strona 1 z 2 <   1 2  >

U ŻŁÓBKA

Śliczna gwiazda wschodzi nam już na niebie światłem lśni
Bo w Betlejem przyszedł Pan, Jezus się narodził nam.

Panie Jezu Boża radość tak nastaje bo Ty jesteś z nami już
I przed żłóbkiem serce moje drży o Panie to ze szczęścia Boże mój.

Aniołowie grają Mu Pastuszkowie niosą cześć
I ja Tobie Jezu mój serce swoje daję też.

W ten narodzin wielki dzień świat niech złoży Bogu cześć
By nie było lęku łez, lecz by pokój ku nam zszedł.

UCIEKALI

Tej nocy anioł przyszedł do Józefa:
"Zbudźcie dzieciątko, co tak słodko śpi,
Judea dziś to niebezpieczna strefa,
I policzone małych chłopców dni."

Namiestnik Herod ciągle drży w obawie,
Że chociaż władzę dzierży jego dłoń,
I rzymski cesarz patrzy nań łaskawie,
To w rączkach dzieci może kryć się broń.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku, przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej, jak najdalej,
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku, przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej,
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Ciężko ojczyznę wspominać w pustyni,
Mieliśmy jakoś zapewniony byt.
Choć czasem patrol mijał drzwi świątyni,
Zawsze się modlić mógł pobożny Żyd.

Lecz może trzeba szlakiem iść wygnania,
Tak jak przodkowie nasi kiedyś szli.
Może nie tu jest ziemia obiecana,
Może gdzie indziej będzie rósł nasz syn.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej.
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej.
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Jeszcze nie wiemy, co nam przeznaczone,
I choć przeczucia czasem dręczą złe,
Ojciec niebieski weźmie nas w obronę,
I znowu anioł zjawi się we śnie.

Piasek przysypał szlaki do Betlejem,
Zabłądzić łatwo, trudny każdy krok.
Tak mało mamy, tylko tę nadzieję,
Która rozjaśnia nam codzienny mrok.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku, przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej,
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku, przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej, jak najdalej,
Ukryć dziecię, bezcenny ich skarb.

Uciekali, uciekali, uciekali,
Na osiołku, przez pustyni żar.
Jak najdalej, jak najdalej, jak najdalej!

ULICA ŚNIEŻYNKOWA

Opadły płatki,
Na pieska w łatki,
Czarno­biały był,
Teraz gdzieś się skrył,
A tu sypie śnieg.
I piesek znika, śnieg go połyka,
Oj, gdzie jest, nie wiem,
To miał być prezent,
Ten pies pluszowy jest.

I co, i co, i co?
Gdzie jest ten mały pies?
Ja go znaleźć muszę...
Spokojnie, spokojnie, spokojnie,
Prezenty przecież mają duszę!

Ulica Śnieżynkowa,
Prezenty w sobie chowa,
O o o, je je, o o o, je je!
Ulica Śnieżynkowa,
Zrozumie Cię bez słowa,
O o o, je je, o o o, je je!

Kupiłam jeża,
Śmiesznego zwierza,
Zieloniutki był,
Teraz gdzieś się skrył,
Na choince gdzieś?
Jeżyka igły, wśród igieł znikły,
Oj, gdzie jest, nie wiem,
To miał być prezent,
Czy wiesz, gdzie jest ten jeż?

I co, i co, i co?
Gdzie jest ten mały jeż?
Ja go znaleźć muszę...
Spokojnie, spokojnie, spokojnie,
Prezenty przecież mają duszę!

Ulica Śnieżynkowa,
Prezenty w sobie chowa,
O o o, je je, o o o, je je!
Ulica Śnieżynkowa,
Zrozumie Cię bez słowa,
O o o, je je, o o o, je je!

Widziałam misia,
Jak płakał dzisiaj:
Pójdę sobie gdzieś,
Dzieci nie chcą mnie,
Stoję w kącie sam...
Do sklepu wrócę,
Z półki się rzucę.
Nie lubi siebie,
Nie chciany prezent,
Gdy dzieciom uczuć brak.

I co, i co, i co?
Gdzie jest ten mały miś?
Ja go znaleźć muszę...
Ostrożnie, ostrożnie, ostrożnie,
Prezenty przecież mają duszę!

