strona 1 z 2 <   1 2  >

LAMENT SERDECZNY

Lament serdeczny w mym sercu zawsze trwa bez odmiany,
Ilekroć wspomnę na Zbawiciela mojego rany,
Na jego śmierć smutną, ach, ach, ach!
I mękę okrutną, ach, ach, ach!
Którą mnie salwując z piekła odkupując,
Poniósł.

Ach, jak okrutnie Jezus najmilszy był biczowany,
Potem koroną z ciernia ostrego koronowany;
Trzcinę w rękę dano , ach, ach, ach!
Królem przez śmiech zwano, ach, ach, ach!
Zbity, zakrwawiony, policzkiem zelżony
Ciężkim.

On dla zbawienia mego na krzyżu był rozciągniony,
Cichy Baranek gorszym nad łotry był ogłoszony;
Ręce przykowano, ach, ach, ach!
W bok ranę zadano, ach, ach, ach!
Za okupno moje dawał ciało swoje
Męczyć.

LUDU, MÓJ LUDU

Ludu, mój Ludu, cóżem ci uczynił?
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił?

Jam cię wyzwolił z mocy Faraona, a tyś przyrządził krzyż na me ramiona.

Jam Cię wprowadził w kraj miodem płynący, Tyś Mi zgotował śmierci znak hańbiący.

Jam ciebie szczepił, winnico wybrana, a tyś Mnie octem poił, swego Pana.

Jam da cię spuszczał na Egipt karanie, a tyś Mnie wydał na ubiczowanie.

Jam Faraona dał w odmęt bałwanów, a tyś Mnie wydał książętom kapłanów.

Morzem otworzył, byś szedł suchą nogą, a tyś Mi włócznią bok otworzył srogą.

Jam ci był wodzem w kolumnie obłoku, tyś Mnie wiódł słuchać Piłata wyroku.

Jam ciebie karmił manny rozkoszami, tyś mi odpłacił policzkowaniami.

Jam ci ze skały dobył wodę zdrową, a tyś Mnie poił goryczą żółciową.

Jam dał, że zbici Chanaan królowie, a ty zaś trzciną biłeś Mnie po głowie.

Jam ci dał berło Judzie powierzone, a tyś Mi wtłoczył cierniową koronę.

Jam cię wywyższył między narodami, Tyś Mnie na krzyżu podwyższył z łotrami.

LADA DZIEŃ PRZYJDĄ ŚWIĘTA

Znowu zima przed nami
Tak mówią gazety,
Latawce odlatują
Kluczem na południe,
Można ciągnąć za nimi,
Lub przewietrzyć rzeczy,
Które jeszcze przed grudniem
Wciągniemy na grzbiet,
Uuu...
Wciągniemy na grzbiet,
hmm... Ooo...
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Znowu tanie wino będziemy grzać.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta,
Słodki zapach ciasta z gorących blach.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta,
Czekaliśmy, czekaliśmy
Długo tak, długo tak.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Znowu zima przed nami
Już się wlecze drogą,
Twój papieros w szlafroku
Znalazłam dziś rano,
W popielniczce w zmęczeniu
Pozwijane w kłębki,
A szlafrok pachnie tobą,
Jak wtedy tak samo,
hmm...
Jak wtedy tak samo,
huuu... Ooo...
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Znowu tanie wino będziemy grzać.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta,
Słodki zapach ciasta z gorących blach.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Czekaliśmy, czekaliśmy
Długo tak, długo tak.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Znowu zima przed nami
I sypnie zamiecią,
Liście pukną o szyby
Nie zamykaj okna,
Niech zatańczą raz jeszcze,
Ostatni raz nad ziemią,
Za zdrowie odchodzących
Wypijmy do dna,
hmm...
Wypijmy do dna,
hmm... Ooo...
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

Znowu tanie wino będziemy grzać.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta,
Słodki zapach ciasta z gorących blach.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta,
Czekaliśmy, czekaliśmy
Długo tak, długo tak.

O la la...
Lada dzień przyjdą święta.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.
O la la...
Lada dzień przyjdą święta.

LEĆ KOLĘDO

Spłoszony ptak, spłoszony dzień,
Grudniowy szron na szkle.
Podchodzi noc pod ciepłą sień
I śniegiem w oczy dmie.

