strona 1 z 13 <   1 2345678910111213  >

A TY DZIECKO ŚPIJ

Po co tutaj stoisz i na domy patrzysz?
Pokój mego dziecka chciałabym zobaczyć.

A ty, dziecko, śpij jak najdłużej
Słabe małe, nie budź się za wcześnie,
Bo jesteśmy ciągle w podróży
Od mieszkania do mieszkania w tym mieście.

Kiedy będziesz miała dla siebie mieszkanie?
Nie wiem. Przez lat siedem już czekamy na nie.

Gdzie postawisz, matko, kołyskę do spania?
W wynajętym kącie. W nie swoim mieszkaniu.

W maleńkim pokoju, tak jak Polska szarym
Rozwieszę pieluszki jak szumny transparent.

DALEJ, DALEJ PĘDZĄ SANIE

Nadchodzi już Pasterki czas,
Więc konie zaprzęgajmy - na nas czas!
Ilu nas tu zebranych znów!
Saniami pojedziemy wraz.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Pochodni blask, dzwoneczków brzęk,
Gwiazdami z nieba sypie, sypie śnieg.
A wkoło krąg przyjaznych rąk.
Z daleka słychać kolęd śpiew.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Śpiewamy wam, gdy ktoś jest sam -
Po niego zajedziemy w kilka sań.
Więc wyjdź za próg na jedną z dróg,
Za chwilę już będziemy tam!

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda!

AUSTRALIJSKA KOLĘDA

Gdzieś daleko stąd,
Stoi polski dom.
Wśród zielonych palm,
Płonie słońca żar.

W dali poszum fal,
Pragnie przegnać żar.
Że to nie jest sen,
Lecz gwiazdkowy sen.

Australijska kolęda,
Gdzieś na krańcu świata.
Chce przywołać święta,
W samym środku lata.

Australijska kolęda,
Tam gdzie krzyż południa,
Szuka pierwszej gwiazdy
I śnieżnego grudnia.

Z wielu świata stron,
Każdy polski dom,
W ten niezwykły dzień,
Swe kolędy śle.

Lecz najcieplej z nich,
Ta właśnie kolęda brzmi,
Co zrodziła się,
Tam gdzie wstaje nowy dzień.

Australijska kolęda,
Gdzieś na krańcu świata.
Chce przywołać święta,
W samym środku lata.

Australijska kolęda,
Tam gdzie krzyż południa,
Szuka pierwszej gwiazdy
I śnieżnego grudnia.

BARDZO CICHA NOC

W ilu domach będzie dziś
Puste miejsce blisko drzwi?
Miejsce, co nie zajmie go
Żaden nocny, zagubiony gość.
Bardzo cicha noc.

Radość przystanęła w drzwiach,
Nie chce wejść, choć dom ten zna.
Wszystko pozbawione barw,
Każdy dźwięk ma dziś tęsknoty smak.
Bardzo cicha noc.

Znów zasypie wszystko śnieg
Prócz pustki po kimś, co
Tutaj zawsze z nami był
A teraz nie ma go.

Jakie morza dzielą nas
Pustynia, czas, czy mrok
Zapada w nas bardzo cicha noc.
Znów zasypie wszystko śnieg
Prócz pustki po kimś, co
Tutaj zawsze z nami był
A teraz nie ma go.

Jakie morza dzielą nas
Pustynia, czas, czy mrok.
Zapada w nas bardzo cicha noc.

W ilu domach będzie dziś
Puste miejsce blisko drzwi?
Zdjęcie w ramce, kartka, list
Zamiast tych, co tu nie mogą być.

Bardzo cicha noc.
Bardzo cicha noc.
Bardzo cicha noc.

BARDZO SMUTNA KOLĘDA

Moja kolęda będzie smutna,
Jak nasze życie połamane.
Moja kolęda będzie gorzka,
Jak codzienności naszej smak.

Jakby w tym wszystkim pogubiona
Po ludzku jutrem przestraszona.
Moja kolęda niepokorna,
Której do szczęścia tyle brak.

Czuję się niczym w wannie karp
Coś mocno tak uwiera duszę,
A tutaj święta i anioły
Mrugają do mnie spod jemioły.