Ulica Śnieżynkowa,
Prezenty w sobie chowa,
O o o, je je, o o o, je je!
Ulica Śnieżynkowa,
Prezenty w sobie chowa,
Serduszkiem swym wybieraj je!
Serduszkiem swym wybieraj je!

Ulica Śnieżynkowa, ulica Śnieżynkowa...

USŁYSZELI TRZEJ KRÓLOWIE

Usłyszeli Trzej Królowie - monarchowie wieść:
Nad Betlejem gwiazda wschodzi,
Władca świata się narodził,
trzeba z tronów zejść.

Ohej, ohej - Królowie Trzej,
Władca świata się narodził nocy tej.

Pojechali Trzej Królowie na wielbłądach trzech.
Gdzie ten pałac Władcy świata,
tron wysoki i komnata,
gdzie to wszystko jest?

Ohej, ohej - Królowie Trzej,
gdzie ten pałac i komnata, gdzie to jest?

Zobaczyli niską szopę i Dzieciątko w niej.
Choć nie miało berła w ręce,
nie pytali o nic więcej
monarchowie trzej.

Ohej, ohej - Królowie Trzej,
Władca świata się narodził w szopce tej.

Nie pytali więcej o nic monarchowie trzej,
jak zaczęli bić pokłony
pospadały im korony
i na sercach lżej.

Ohej, ohej - Królowie Trzej,
wszystkim ludziom dobrej woli będzie lżej!

UWIERZ W ŚWIĘTA

Zapach choinki budzi cię z samego rana,
już na dzień dobry wiesz, że to będzie dobry dzień.
Niebo pilnuje, by miłość świat cały zalała,
a stare żale, co siedzą w nas, zasypał śnieg.

W taki dzień dobro znów rodzi się.
Niech zabrzmi kolęda!
W taki dzień znika wszystko, co złe.
Uwierz w Święta!

Blask pierwszej gwiazdki pada na świat, niesie nadzieję,
rozgrzewa serca i cały gniew topnieje w nas.
Przy białym stole Dobrą Nowinę anioł zasieje,
diabeł się schował, głupio mu mącić w ten święty czas.

W taki dzień dobro znów rodzi się.
Niech zabrzmi kolęda!
W taki dzień znika wszystko, co złe,
więc uwierz w Święta!

W taki dzień dobro. . .

UNIŻAM SIĘ Z NAJWIĘKSZĄ CZCIĄ

Uniżam się z największą czcią,
Przed Twoim Ciałem, Twoją Krwią,
Najpokorniejszy hołd przyjąć chciej,
Jezu żyjący w Hostii tej.

Choć zasłoniłeś Bóstwa blask
Uwielbiam w Tobie źródło łask,
Chociaż zakryłeś Swoją twarz
Wiem, że Ty nędzę moją znasz.

Do Serca Twego tulę się
Otwórz mi, Jezu skarby swe.
Napój mnie Krwią swych słodkich Ran
Ty przecie z miłosierdzia znan.

USŁYSZ BOŻEJ MATKI GŁOS

Usłysz Bożej Matki głos, który wzywa dzisiaj nas.
Chce u Syna znów wyprosić cud przemiany serc.

Uczyńcie, co Wam mówi Syn
Przyobleczcie wiarę w czyn.
Niech się słowo Boże stanie
Ciałem w każdym z nas.

Serce ludzkie dręczy głód, ciągle szuka gdzie jest Bóg
Naucz Matko jak powtórzyć betlejemską noc.

Bóg ukochał w Synu świat, chce zamieszkać w każdym z nas,
Naucz Matko jak zbudować Bogu w sercu dom.

UWIELBIAJ DUSZO MOJA SŁAWĘ PANA MEGO

Uwielbiaj duszo moja sławę Pana mego,
chwal Boga Stworzyciela tak bardzo dobrego.

Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha,
Bóg mi rozkoszą serca i weselem ducha.

Bo mile przyjąć raczył swej sługi pokorę,
łaskawym okiem wejrzał na Dawida córę.

Przeto wszystkie narody, co ziemię osiędą,
odtąd Błogosławioną mnie nazywać będą.

Bo wielkimi darami uczczonam od Tego,
którego moc przedziwna, święte Imię Jego.