Opada w dół zawiei ćma,
W zamknięte bije drzwi,
A w dali dzwon, kolęda gra
I konie krzeszą skry.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

Już tańczy noc, trzaskają drwa,
Przy stole miejsca dość.
Nie tylko dziś, każdego dnia,
Wejdź, gościu! Przy nas siądź!

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

Spotkania rąk w półmroku świec,
Dzień dawno padł bez tchu.
Tak rodzi się serdeczność serc,
Pogoda jasnych słów.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Leć nad światem ośnieżonym,
Syp iskrami z gwiazd.
Hej, kolędo, leć!
Hej, kolędo, leć!
Obudź serca, otwórz domy,
Popatrz ludziom w twarz.

LEĆ, KOLĘDO W ŚWIAT

Wieje wiatr i sypie śnieg,
a w Betlejem zmienia się czasu bieg,
wielka chwila nadchodzi,
bo Pan Jezus się rodzi,
więc kolędę zaśpiewajmy, hej!

Leć, kolędo, w świat, niech cię niesie wiatr.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.

Święty Józef cieszy się,
że nareszcie nadszedł ten wielki dzień,
i Maryja pieśni śpiewa,
dziecku rączki ogrzewa,
więc kolędę zaśpiewajmy, hej!

Leć, kolędo, w świat, niech cię niesie wiatr.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.

Pastuszkowie przyszli też
i śpiewają Panu już swoją pieśń.
Przyklęknijmy wraz z nimi,
bo my też się cieszymy,
więc kolędę zaśpiewajmy, hej!

Leć, kolędo, w świat, niech cię niesie wiatr.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.

Leć, kolędo, w świat, niech cię niesie wiatr.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.
Leć, kolędo, do ludzi, by w nich radość obudzić,
bo narodził się Jezus nasz.

LILAJKA

Eli leli luli leli,
Eli lelija.
Niech się dziecię twoje życie
Jak lelija rozwija.
Łąką, rosą, po leszczynie,
Polem, borem leleje,
Niech cię minie to, co gorzkie,
Niech zostawi zmartwienie.

Łąką, rosą, po leszczynie,
Elileli na sianie,
Powiadają, że ty zginiesz,
A to tylko gadanie.
Elileli po leszczynie,
Po szynie, mojej winie,
Powiadają, że przebiją
Ciało mojej dziecinie.

Eli leli luli leli,
Eli lelija.
Niech się dziecię twoje życie
Jak lelija rozwija.
Łąką, rosą, po iwinie,
Z teczką, drogą, parowem.
Ponoć w świecie już ścinają
Czarne drzewko krzyżowe.

Powiadają, ugadują
O cierniowej koronie,
Tylko tego nie zgadują,
Że ja ciebie obronię.
Odejdźże wielki świecie,
Od syneczka mojego,
Ja obronię moje dziecię,
Od krzyża czarnego.

Eli leli luli leli,
Eli lelija.
Niech się dziecię twoje życie
Jak lelija rozwija.
Łąką, rosą, po leszczynie,
Polem, borem leleje,
Niech cię minie to, co gorzkie,
Niech zostawi zmartwienie.

Eli leli, luli luli,
Eli leli, luli luli.

LULAJ GO MATKO LULAJ

Wszystko się raduje
Na tym Bożym świecie,
Więc i Ty, Maryjo,
Dziś nie płacz nad Dziecięciem.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj przy sercu swoim,
To święte Dziecię Boże,
Choć w stajni pośród koni.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj, by w śnie odpoczął,
Niech czuje Twoje ręce,
On wierzy Twoim oczom.

Nie płacz, Matko, nie płacz.
Cóż, że leży w żłobie?
Wszak to Dziecię święte
Teraz jest przy Tobie.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj przy sercu swoim,
To święte Dziecię Boże,
Choć w stajni pośród koni.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj, by w śnie odpoczął,
Niech czuje Twoje ręce,
On wierzy Twoim oczom.

Nie płacz, Dziecię, nie płacz.
Cóż, że leżysz w żłobie?
Przecież święta Matka
Boga widzi w Tobie.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj przy sercu swoim,
To święte Dziecię Boże,
Choć w stajni pośród koni.

Lulaj Go, Matko, lulaj,
Lulaj, by w śnie odpoczął,
Niech czuje Twoje ręce,
On wierzy Twoim oczom.

LULAJ GO, MATKO, LULAJ

Wszystko się raduje na tym Bożym świecie
Więc i Ty Maryjo dziś nie płacz nad Dziecięciem.