Więc uśmiechając się przez łzy
Panią nadzieję proszę, by
Zeszła tu w noc grudniową z nieba,
Bo jakże bez niej dzisiaj śpiewać.

Bez niej kolęda będzie smutna
Jak nasze życie połamane.
Bez niej kolęda będzie gorzka,
Jak codzienności naszej smak.

Jakby w tym wszystkim pogubiona,
Po ludzku jutrem przestraszona.
Moja kolęda niepokorna,
Której do szczęścia tyle brak.

W stajence leży Boży Syn
Bezbronny jak te wszystkie dzieci,
Które zmieniają się w anioły
Wśród wojen, głodu i zamieci.

W oczach ich matek ból i troska,
A każda z nich jak Matka Boska
I o tym trzeba dziś pamiętać,
Bo w tym jest mądrość tego święta.

I o tym trzeba dziś pamiętać,
Bo w tym jest mądrość tego święta.

BĘDZIE KOLĘDA

Kolędujmy wszyscy wraz,
Bo już na to wielki czas.
Kolędujmy la la la
I szykujmy, co się da.

Baby dwie, baby dwie,
Rosną już pod pierzyną
Łapiąc smak,
Pulchne baby dwie.
Makutra, makutra,
Będzie nam aż do jutra
Tarła mak, tarła mak.

A pod choinką łeb schyla w dół,
Otarty z kurzu osioł i wół,
Kot ślepia mruży
I pyszni się stół, biały stół.

Jeszcze tatulo jemiołę
Wieszają ponad stołem,
Bo się zda, pod nią gęby dać.
Jezusie, Jezusie
Plamy są na obrusie,
Trza je prać, Trza je prać.

I stół ten oprzędzie,
Oj będzie, będzie kolęda. (Kolęda)
I u nas i wszędzie,
Oj będzie, będzie kolęda. (Kolęda)

Serca uleczy,
Zapłonie od świeczek
I dzień ten przeminie,
Kolęda popłynie, przez świat.

Potem w mig się zje,
Baby dwie,
Co rosły pod pierzyną,
By mieć smak,
Pulchne baby dwie.
Z makutry, z makutry,
Można by i do jutra
„Rąbać" mak „rąbać” mak.

A pod choinką łeb schyla w dół,
Otarty z kurzu osioł i wół,
Kot ślepia mruży
I pyszni się stół, biały stół.

Jeszcze jemioła, jemioła,
Zaśmiała się i zdoła,
Więc się zda pod nią gęby dać.
Jezusie, Jezusie,
Trza plamy na obrusie prać!
(la la la la la la)
(la la la la la la la)

Aż kolęda ścichnie ton,
Święta, święta i już po i już po.

BIAŁA KOLĘDA

W naszej kolędzie
inaczej będzie:
śnieżek biały, bielusieńki
zjawi się wszędzie.
Do tej białości
przyjdzie moc gości:
trzej Wiatrowie—Podmuchowie
i ludzie prości.

Świat się nam bieli,
śnieżni anieli
z pochmurnego nieba do nas
nocą sfrunęli.

Tak się zaczyna
pora jedyna:
noc rozwiesza błyskające
gwiazdy w choinkach.
Będą błyskały
dla śnieżnej chwały,
a kolęda powędruje
przez styczeń biały.

W mrozie na dworze
zziębnie niebożę!
Jak do moich drzwi zapuka,
to jej otworzę!

BIAŁA WIGILIA

Wigilia stanęła na progu
O cichej wieczornej godzinie,
Zabłysły światłami już domy,
Czekały jej przyjścia rodziny.
Wigilia usiadła przy stole,
Opłatkiem łamała się białym,
Zielenią stroiła pokoje,
Kolędy ją śpiewem witały.

Wigilia, Wigilia biała,
Pod dachem chaty bielonej,
Uboga czy strojnie ubrana,
W pałacu czy bosa za progiem,
W pałacu czy bosa za progiem.
Wigilia, Wigilia biała,
Samotnych, biednych, bogatych,
Serdeczna i zawsze ta sama
Jak wczoraj, jak dawniej przed laty,
Jak wczoraj, jak dawniej przed laty.