Którzy się Pana boją, szczęśliwi na wieki,
bo z nimi miłosierdzie z rodu w ród daleki.

Na cały świat pokazał moc swych ramion świętych,
rozproszył dumne m głów pychą nadętych.

Wyniosłych złożył z tronu, znikczemnił wielmożne,
wywyższył; uwielmożnił w pokorę zamożne.

Głodnych nasycił hojnie i w dobra spanoszył,
bogaczów z niczym puścił i nędznie rozproszył.

Przyjął do łaski sługę, Izraela cnego,
wspomniał nań, użyczył mu miłosierdzia Swego.

Wypełnił, co był przyrzekł niegdyś ojcom naszym,
Abrahamowi z potomstwem jego wiecznym czasem.

Wszyscy śpiewajmy Bogu w Trójcy Jedynemu,
chwała Ojcu, Syn Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, tak zawsze niech będzie,
teraz i na wiek wie niechaj słynie wszędzie.

U DRZWI TWOICH

U drzwi Twoich stoję, Panie, u drzwi Twoich stoję, Panie, czekam na Twe zmiłowanie czekam na Twe zmiłowanie.

Który pod postacią chleba, prawdziwy Bóg jesteś z nieba.

W tej Hostyi jest Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy.

W tym Najświętszym Sakramencie, obecny w każdym momencie.

Jak wieki cud Bóg uczynił, gdy chleb w Ciało swe przemienił.

A nam pożywać zostawił, ażeby nas przez to zbawił.

Święty, Mocny, Nieśmiertelny, w Majestacie Swym niezmierny.

Aniołowie się lękają, choć na Jego twarz patrzają.

Wszyscy niebiescy Duchowie, lękają się i królowie.

Niebo, ziemia ani morze, pojąć, co jest Bóg, nie może.

Żaden z wojska anielskiego nie dostąpi nigdy tego.

Jam nie godzien, Panie, tego, abyś wszedł do serca mego.

Rzeknij Tylko słowo Swoje, a tym zbawisz duszę moją.

Kłaniam się Tobie samemu, bądź miłościw mnie, grzesznemu.

Niechaj żyję z Tobą, Panem, aż na wieki wieków amen.

UPADNIJ NA KOLANA

Upadnij na kolana, Ludu czcią przejęty,
uwielbiaj Swego Pana: Święty, Święty, Święty.

Zabrzmijcie z nami, nieba, Bóg nasz niepojęty
w postaci przyszedł chleba, Święty, Święty, Święty.

Powtarzaj, ludzki rodzie, wiarą przeniknięty,
na wschodzie i zachodzie: Święty, Święty, Święty.

Pan wieczny zawsze, wszędzie, ku nam łaską zdjęty,
niech wiecznie wiebion będzie: Święty, Święty, Święty.

UWIELBIAJ DUSZO MOJA SŁAWĘ PANA MEGO

Uwielbiaj duszo moja sławę Pana mego,
chwal Boga Stworzyciela tak bardzo dobrego.

Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha,
Bóg mi rozkoszą serca i weselem ducha.

Bo mile przyjąć raczył swej sługi pokorę,
łaskawym okiem wejrzał na Dawida córę.

Przeto wszystkie narody, co ziemię osiędą,
odtąd Błogosławioną mnie nazywać będą.

Bo wielkimi darami uczczonam od Tego,
którego moc przedziwna, święte Imię Jego.

Którzy się Pana boją, szczęśliwi na wieki,
bo z nimi miłosierdzie z rodu w ród daleki.

Na cały świat pokazał moc swych ramion świętych,
rozproszył dumne m głów pychą nadętych.

Wyniosłych złożył z tronu, znikczemnił wielmożne,
wywyższył; uwielmożnił w pokorę zamożne.

Głodnych nasycił hojnie i w dobra spanoszył,
bogaczów z niczym puścił i nędznie rozproszył.

Przyjął do łaski sługę, Izraela cnego,
wspomniał nań, użyczył mu miłosierdzia Swego.

Wypełnił, co był przyrzekł niegdyś ojcom naszym,
Abrahamowi z potomstwem jego wiecznym czasem.

Wszyscy śpiewajmy Bogu w Trójcy Jedynemu,
chwała Ojcu, Syn Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, tak zawsze niech będzie,
teraz i na wiek wie niechaj słynie wszędzie.

