My zapalimy zamiast lamp szczęśliwe ognie naszych serc.

BĄDŹ UWIELBIONY

Ty, który budzisz do życia cały świat
Ty, który w piękno odziewasz każdy kwiat
W Twym ręku niebo i ziemia, woda, ogień, wiatr
I górski szlak, i każdy ptak i także ja.

Bądź uwielbiony, Panie dzięki Ci
Za święty płomień życia i miłości znicz
Bądź uwielbiony ciszą gdy brak słów
Bądź uwielbiony sercem co szuka Twoich dróg.

Ty, w którym pełnia miłości ma swój dom
Ty, który wartość nadajesz naszym dniom
Ty, który winy przebaczasz, koisz ludzki ból
I czekasz tu by człowiek mógł powrócić znów.

BĄDŹ ZAWSZE MŁODY

Bądź zawsze młody, tylko młody, Bo to jest szczęścia złota nić.
Nie trzeba forsy ni nawet urody, Lecz tylko jedno - młodym być.

Nie trać nadziei i swobody Zerwaną szczęścia zawiąż nić.
I pomyśl sobie: "Zawsze będę młody, świat taki piękny, warto żyć".

Nie będzie starzec już zgarbiony Gdy tylko duszę młodą ma.
Bo wtedy niczym nie jest przygnębiony, chce żyć i wartość życia zna.

Wszystko przed nami, gdyśmy młodzi, A do zdobycia cały świat.
Więc kiedy smutek będzie cię nachodzić Do walki z życiem stawaj rad.

Choć wiek, siwizna skroń przyprószy, To nie przygniecie ciężar lat.
Jeśli zachowasz tylko młodość duszy, A dusza przetrwa cały świat.

BĄDŹMY ZAWSZE UŚMIECHNIĘCI

Niechaj z naszych serc i oczu bije dobroć niby blask.
Bądźmy dobrzy i szlachetni, takich ludzi przecież brak.

Bądźmy zawsze uśmiechnięci i miłością ogarnięci
A kochajmy choć w cierpieniu, nie poddając się zwątpieniu.

Każdy dzień zwykły i szary wiele dobra w sobie ma.
Gdybyśmy to dostrzegali byłby lepszy nastrój dnia.

Chodzą smutni, zagubieni, nie podoba im się świat
My miłością zarażeni powtarzamy ciągle tak:

Ileż dobra jest na świecie, ile piękna tu i tam.
Skąd to wszystko, czy nie wiecie - dobry Bóg darował nam.

BEZ NIEGO NIC

Bez Niego nic bym nie zdziałał. Bez Niego zginąłbym już.
Bez Niego w świecie bym błądził Jak na morzu mała łódź.

Jezus, mój Jezus. Jeśli ujrzysz Go dziś Nie odwracaj się, idź.
Bo Jezus, mój Jezus Jeszcze dziś chce ci podać swą dłoń.

Bez Niego ciężko umierać, Bez Niego niewola i grzech.
Bez Niego żadnej nadziei, Tylko w Nim zbawienie me.

BEZDZIETNOŚĆ

Wspomożenie Biednych - okaż swą łaskawość
Ty, co możesz wrócić wzrok niewidomemu,
zazielenić skały falującą trawą,
daj dziecko tej nocy domowi mojemu!

Napełniłeś lasy kwiecistym spokojem,
aby się pod lato w owoc zawiązały;
jeśli nie ma granic dla wszechmocy Twojej -
czymże jest dla Ciebie jedno dziecko małe?

Już pulsują pstrągi w ikry ciemnych smugach,
z twardego orzecha wije się leszczyna,
ptak z ciepłego żółtka na świat się wykluwa...
O Synu Maryi, błagam Cię o syna!

O dwie tylko łaski proszę, Boże Wieczny:
Daj mi, kiedy umrę, niebieską dziedzinę.
I tak, jak poetom płaci się za pieśni –
za mój wiersz - modlitwę, odpłać mi się synem!

strona 1 z 4 <   1 234  >