Wigilia przybiegła wesoła,
Przyniosła choinkę zieloną,
Prezenty czekały na stołach
Aż świece na drzewku zapłoną.
Wigilia zajrzała do nieba,
Już święci do stołu ją proszą,
Kolędy z Aniołem zaśpiewa,
Świat cały usłyszy ich głosy.

Wigilia, Wigilia biała,
Pod dachem chaty bielonej,
Uboga czy strojnie ubrana,
W pałacu czy bosa za progiem,
W pałacu czy bosa za progiem.
Wigilia, Wigilia biała,
Samotnych, biednych, bogatych,
Serdeczna i zawsze ta sama
Jak wczoraj, jak dawniej przed laty,
Jak wczoraj, jak dawniej przed laty.

BIAŁE ŚWIĘTA

W marzeniach widzę znów święta
te święta które znam sprzed lat
drzewa w światłach błyszczą
i dzieci milkną
wsłuchane w ciche dzwonki sań.

W marzeniach widzę znów święta
ślę kartki pełne ciepłych słów
niech radosny będzie ten czas
i niech święta białe będą znów.

W marzeniach widzę znów święta
te święta które znam sprzed lat
drzewa w światłach błyszczą
i dzieci milkną
wsłuchane w ciche dzwonki sań,

hmm...
Niech radosny będzie ten czas
i niech święta białe będą znów.

BIAŁY OPŁATEK

Kiedy wilijna noc gra nam ciszą
Puszystym śniegiem otulony świat
Lampki na drzewku lekko się kołyszą
Pachnie na stole chleba biały kwiat.

A tam w stajence cuda, cudeńka
Które hen w sianie zagrzebane są
Pasterze grają, łagodny wół klęka
Ktoś małą owcę lekko w rękę wziął.

A nam zostaje za ręce się wziąć
I bratnią miłość rozpalić od nowa
A potem razem przy drzewku siąść
Biały opłatek z szacunkiem całować.

Niechaj kolęda uleci wesoła
Śpiewajmy Panu czując ciepło rąk
Bratnią miłością złączeni od nowa
Zatoczmy ludzkiej życzliwości krąg.

Oddechy mówią na szybach kwiatami
A poza nimi jeszcze chaty zasp
I narodzenie Boże między nami
Przed którym klęczy w śniegu cały świat.

BIAŁY ŚNIEG I TY

Na szybach maluje mróz,
Srebrzyste i białe kwiaty,
Dla biednych i dla bogatych,
Mróz kwiaty, prosto z nieba zniósł.

Za oknem wicher i chłód,
Strach myśleć co by też było,
Gdyby nam tę naszą miłość
Bóg zmienił w lodowaty mróz.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

Biały, biały śnieg, do tramwaju wbiegł
Za Twój kołnierz wpadł, i całkiem zbladł,
Biały, biały śnieg, biały cały świat
Z nieba, z nieba śnieg, na ziemię spadł.

Zazgrzytał, soplami mróz
I strasznie rozśmieszył dzieci
Bo zaraz gwiazdy zaświecił
Mróz gwiazdy prosto z nieba zniósł.

Za oknem zimowy dzień,
Strach myśleć co by też było,
Gdyby na tę naszą miłość
Padł końca lodowaty cień.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

W tak radosny czas, bezmiar Bożych łask
Gdy zapłonął w nas choinki blask
Biały, biały śnieg, biały cały świat,
Z nieba, z nieba śnieg, na ziemię spadł.

W tak radosny czas, bezmiar Bożych łask
Gdy zapłonął w nas choinki blask
Biały, biały śnieg, biały cały świat,
Z nieba, z nieba śnieg, na ziemię spadł.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

Biały płot cały sad biały,
W puszystej bieli świat,
W bieli Ty, w bieli anieli
Śnieg z nieba na ziemię spadł.

W tak radosny czas, bezmiar Bożych łask
Gdy zapłonął w nas, choinki blask
Biały, biały śnieg, biały cały świat,
Z nieba, z nieba śnieg, na ziemię spadł.