Lulaj Go, Matko, lulaj, lulaj przy sercu swoim.
To Święte Dziecię Boże, choć w stajni pośród koni.
Lulaj Go, Matko, lulaj, lulaj, by w śnie odpoczął.
Niech czuje Twoje ręce, On wierzy Twoim oczom.

Nie płacz, Matko, nie płacz. Cóż, że leży w żłobie?
Wszak to Dziecię Święte teraz jest przy Tobie.

Nie płacz, Dziecię, nie płacz. Cóż, że leżysz w żłobie?
Przecież Święta Matka Boga widzi w Tobie.

LULAJ LULAJ BOŻE DZIECIĘ

Lulaj, lulaj Boże Dziecię, bo umęczysz się na świecie
Zamknij oczka niebieściutkie, jeszcze poznasz się ze smutkiem
Przyniesiemy co kto może, by Ci w żłóbku było dobrze
Byś usnęło, nie płakało i o smutku zapomniało

Niechaj pachnie siano one, co jest w żłóbku położone
Niechaj mrozy nie mrozują, niechaj wiatry nie wiatrują
Niechaj dobrze będzie wszystkim, gdy staniemy u kołyski
Niechaj nas nie dręczy bieda, kiedy Ci będziemy śpiewać
Lulaj li luli laj Boże Dziecię

Lulaj lulaj Boże Dziecię, bo po całym idzie świecie
Ten z najłagodniejszych wielki, odblask gwiazdy betlejemskiej

LULAJŻE JEZUNIU

Lulajże Jezuniu, moja perełko
Lulaj ulubione me pieścidełko

Lulajże, Jezuniu, lulajże lulaj
A Ty Go Matulu w płaczu utulaj.

Zamknijże znużone płaczem powieczki
Utulże zemdlone łkaniem usteczki.

Lulajże piękniuchny nasz Aniołeczku
Lulajże wdzięczniuchny świata Kwiateczku

Lulajże różyczko najozdobniejsza
Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza.

Lulajże przyjemna oczom Gwiazdeczko
Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko.

My z Tobą tam w niebie spocząć pragniemy
Ciebie tu na ziemi kochać będziemy.

LULEJŻE MI, LULEJ

Lulejże mi lulej, we wszechświecie całym
Tyś jest moim Królem, mój Syneczku mały.
Ciebie ja okryję, Ciebie ja nakarmię
Nim świąteczna nocka cały świat ogarnie.

Lulilaj pięknie gra fujareczka, fujareczka
Pięknie gra lulilaj dla mego Syneczka.
Uśnijże mi Dziecię, już oczkami swemi,
Śnij o całym świecie, śnij Ty o tej ziemi.

By to była ziemia spokojna i mądra,
Ziemia sprawiedliwa,
Wszystkim ludziom szczodra.

Lulilaj pięknie gra fujareczka, fujareczka
Pięknie gra lulilaj dla mego Syneczka.

Lulejże mi lulej we wszechświecie całym,
Tyś jest moim Królem, mój Syneczku mały.

Mmm aaa... na na na...

LIST DO BOGA

Drogi Boże piszę chociaż kilka słów
Innym razem napiszę więcej
Na początku życzę Ci wszystkiego dobrego
I pozdrawiam Cię najgoręcej
Tak się jakoś złożyło, że nie miałem okazji
Podziękować za list coś mi przysłał
Miałem wiele pracy, miałem wiele nauki,
Tak, że piszę dopiero dzisiaj

U mnie wszystko jak dawniej
Tylko jeden samobójca więcej
Tylko jedna znów rodzina rozbita
Tylko życie pędzi coraz prędzej
Gdzieś tam obok rozbił się samolot
Trochę dalej zatrzęsła się ziemia
Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś, tak jak dziś

Tak wogóle to przepraszam Cię bardzo
Za to, że tak długo milczałem
Lecz dopiero dzisiaj zaczynam doceniać
Biblię, którą mi przysłałeś
Tak niedawno odszedł ode mnie przyjaciel
Z którym wiele mnie łączyło
I dopiero teraz zaczynam rozumieć
Czym jest życie i prawdziwa miłość

LUDU KAPŁAŃSKI

Ludu Kapłański, Ludu Królewski, Zgromadzenie Święte, Ludu Boży, Śpiewaj Twemu Panu.

