strona 1 z 10 <   1 2345678910  >

O MARIO CZEMU POBLADŁAŚ

O Mario czemu pobladlaś
Tyś można, jak inna żadna,
Bo poczniesz Króla nad króle,
A nazwą go Emanuel

Nie trwóż się Mario Liilijo,
Dzieciątko święte powijesz.
Siankiem Mu żłóbek wyścielesz,
Nim błyśnie gwiazda w Betlejem.
Radować wszyscy się będą
Muzyką chwalić, kolędą
Bić będą niskie pokłony
Przed Twoim Jednorodzonym, Jednorodzonym.

Nadzieje ludów spełnione
Bo Ciałem się stanie Słowo
Niech będzie błogosławiony
Żywota twojego owoc.

OTO PAN BÓG PRZYJDZIE

Oto Pan Bóg przyjdzie, z rzeszą świętych k'nam przybędzie:
wielka światłość w dzień ów będzie. - Alleluja, alleluja!

I wersja:

Oczekujemy Zbawiciela świata,
który przekształci nasze ciało poniżone
na podobne do swego chwalebnego ciała.

Przeto żyjmy rozumnie i sprawiedliwie na tym świecie,
oczekując objawienia się chwały wielkiego Boga
i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa.

II wersja:

O miasto święte, Jeruzalem, zstępujące z nieba,
mające chwałę Boga, źródło twego światła podobne do kamienia drogocennego,
jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu.

Miastu nie trzeba słońca ni księżyca,
by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą Baranek.

I w jego świetle będą chodziły narody - i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych
i za dnia bramy jego nie będą zamknięte, bo już nie będzie tam nocy.

A nie potrzeba im światła lampy i światła słońca, - bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi
i będą królować na wieki wieków.

A Duch i Oblubienica mówią: "Przyjdź!" - A kto słyszy niech powie: "Przyjdź!" - Przyjdź Panie Jezu. Amen.

OTO PAN PRZYBYWA

Oto Pan przybywa, prostujcie ścieżki swego życia.
Pośpiesz nam, Boże z pomocą,
Wyzwól nas z pęt grzechów naszych.
Pośpiesz, a dłużej nie zwlekaj,
Wzbudź w nas potęgę swą na nowo!
O Boże, tchnij nowe życie, i okaż swe miłosierdzie.
Ciebie czekamy z tęsknotą, obiecanego Zbawiciela.
Oto nadchodzi nasz Zbawca, aby panować nad nami.
Mocą swej wielkiej ofiary, On zgładzi grzechy całej ziemi.
Ukaż nam blask Twojej drogi, którą do Ciebie idziemy.
Prawdy światłością nas oświeć, byśmy zdążali do Królestwa.

OGRODZIE OLIWNY

Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny! Widzę Pana mego na twarz upadłego
Tęskność, smutek, strach Go ściska; krwawy pot z Niego wyciska
Ach, Jezu mdlejący prawieś konający.

Kielich gorzkiej męki z Ojca Twego ręki, ochotnie przyjmujesz, za nas ofiarujesz;
anioł Ci się z nieba zjawia, o męce z Tobą rozmawia
Ach, Jezu strwożony, przed męką zmęczony.

Nie wyrok Piłata skazał Zbawcę świata na śmierć tak hańbiącą, upokarzającą.
Grzechy moje to sprawiły, że do krzyża Go przybiły
Ach Jezu, ma wina Męki Twej przyczyna!

OJCZE BOŻE WSZECHMOGĄCY

Ojcze, Boże Wszechmogący, który z miłości gorącej
zesłałeś na te niskości - Syna Swego z wysokości.

Ku wielkiemu pocieszeniu - Twemu ludzkiemu plemieniu,
wydałeś Go na stracenie - przez człowiecze odkupienie.

Miejmyż wszyscy na baczności - drogą śmierć Jego miłości
i smutek Matuchny Jego, która cierpiała dla Niego.

Gdy Go we czwartek żegnała, tak Mu mówiąc, narzekała:
"Weźmij mnie w Ogrojec z Sobą, pójdę rada na śmierć z Tobą".

Smutnie na Nią Pan spoglądał, po swej Matce tego żądał:
"Miła Matko, racz Mię puścić, noc-ci blisko, już nam czas iść".

Smutneć było to rozstanie, z Synem swym Najświętszej Pannie;
ileż boleści doznała, gdy się z Jezusem żegnała!

Gdy do Ogrojca przybieżał, padł na ziemię, krzyżem leżał:
tam swą Mękę wszystką widział, którą nazajutrz cierpieć miał.