BO ZIMĄ

Tak dziś napadało, wszystko jest na biało
Biały dzień, biały ser, biały kruk
Wszystko jest białe.

Wciąż się dotykamy zmarzniętymi polikami
Patrzysz ty, patrzę ja na ten świat
Oszronione szyby.
Choinka się skrzy, a pod choinką jesteś ty.

Bo zimą potrzebne jest ciepło
I miłość by wszystkim przyjemnie
Się żyło, gdy dookoła mróz.

Nocą, gdy czekasz na tą pierwszą gwiazdkę
Prezenty, choinka, opłatek.
Uwolnij karpia niech pływa zdrów,
Bo święta przyszły już.

Wezmę cię na sanki jak królewnę z bajki,
Ty i ja i ten śnieg, co za pęd
Zjeżdżamy z górki.

Strojąc głupie miny urwę się z choinki
By w ten mróz ogrzać cię,
Ciepłem słów i pocałunków.
Choinka się skrzy, a pod choinką jesteś ty.

Bo zimą potrzebne jest ciepło
I miłość by wszystkim przyjemnie
Się żyło, gdy dookoła mróz.

Nocą, gdy czekasz na tą pierwszą gwiazdkę
Prezenty, choinka, opłatek.
Uwolnij karpia niech pływa zdrów,
Bo święta przyszły już.

I tak ciągle trwamy śniegiem zasypani
Cały świat minął nas, a my tu
Tacy szczęśliwi.

Mocno przytuleni śpiewamy kolędy
Cicha noc ty i ja śnieg i mróz,
Nadchodzą święta.
Wciąż śpiewam ci
Jak bardzo kocham cię w te dni.

Bo zimą potrzebne jest ciepło
I miłość by wszystkim przyjemnie
Się żyło, gdy dookoła mróz.

Nocą, gdy czekasz na tą pierwszą gwiazdkę
Prezenty, choinka, opłatek.
Uwolnij karpia niech pływa zdrów,
Bo święta przyszły już.

BOŻE NARODZENIE

Popatrz już na niebie pierwsza gwiazda płonie,
W oknach domów błyszczą światła świec.
Rozgrzej w moich dłoniach swoje zimne dłonie,
Przytul się.

Niech w ten wieczór nasze serca się otworzą,
Innym sercom miłość daj.
Wigilijny stół nakryty pod jemiołą,
Czy przyniesie szczęście nam?

Boże narodzenie, radość czas miłości,
Przy rodzinnym stole uroczysty blask.
Zdrowie i dostatek niech tu zawsze gości,
Niechaj nigdy szczęście nie opuści nas.

Na gałęziach ptaki drzemią nastroszone,
Zza komina słychać świerszcza głos.
Czy gdzie indziej, w innej świata stronie,
Jest też taka noc?

Już kolęda cicho nad dachami płynie,
Na pasterkę wzywa dzwon.
Śnieżny puch na świerku i leszczynie,
Co przyniesie nowy rok?

Boże narodzenie, radość czas miłości,
Przy rodzinnym stole uroczysty blask.
Zdrowie i dostatek niech tu zawsze gości,
Niechaj nigdy szczęście nie opuści nas.

Boże narodzenie, radość czas miłości,
Przy rodzinnym stole uroczysty blask.
Zdrowie i dostatek niech tu zawsze gości,
Niechaj nigdy szczęście nie opuści nas.

BOŻY BLUES

Mhm...

Gdy świat w rozpuście,
Gdy świat w ciemnościach zła,
Błądził, pogrążał się.
Proroków głos,
Obwieścił nam,
Że narodził się wśród nas zbawiciel.
Swój tron zostawił,
Wśród nas pojawi się,
Boży syn,
Boży syn, Boży syn
Boży syn, Boży syn.
By męką swą,
By swoją krwią,
Odwieczny grzech z duszy ludzi zmyć,
Odkupić wielki grzech.

To prorocy obwieścili nam,
To prorocy obwieścili nam.

Narodził się Bóg,
Narodził się.