Tobie śpiewamy, o Synu Umiłowany Ojca, uwielbiamy Cię, Mądrości przedwieczna, Żywe Słowo Boga.

Tobie śpiewamy, jedyny Synu Maryi Panny, uwielbiamy Cię, Chrystusie, nasz Bracie, Tyś nas przyszedł zbawić.

Tobie śpiewamy, Mesjaszu przyjęty przez ubogich, uwielbiamy Cię, o Chryste, nasz Królu, cichy i pokorny.

Tobie śpiewamy, jedyny Pośredniku ludzkości, uwielbiamy Cię, o Prawdo i Życie, Drogo nas wiodąca.

Tobie śpiewamy, Arcykapłanie w Nowym Przymierzu, uwielbiamy Cię, o Boże pokoju - przez Krew Twego Krzyża.

Tobie śpiewamy, Ożywcze Źródło dające łaskę, uwielbiamy Cię, bo gasisz pragnienie, Żywa Wodo - Chryste.

Tobie śpiewamy, o Winny Szczepie przez Ojca dany, uwielbiamy Cię, o Krzewie Ożywczy, my, Twe latorośle.

Ludu Kapłański, Ludu Królewski, Zgromadzenie Święte, Ludu Boży, Śpiewaj Twemu Panu.

Tobie śpiewamy, prawdziwa Manno dająca życie, uwielbiamy Cię, o Chlebie żyjący, któryś zstąpił z nieba.

Tobie śpiewamy, Pasterzu wiodący do Królestwa, uwielbiamy Cię, bo w jedno zgromadzasz - wszystkie owce Twoje.

LUDZIE, LUDZIE, KTÓRYCH BÓG JEST PANEM

Ludzie, ludzie, których Bóg jest Panem szczęśliwi są.
Ludzie, ludzie, których Bóg jest Panem szczęśliwi są.

Będę szukał Jego wciąż, służył Mu do końca swoich dni.
Zaufałem Panu Bogu, On prowadzi mnie.
Zaufałem Panu Bogu, On prowadzi mnie.

Pokój, radość, miłość mają ci, których Panem jest Bóg.
Pokój, radość, miłość mają ci, których Panem jest Bóg.

LUDZIE W CODZIENNYM POŚPIECHU

Ludzie w codziennym pośpiechu słowa rzucają na oślep
Oczy im płoną od gniewu, patrzą na siebie wyniośle
Ludzie wśród ludzi są sami, w smutku podobni do cieni
Nocą się biją z myślami jak własne życie odmienić

Szeroko otwarte oczy, szeroko otwarte serca
Dłoń, co nie skąpi pomocy - oto jest ludzkie szczęście

Ludzie w codziennym pośpiechu nie chcą się zdobyć na uśmiech
Snują się chmurnie bez celu, czasem szastają rozrzutnie
Ludzie tęsknoty się wstydzą, prawdę lękają się nazwać
Dumni czekają na miłość, zamiast ją innym okazać

LAUDATO SII

Laudato Sii, o mi Signore. Laudato Sii, o mi Signore. Laudato Sii,
o mi Signore. Laudato Sii, o mi Signore.

Niech Cię wysławia to, co stworzyłeś: słońce na niebie, księżyc wśród nocy,
gwiazdy świecące, wiatry gwałtowne, żywioły wodne, ogień gorący.

I siostra matka, ta nasza ziemia, ta, co nas żywi i utrzymuje, słodkie
owoce, kwiaty i zioła, i szczyty górskie i morskie głębie.

Trzeba nam śpiewać Tobie, o Boże, trzeba nam chwalić Ciebie, o Panie,
bo to jest sensem naszego życia, niech ono całe będzie piosenką.

LAUDATO SII...

Laudato sii Signore mio
Laudato sii Signore mio
Laudato sii Signore mio
Laudato sii Signore mio

Niech Cię chwali brat nasz, Słońce,
swoim ciepłem, swoim światłem,
by wśród mroku naszej drogi
znaleźć Ciebie było łatwiej.
Niech Cię sławią Księżyc, Gwiazdy,
niezliczone nasze siostry,
gdy mrugają do nas z nieba,
by rozproszyć ciemność nocy.

Niech Cię chwali Matka Ziemia,
uprawiana w pocie czoła,
która rodzi złote zboża
barwne kwiaty oraz zioła.
Bądź wsławiony przez Cierpienie
i odwagę Przebaczenia.
Niech Twój pokój zstąpi na nas,
gdy nas życia zmierzch ocienia.