Klęknął na kolana potem, jął się pocić krwawym potem, mówiąc:
"Ojcze możeli być, racz ten kielich precz oddalić".

Jezu miły, nie lękaj się, wstań, nie klęcz, już spamiętaj się:
masz niedaleko Judasza, idzie z ludem od Annasza.

Wtem przystąpił Judasz k'Niemu, pokłonił się Panu swemu:
jeszcze Go zdradnie całował, Pan się schylił, twarz mu podał.

Wnet do Niego przyskoczyli, o ziemię Nim uderzyli:
i związawszy Go okrutnie, wiedli Go do miasta butnie.

Niemiłosierni żydowie, okrutniejsi niż katowie,
na Piłata zawołali, ukrzyżować Go kazali.

Wisiał na krzyżu zraniony, zbity, skłuty, zakrwawiony,
nie mając odpoczywania - od ujęcia do skonania.

Chryste, Panie miłościwy, czemuś tak bardzo cierpliwy?
Dla zmiłowania naszego - zapomniałeś Bóstwa swego!

O KRWI NAJDROŻSZA

O Krwi najdroższa, o Krwi odkupienia, napoju życia, z nieba da nas dany!
O zdroju łaski, o ceno zbawienia, Ty grzechowe leczysz rany.

Tyś w Jezusowym kielichu zamknięta, abyś nas wszystkich życiem napawała,
abyś da świata Krwi Boska Prześwięta, miłosierdzie wybłagała.

O Krwi najdroższa, przez Serce przeczyste, gdzie Twoje źródło miałaś na tej ziemi,
cześć Tobie niesiem, dzięki wiekuiste, z aniołami, ze świętymi.

OTRZYJCIE JUŻ ŁZY PŁACZĄCY

Otrzyjcie już łzy płaczący, żale z serca wyzujcie!
Wszyscy w Chrystusa wierzący - weselcie się, radujcie!
Bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie.

Alleluja, alleluja! - Niechaj zabrzmi: alleluja!

Darmo kamień wagi wielkiej - Żydzi na grób wtoczyli;
darmo dla pewności wszelkiej - zbrojnej straży użyli.
Na nic straż, pieczęć i skała - nad grobem Pana się zdała.

Bóg Wszechmocny, Bóg natury, wyższy nad wszystkie twory,
wstaje z grobu, kruszy mury, nie zna żadnej zapory.
Zdjęta trwogą straż upada - i prawie sobą nie włada.

Bądźmy przeto zapewnieni, że choć wszyscy pomrzemy,
z grobu kiedyś obudzeni, także zmartwychwstaniemy.
I że potem, już bezpiecznie, z Bogiem żyć będziemy wiecznie.

Jezu Chryste, dobry Panie, Ciebie kornie prosimy:
Niech przez Twoje zmartwychwstanie, gdy i my powstaniemy,
z wybranymi Twymi w niebie - wiecznie oglądamy Ciebie.

ODDAJMY POKŁON

Pośpieszcie o wierni głośno tryumfując
By ujrzeć cudowne to Betlejem.
Ujrzeć dzieciątko dla nas narodzone.

Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Królowi.

Tobie co dla nas stałeś się człowiekiem
Jezu niech będzie oddana cześć.
Chwała na niebie Bogu i na ziemi.
Chwała na niebie Bogu i na ziemi.

Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Królowi.

Chwała na niebie Bogu i na ziemi.

Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Królowi.

Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Oddajmy pokłon Jemu
Królowi.

OSZALELI ANIELI

Oszaleli anieli, anieli...

My maleńcy na ziemi,
Chłodu mgłą otuleni...
Jak płomyki, szarudze na złość...
Kiedy dom z naszych dłoni
Ciepłe słowa ochroni...
By nam serca nie zmarzły na kość...

Aż nam niebo odpowie,
Że świat stanął na głowie.
Gdy się nowy zaczyna wiek...

Oszaleli anieli, cali w bieli od chmur.
Gdy na ziemię spłynęli, niby śnieg białych piór...
I jak ziemia szeroka, wszędzie nowa epoka...
Oszaleli anieli, anieli...

My radością pijani...
Śpiew anioły tumani...
Dzisiaj tańczą, na ulicach we dnie.
Z nieba sypią się pióra,
Ziemi bujna natura
Odrodzona, przystroiła się w nie...

Tyle dobrej w nas wiary,
Aż zwariował świat stary,
Gdy się nowy zaczyna wiek...