Gdy brat na brata,
Swą dłoń uzbrajał w miecz,
Mędrcy wieścili czas,
Gdy pośród nas pojawi się.
Odkupiciel nasz,
Aaa Boży syn.

To prorocy obwieścili nam,
To prorocy obwieścili nam.

To prorocy obwieścili nam,
Uuu,
To prorocy obwieścili nam,
Mmm,
Jee,
To prorocy obwieścili nam,
Obwieścili nam,
Obwieścili nam.

BÓG NARODZI SIĘ

Nadziei blask,
Aż po nieba kres.
Wigilii czas
Płonie światłem świec.
Poprzez ciszy mgłę
Z dala słychać śpiew.
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

Życzenia szept,
Mknie ku gwiazdom wprost.
O dobry sen,
O spokojny los.
Teraz każda myśl,
Jasna jest jak śnieg.
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

Nie pytaj mnie,
Jak wypada żyć.
Niewiele wiem,
Błądzę tak jak ty.
Wśród szaleństwa dni
Jak wytchnienia cień.
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

Choć w sercu swym,
Nosisz tylko lud.
Ten jeden raz,
Uwierz w prawdy cud.
Gdy podniesiesz wzrok,
Nagle pojmiesz, że
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

W stajence gdzieś,
Od pokoleń stu.
Dzieciątka sen,
Wkoło świat bez tchu.
Przez otchłanie lat,
Aż po czasu kres.
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

Poprzez ciszy mgłę,
Z dala słychać śpiew.
Dziś wszystkim z nas,
Bóg narodzi się.

CAŁĄ NOC PADAŁ ŚNIEG

Całą noc padał śnieg,
Cichy, cichy, cichuteńki.
Przyszedł świt, a tu świat,
Cały biały, bielusieńki.

Jakby ktoś świata skroń
Gładził chłodem białej ręki
I powiedział szeptem doń:
Nic się nie bój, mój maleńki.

Niech Cię głowa już nie boli,
Niech Cię smutna myśl nie trapi,
Bo od dziś, bo od dziś,
Pokój ludziom dobrej woli.

Otwórz oczy, znów się zbudź,
Z mroku czarnej melancholii
I ptaszęcym głosem nuć:
Pokój ludziom dobrej woli!

W słońcu patrz skrzy się śnieg,
Szron na drzewach jak koronki,
Spoza gór, spoza rzek,
Spoza łąki i rozłąki.

Spoza leśnych, srebrnych cisz,
Jakby dzwony, skądś dzwoniły
I mówiły światu: Słysz!
Nic się nie bój świecie miły!

Niech Cię głowa już nie boli,
Wszystkim żalom połóż kres,
Dosyć trosk i dosyć łez,
Pokój ludziom dobrej woli!

Nową drogę zacznij stąd,
Już za tobą dni niedoli!
Dzisiaj w dzień wesołych świąt:
Pokój ludziom dobrej woli!

Tak po cichu i powoli,
Białym śniegiem nuci mu,
Choćby dziś w tym jednym dniu:
Pokój ludziom dobrej woli!

CHCĘ Z TOBĄ SPĘDZIĆ ŚWIĘTA

Ta noc jest taka cicha,
Za oknem całkiem już biało.
A ty daleko stąd,
Wszystkie drogi śniegiem zawiało.

Każdy wysyła w pośpiechu
Esemesowe życzenia.
Nie chcę od ciebie żadnych prezentów,
Przyjedź, to moje marzenie.

Chcę z tobą spędzić święta,
Bo tylko wtedy dla mnie liczą się,
Gdy w twojej dłoni, moja dłoń zmarznięta,
Przyjedź do mnie jak najprędzej.
Chcę z tobą spędzić święta,
Z nadzieją spojrzeć w pierwszej gwiazdy blask.
Usłyszeć znowu naszą kolędę,
Przyjedź do mnie jak najprędzej,
Jak najprędzej.

Dziś wiem, że wszystkie smutki,
Zamienią się w dobre chwile.
Wybaczyć łatwo jest,
Gdy w miłości odnajdziesz siłę.
Czekam na ciebie tu w domu,
Ogień w kominku już gada.
Pachnie choinka i barszcz na stole,
A śnieg pada i pada.