Niech Cię chwali nasza Siostra
Śmierć, co przyjdzie niespodzianie
i zabierze nas do Ciebie,
gdzie trwa wieczne miłowanie.
Niech wychwala Ciebie, Panie,
Miłość chłopca i dziewczyny,
a niewinność czystych dzieci
niech nam będzie wzorem czynów.

Tobie śpiewać chcemy, Boże,
Ciebie chwalić z całym światem.
Całym sercem dzięki składać,
boś nam Panem jest i Bratem.

LICZĘ NA CIEBIE, OJCZE

Liczę na Ciebie, Ojcze, liczę na miłość Twą,
Liczę na Ciebie, Ojcze, na Twą Ojcowską dłoń,
Liczę na Ciebie, Ojcze, liczę na każdy dzień,
Liczę na Ciebie, ufam Tobie i nie zawiodę się.

Zbyt dobrze wiem, kim jestem, Pyłkiem i liściem na wietrze.
I wiem, kim jesteś, Ty wielki Boże, Więc wołam w dzień i w noc.

Będziemy zawsze razem, Będziemy zawsze blisko,
Z Tobą, mój Panie, osiągnę wszystko Zdobędę cały świat.

Chciałbym tak jak iskierka, Świat cały sobą podpalić.
I chciałbym sercem dosięgnąć nieba, Więc wołam w dzień i w noc.

LIST DO BOGA

Drogi Boże piszę chociaż kilka słów
Innym razem napiszę więcej.
Na początku życzę Ci
Wszystkiego dobrego
I pozdrawiam Cię najgoręcej.

Tak się jakoś złożyło,
Że nie miałam okazji
Podziękować za list, coś mi przysłał.
Miałam wiele pracy,
Miałam wiele nauki
Także piszę dopiero dzisiaj.

U mnie wszystko jak dawniej
Tylko jeden samobójca więcej,
Tylko jedna znów rodzina rozbita,
Tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot,
Trochę dalej trzęsła się ziemia.
Kiedy patrzę na to wszystko,
Tak jak dziś.

Tak w ogóle to
Przepraszam Cię bardzo
Za to, że tak długo milczałam,
Lecz dopiero dzisiaj zaczynam rozumieć
Biblię, którą mi przysłałeś.

Wczoraj odszedł ode mnie przyjaciel
Z którym tak wiele mnie łączyło
I dopiero dzisiaj zaczynam doceniać,
Czym jest życie i prawdziwa miłość.

U mnie wszystko jak dawniej
Tylko jeden samobójca więcej,
Tylko jedna znów rodzina rozbita,
Tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot,
Trochę dalej trzęsła się ziemia.
Kiedy patrzę na to wszystko,
Tak jak dziś.

U mnie wszystko jak dawniej,
Tylko świat jest mniej kolorowy.
Tylko życie pędzi coraz prędzej,
Tylko ludzie szybciej tracą głowy.
Gdzieś obok rozbił się samolot,
Trochę dalej trzęsła się ziemia,
Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś.

U mnie wszystko jak dawniej
Tylko jeden samobójca więcej,
Tylko jedna znów rodzina rozbita,
Tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot,
Trochę dalej trzęsła się ziemia.

LIST DO PAPIEŻA

Serdecznym atramentem, Na żywej serc tablicy
Do Ciebie Ojcze święty List piszę od nas wszystkich,
List piszę od nas wszystkich.

Bo trzeba, żebyś wiedział, Co się tu u nas dzieje,
Czy żniwa pokończone, Czy halny w górach wieje.

I trzeba, byś się cieszył Na swoim Watykanie,
Że u nas znów niejeden Powiesił krzyż na ścianie.

Pod krzyżem zaś Twój portret Jest w każdej stronie Polski
I coraz ciaśniej teraz U Matki Częstochowskiej.

I ludzie jakby inni, Ku niebu częściej patrzą,
Co wspomną Twoje imię, To śmieją się i płaczą.

A jak się każdy stara, To jeden Pan Bóg widzi,
By się Jan Paweł za nas Przed światem nie powstydził.

A gdy na Anioł Pański Jak dzwon uderza serce,
Idziemy wszyscy razem Do Ciebie na audiencję.

Od gór do morza klęka Ojczyzna do pacierza,
By wspólnie Anioł Pański Odmówić za Papieża.

strona 1 z 2 <   1 2  >