Oszaleli anieli, cali w bieli od chmur.
Gdy na ziemię spłynęli, niby śnieg białych piór...
I jak ziemia szeroka, wszędzie nowa epoka...
Oszaleli anieli, anieli...

OD WSZYSTKICH LUDZI

Biała noc święta noc kolędy gra Gdzieś znowu spadła niejedna łza
Tęskni ktoś, myśli ktoś tam jest mój dom Skąd biegnie kolęd znajomy ton.

Od wszystkich ludzi zgubionych w świecie Co swego miejsca szukają wciąż
Przez tę noc biegnie moc, kolędy ślad Stęsknionych myśli zimowy kwiat.

Wrócisz tu śladem słów, odnajdziesz dom Gdzie polską mową kolędy brzmią
Teraz śpi sen swój śni choć radio gra kolędę rzewną jak pierwsza łza.

O GWIAZDO BETLEJEMSKA

O gwiazdo Betlejemska zaświeć na niebie mym
Tak szukam cię wśród nocy, tęsknię za światłem twym
Zaprowadź do stajenki, leży tam Boży Syn
Bóg-Człowiek z Panny świętej dany na okup win.

O, nie masz Go już w szopce, nie masz Go w żłóbku tam!
Więc gdzie pójdziemy Chryste? Gdzie się ukryłeś nam?
Pójdziemy przed ołtarze wzniecić miłości żar
I hołd Ci niski oddać: to jest nasz wszystek dar.

Ja nie wiem, o mój Panie, któryś miał w żłobie tron
Czy dusza moja biedna milsza Ci jest niż on.
Ulituj się nade mną, błagać Cię kornie śmiem
Gdyś stajnią nie pogardził, nie gardź i sercem mym.

O GWIAZDO BETLEJEMSKA

O Gwiazdo Betlejemska,
Zaświeć nam na niebie.
Ja Cię szukam wśród nocy,
Ja tęsknie do Ciebie.
Prowadź mnie do stajenki,
Gdzie Chrystus złożony,
Bóg, Człowiek z Panny Świętej,
Dla nas narodzony.

Prowadź mnie do stajenki,
Gdzie Chrystus złożony,
Bóg, Człowiek z Panny Świętej,
Dla nas narodzony.

Nie ma Go już w stajence,
Nie ma Go już w żłobie?
Gdzie pójdziemy Chrystusie?
Pokłonić się Tobie?
Pójdziemy upaść na twarz,
Przed twoje ołtarze,
I serce duszę całą
Poniesiem Ci w darze.

Pójdziemy upaść na twarz,
Przed twoje ołtarze,
I serce duszę całą
Poniesiem Ci w darze.

Ja nie wiem; o mój Panie,
Któryś miał w żłobie tron,
Czy dusza moja biedna
Milsza Ci jest, niż on.
Ulituj się nade mną,
Błagać Cię kornie śmiem,
Tyś stajnią nie pogardził,
Nie gardź i sercem mem.

Ulituj się nade mną,
Błagać Cię kornie śmiem,
Tyś stajnią nie pogardził,
Nie gardź i sercem mem.

O GWIAZDO PROWADŹ

O gwiazdo prowadź nas aż do Betlejem bram
O gwiazdo chcemy z tobą dotrzeć tam
Tam gdzie nadzieja cicho w sianie śpi
Bo nie było dla niej miejsca w ludzkich snach.

O gwiazdo zbudź pasterzy z głębokiego snu
O gwiazdo niech pobiegną ujrzeć Go
On odtąd zawsze będzie strzegł ich serc
By się w kamień nie zmieniły, w twardy głaz.

O gwiazdo powiedz ludziom, że już nadszedł czas
O gwiazdo by nadzieją zacząć żyć
Tam do Betlejem trzeba nam dziś iść
By zobaczyć jaki cud spotyka nas.

O gwiazdo posadź nas przy stołach zgody w krąg
O gwiazdo pozwól nam na uścisk rąk
Niech serca nasze będą Twoje już
O Panie, który dziś przychodzisz do nas tu.

O JEZU, NASZ ZBAWICIELU

O Jezu, nasz Zbawicielu, Jedyny Odkupicielu,
przed wieki z Ojca zrodzony, z Matki w czasie narodzony!

Śliczna Ojcowska jasności, nadziejo ludzkiej słabości!
Skłoń uszy Twe litościwe na prośby nasze troskliwe.