Chcę z tobą spędzić święta,
Bo tylko wtedy dla mnie liczą się,
Gdy w twojej dłoni, moja dłoń zmarznięta,
Przyjedź do mnie jak najprędzej.
Chcę z tobą spędzić każdy dzień,
Przy tobie zapominam, że
Próżności wyścig wokół trwa,
Kto więcej daje, kto więcej ma.

A ja chcę z tobą spędzić święta,
Bo tylko wtedy dla mnie liczą się,
Gdy w twojej dłoni, moja dłoń zmarznięta,
Przyjedź do mnie jak najprędzej.
Chcę z tobą spędzić święta,
Z nadzieją spojrzeć w pierwszej gwiazdy blask.
Usłyszeć znowu naszą kolędę,
Przyjedź do mnie proszę,
Przyjedź do mnie proszę jak najprędzej,
Jak najprędzej, jak najprędzej.

CHCIAŁABYM BYĆ ANIOŁEM

Chciałabym być aniołem
W Święta do Ciebie przyjść
Żeby nasze życzenia
Spróbować spełnić dziś

Idę sobie do Ciebie
Jest cicho myślę co
Powiem dziś czego Ci
Nie mówiłam cały rok
A milczenie jak przed narodzeniem
W ciszy łatwiej myśleć mi
Słowa zimniejsze od śniegu
W palcach stopię dziś
Ale dzisiaj jest cicho tu
Ale dzisiaj jest cicho

Chciałabym być aniołem
W Święta do Ciebie przyjść
Żeby nasze życzenia
Spróbować spełnić dziś

Kiedy przyjdę do Ciebie
Ty pewnie uśmiechniesz się
Moje stopy zmarznięte
Weźmiesz w dłonie swe
Szybko powiem co chcę żeby znowu
Nie czekać cały rok
Słowa zimniejsze od śniegu
W palcach stopię dziś

na na na na na na na na
na na na na na na na na
na na na na na na na na
na na na na na na na na

Chciałabym być aniołem
W Święta do Ciebie przyjść
Żeby nasze życzenia
Spróbować spełnić dziś

Chciałabym być aniołem
Chciałabym być aniołem
Chciałabym być aniołem Twym
Chciałabym być aniołem
Chciałabym być aniołem
Chciałabym być aniołem Twym

CHOINECZKO, JODEŁECZKO!

Choineczko, jodełeczko, jakaś ty ładna!
Będziesz w kacie chaty stała jak panna zgrabna.

Będziesz ślicznie wyglądała w ten świąteczny czas.
Będziesz pięknie nam pachniała, jak jodłowy las!

Hej, hop, hulała!
Choineczko, jodełeczko!
Hej, hop, hulała!
Choinko ładna!

Na główce ci powiesimy gwiazdkę z Betlejem
Na ramiona położymy srebrna lametę!

Lica twoje przyozdobimy anielskim włosem
Na gałązkach rozwiesimy lampeczki krasę!

Hej, hop, hulała!

Na twej szyi powiesimy łańcuszek zloty.
A twa suknie przystroimy w drogie klejnoty!

Ty podziwiać daj się za to, i wciąż zieleń się
Niech się wszyscy zachwycają, żeś tak piękna jest!

Hej, hop, hulała!

Ty radością bądź dla dzieci, zieleń się i żyj!
A podarki od Jezuska pod gałązki skryj!

Choineczko, jodełeczko, jakaś ty ładna!
Nie zastąpi ciebie sztuczna choinka żadna!

CHOINEK BLASK

Choinek blask rozświetla noc
Na niebie pięknych gwiazd miliony
I właśnie w taką noc ktoś otworzył drzwi
Ktoś na kogo wciąż czekałem.

Niech wejdzie, będzie ze mną wraz
czym szczerze serce me ucieszy
Chociaż maleńki jest radość wielką wniósł
Sam Jezus przyszedł do mnie dziś.

Z Jezusem małym jestem już
I w moim sercu chowam Go
Bo od tych świąt jest radość i modlitwy sens
Bez których w święta pustka jest.

strona 1 z 13 <   1 2345678910111213  >