UCISZCIE SIĘ

Uciszcie się, uciszcie się, połóżcie dłonie na sercach,
przez łąki kroczy jasny Zjaw, jak cień po bladych kobiercach.

Uciszcie się, uciszcie się, zbliża się Pasterz z oddali,
a w ręce ma błękitny krzyż, a na nim krople korali.

Uciszcie się, uciszcie się, padnijcie na kolana,
hosanna, mówcie, chwała Mu! - Witajcie śpiewem Pana.

UBI CARITAS

Ubi caritas et amor
Ubi caritas Deus ibi est
Tam gdzie miłość jest i dobro
Tam gdzie miłość jest, tam mieszka Bóg

UCZYŃMY COŚ DOBREGO

Uczyńmy coś dobrego, gdyśmy rozpaczy bliscy,
Uczyńmy coś dobrego, co duszę nam oczyści.
Bo kiedy pustka i nie ma po co żyć,
Tę szansę mamy jeszcze: dobrym być.

UDZIEL NAM, PANIE, SWOJEGO DUCHA

Udziel nam, Panie, swojego Ducha,
Udziel nam Panie swojej mocy,
byśmy z radością mogli iść na krzyż.

UKOCHAŁEM CIĘ

Ukochałem cię moje dziecko,
zanim ty pokochałeś Mnie.
Już cię znałem, już widziałem twoje serce,
nim przyszedłeś na ten świat.
Jesteś perłą, którą trzymam w swoim ręku,
tyś na wieki moim jest.
Choćbyś nawet Moją Miłość kiedyś zdradził,
Ja i tak kochać będę cię.

Miłość Boga niepojęta jest.
Nikt i nic nie może nas odłączyć od Niej.

USŁYSZAŁEM JAKBY GŁOS WIELKIEGO TŁUMU

Usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu,
jakby głos mnogich, spienionych wód,
jakby głos potężnych gromów, które mówiły: Alleluja!

Bo zakrólował Pan, Bóg nasz Wszechmogący.
Radujmy się i weselmy, oddajmy Mu chwałę.

A od tronu wyszedł Głos, który mówił:
chwalcie Pana wszyscy Jego słudzy,
bojący się Go wielcy i mali, niech Imię Pana wychwalają.

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja.

UŚMIECHNIJ SIĘ

Uśmiechnij się, Pan z nami jest
Zaśpiewaj też Pan z nami jest
Ogłaszaj wszystkim: Pan z nami jest
Bo z nim nie będzie ci nigdy źle
Nigdy źle, nigdy źle, nigdy źle, nigdy źle

UWIELBIAJ, POLSKO

Uwielbiaj, Polsko, dobroć Boga, Który nam Matkę swoją dał.
I na odwieczne uniżenie Łaskawie spojrzeć dzisiaj chciał.

Za Twe, Maryjo, królowanie, Za ten miłości Bożej cud.
Za sześćset lat Twej obecności, Dziękuje cały polski lud.

Przez tyle wieków zawsze z nami Broniłaś wiary, strzegłaś cnót,
Szłaś z nami w radość i cierpienie, Szłaś w nasz codzienny życia trud.

Niech Twoja chwała. Twoja łaska. Popłynie dziś na cały świat.
Zwyciężaj wszędzie zło miłością. Jak zwyciężałaś sześćset lat.

UWIODŁEŚ MNIE PANIE

Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach,
Gdy miłujemy braci, to Bóg jest w nas
My jesteśmy z Boga, cały świat tkwi w złym,
On ukazał miłość, miłość to Jego Syn.

Miłość mocniejsza niż śmierć
Zazdrość twarda jak szeol
Uwiodłeś mnie Panie miłością
A ja dałem się, dałem się uwieść

Oni są ze świata, mówią tak, jak świat
Świat nie poznał Boga, dlatego nie zna nas
My jesteśmy z Boga, zwyciężamy świat
Większy Ten co w nas, niż ten którego zna świat

Kto nie umie kochać, ten umarły jest
To jest najważniejsze, żeby kochać się
Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach,
Gdy kochamy braci, to Bóg jest zawsze w nas

Miłość mocniejsza niż śmierć
Zazdrość twarda jak szeol
Uwiodłeś mnie Panie miłością
A ja dałem się, dałem się uwieść

strona 1 z 2 <   1 2  >