Wspomnij, Zbawicielu, sobie, żeś naszej ludzkiej osobie
równe ciało wziął z Rodzicy, Niepokalanej Dziewicy.

To dzień Twego narodzenia do wszego mówi stworzenia,
żeś sam z tronu Ojcowskiego przyszedł dla zbawienia mego.

Przeto dziś niebo wykrzyka, wesołość z morza wynika,
ziemia z niezmierną radością, cieszy się Twoją bytnością.

My też, przez Cię odkupieni i krwią Twoją oczyszczeni,
pamiątkę dziś w nowym pieniu czynim Twemu Narodzeniu.

Bądź, Jezu, wiecznie chwalony, z Panny czystej narodzony,
wieczna chwała Ojcu Twemu, i z Nim Duchowi Świętemu.

OD ŚWIĄT DO ŚWIĄT

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
Nadzieja jak ogień co prawie, że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
Na nowo zapłonie rozpali się w nas.

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
Nadzieja jak ogień co prawie, że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
Na nowo zapłonie rozpali się w nas.

W mieścinie zbyt małej, by
Od siebie czymś różniły się dni.
Dziewczyno z żurnali wiedz,
Zazdrości się ciut,
Choć bez wiary w cud.

Lekarstwo na sny,
Że ktoś tam się zjawił
I zabierze cię stąd.
To zbudzić się i
Utopić się w kawie
I żyć od Świąt do Świąt.

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
Nadzieja jak ogień co prawie, że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
Na nowo zapłonie rozpali się w nas.

Podobno ten świat ze snu,
Za dzień za dwa,
Ma dotrzeć i tu.
Najlepszą sukienkę włóż,
Wyszykuj się, bo czeka tuż, tuż.

Za szczęście się w nim,
Zapłaci tak samo,
Jak za gaz albo prąd.
Dogadasz się z kimś
I wydasz się za mąż,
By żyć od Świąt do Świąt.

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
Nadzieja jak ogień co prawie, że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
Na nowo zapłonie rozpali się w nas.

O Panie zza chmur,
Chciej dostrzec ją
I tych co tak mało chcą,
Jeśli usłyszysz ten głos,
Spraw by do nich też
Uśmiechnął się los.

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
Nadzieja jak ogień co prawie, że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
[kiedy przyjdzie]
Na nowo zapłonie rozpali się w nas.

Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie ten czas,
[kiedy przyjdzie]
Nadzieja jak ogień co prawie że zgasł.
Kiedy przyjdzie,
Kiedy przyjdzie jej czas,
[kiedy przyjdzie]
Na nowo zapłonie rozpali się...

ODWIEDZINY WRÓŻKI

Pewnego razu zimową nocą
Do chaty starszego pana,
Trzy małe dziatki pukały razem
Z ubogą zmarzniętą panią.
Dziadek otworzył, przygarną wszystkich
Nakarmił i dał im nocleg,
A dzieciom do zabawy przyniósł
Drewniane małe klocki.

Stuk puk... ktoś puka otwórz mu,
Bo może zmarznąć w nocy,
Może to wróżka z twoich snów
Co strój ma srebrnozłoty.

Kiedy zasnęli dziadek pomyślał...
Że chciałby zawsze dawać,
Dzieciom zabawki, o których czasem
W snach nocą gwieździstą marzą.
I wtedy babcia się zamieniła
We wróżkę a dzieci w skrzaty,
Blask srebrnozłoty, uśmiech zawitał
W dziadkowej drewnianej chacie.

Stuk puk... ktoś puka otwórz mu,
Bo może zmarznąć w nocy,
Może to wróżka z twoich snów
Co strój ma srebrnozłoty.
Śpij, śpij i kolorowo śnij,
Wtul głowę dziś pod kocyk,
Może to wyczaruje sny
O srebrnozłotej mocy.

Wróżka dziadkowi podarowała
Reny i sanie pędzące,
Odtąd Mikołaj, tak go nazwała
Odwiedza dzieciaki śpiące.
Mieszka w Laponii ze śnieżynkami
I ze skrzatami małymi,
Przynosi grzecznym dzieciom prezenty
I tobie też może coś przynieść.

Stuk puk... ktoś puka otwórz mu,
Bo może zmarznąć w nocy,
Może to wróżka z twoich snów
Co strój ma srebrnozłoty.
Śpij, śpij i kolorowo śnij,
Wtul głowę dziś pod kocyk,
Może to wyczaruje sny
O srebrnozłotej mocy.

OGNISKA DOMOWEGO CIEPŁO

Biały puch za oknem leży już,
Odbija światło gwiazd,
Przy stole dziś rodzina razem znów,
Świąteczny nastał czas.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna. Oooooo...

Pierwsza z gwiazd odbiła światło swe,
Dziecięcy słychać śmiech.
Prezent każdy swój zobaczyć chce,
Księżyc też swój uśmiech śle.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna. Oooooo...

Miejsce jest dla gościa, który zmarzł,
By z nami ogrzał się.
W taką noc nikt być nie może sam,
Z rodziną każdy być chce.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna.

Ogniska domowego ciepło grzeje nas,
Życzenia wigilijne, choinki blask.
Dziś cała rodzina, dziś cała rodzina,
Kolację wigilijną zaczyna. Oooooo...

Ogniska domowego ciepło grzeje nas...

OJ, MALUŚKI, MALUŚKI

Oj maluśki, maluśki, maluśki, kieby rękawicka
alboli tez jakoby jakoby kawałecek smycka.

Śpiewajmy i grajmy Mu,
małemu, małemu.

Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by siedzieć było w niebie,
Wsak Twój Tatuś kochany, kochany nie wyganiał Ciebie.

Tam wciornaska wygoda, wygoda, a tu bieda wsędzie
Ta Ci teraz dokuca, dokuca, ta i potem będzie.

Tam Ty miałeś pościółkę, pościółkę i miętkie piernatki,
Tu na to Twej nie stanie, nie stanie, ubozuchnej Matki.

Tam kukiołki jadałeś, jadałeś z carnuską i miodem,
Tu się tylko zasilać, zasilać, musis samym głodem.

Tam pijałeś ceć jakie, ceć jakie słodkie małmazyje
Tu się Twoja gębusia, gębusia łez gorzkich napije.

Tam Ci zawsze słuzyły, sluzyły prześlicne janioły,
a tu lezysz sam jeden sam jeden jako palec goły.

Hej, co się więc takiego, takiego Tobie Panie stało,
Zeć się na ten kiepski świat, kiepski świat przychodzić zachciało.

OJ MALUŚKI, MALUŚKI

Oj maluśki, maluśki, maluśki,
Kieby rękawicka,
Albo liteż jakoby, jakoby,
Kawałecek smycka.
Śpiewajcie i grajcie mu
Dzieciątku, małemu.

Luli, luli, luli laj, luli laj, luli laj.

Czy nie lepiej Tobie by, Tobie by
Siedzieć było w niebie?
Wsak twój tatuś kochany, kochany,
Nie wyganiał Ciebie.
Śpiewajcie i grajcie mu,
Dzieciątku, małemu.

Luli luli, luli laj, luli laj, luli laj.

Tam ty miałeś pościółkę, pościółkę
I miętkie piernatki,
Tu na to twej nie stanie,
Nie stanie ubozuchnej matki.
Śpiewajcie i grajcie mu,
Dzieciątku, małemu.

Luli luli, luli laj, luli laj, luli laj.

Tam ci zawse słuzyły, słuzyły
Prześliczne janioły,
A tu lezys sam jeden, sam jeden
Jako palec goły.
Śpiewajcie i grajcie mu,
Dzieciątku, małemu.

Luli luli, luli laj, luli laj, luli laj.

Cóż ci oddam, mój Panie,
Mój Panie, chyba me piosnecki?
Albo li tez te moje, te moje
Lipowe skrzypecki.
Śpiewajcie i grajcie mu,
Dzieciątku, małemu.

Luli luli, luli laj, luli laj, luli laj.

OJ MALUŚKI MALUŚKI

Oj Maluśki, Maluśki, Maluśki
kieby rękawicka
albo li tez jakoby, jakoby
kawałecek smycka

Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by
siedzieć było w niebie
wsak Twój Tatuś kochany, kochany
nie wyganioł Ciebie

Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
(li li laj)
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

Tam Ci zawse słuzyły, słuzyły
prześlicne janioły
a tu lezys sam jeden, sam jeden
jako palec goły

(li li laj)
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
(li li laj)
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

Tam se w niebie pijołeś, pijołeś
słodkie małmazyje
tu się Twoja gębusia, gębusia
łez gorskich napije

(li li laj)
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
(li li laj)
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

Albo się więc mój Panie, mój Panie
wróć do swej krainy
albo pozwól się zanieść się zanieść
do mej chałupiny

Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

Li li li li li li laj
li li laj
li li laj
Li li li li li li laj
li li laj
li li laj

strona 1 z 10 <   1 2345678910  >