strona 1 z 8 <   1 2345678  >

KRZYŻU CHRYSTUSA

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Gdzie Bóg, Król świata całego
dokonał życia swojego.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Ta sama Krew Cię skropiła,
która nas z grzechów obmyła.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
w Tobie jest nasze zwycięstwo!

KRZYŻU, MÓJ KRZYŻU

Krzyżu mój Krzyżu, Com dla ciebie zrobił,
czym Ciebie uczciłem, albo czym ozdobił?
Ty mnie ratowałeś całe moje życie,
a ja szykowałem gwoździe w Ciebie wbite.

Krzyżu, mój Krzyżu, czym Ci wynagrodzę?
Żem stał obojętny przy Krzyżowej Drodze
Zamiast dźwigać ciężar, który inni niosą,
zaparłem się Ciebie, jak Piotr ongiś nocą.

Krzyżu, mój Krzyżu, wiem, że mi przebaczysz
Tyś znakiem nadziei, nie znakiem rozpaczy.
Na Twoich ramionach los świata spoczywa
i też los człowieka, który Ciebie wzywa.

KRZYŻU ŚWIĘTY NADE WSZYSTKO

Krzyżu Święty nade wszystko, Drzewo przenajszlachetniejsze!
W żadnym lesie takie nie jest, jedno, na którym sam Bóg jest.
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe, rozkoszny owoc nosiło.

Skłoń gałązki, Drzewo Święte, użyj członkom tak rozpiętym.
Odmień teraz oną srogość, którąś miało z urodzenia.
Spuść lekkuchno i cichuchno Ciało Króla Niebieskiego.

Tyś samo było dostojne nosić światowe Zbawienie.
Przez Cię przewóz jest naprawion światu, który był zagubion,
który święta Krew polała, co z Baranka wypływała.

W jasełkach drżąc gdy płakał, już tam był wszystko oglądał,
iż tak haniebnie umrzeć miał, gdy wszystek świat odkupić chciał
W on czas między zwierzętami, a teraz między łotrami.

Niesłychana to jest dobroć za kogo na krzyżu umrzeć.
Któż to może dzisiaj zdziałać, za kogo swoją duszę dać?
Sam to Pan Jezus wykonał, bo nas wiernie umiłował.

Nędzne by to serce było, co by dziś nie zapłakało,
widząc Stworzyciela swego na krzyżu zawieszonego.
Na słońcu upieczonego Baranka Wielkanocnego.

KIEDY W NAS ROZBRZMIEWA KOLĘD CZAS

Jest co roku taki dzień
Gdy każdy z nas,
Chce być znów szczęśliwy tak
Beztroski tak.
Pragnie, by spełniły się
Najskrytsze sny,
A gwiazdki blask przypomniał nam
Świąteczny czas.

Kiedy widzę jak
Znów za oknem sypie śnieg,
Chcę przytulić mocno cię
Proszę przybądź do mnie już.

Kiedy w nas
Znów rozbrzmiewa kolęd czas,
Chcę byś ty była tu
W blasku świec w nocy czar,
Powiedz mi proszę
Czy wciąż mnie kochasz.

Kiedy w nas
Znów rozbrzmiewa kolęd czas,
Chcę byś ty była tu
W blasku świec w nocy czar,
Oo. powiedz mi proszę
Czy wciąż mnie kochasz.

Pierwsza gwiazdka daje znak
Że nadszedł czas,
Chcę ci dać przy blasku świec
Marzenia swe.
Powiedz mi czy ty czujesz to co ja
Gdy za oknem pada śnieg,
A my w świetle gwiazd
Znów jesteśmy ja i ty.

Kiedy w nas
Znów rozbrzmiewa kolęd czas,
Chcę byś ty była tu
W blasku świec w nocy czar,
Powiedz mi proszę
Czy wciąż mnie kochasz.

Kiedy w nas
Znów rozbrzmiewa kolęd czas,
Chcę byś ty była tu
W blasku świec w nocy czar,
powiedz proszę
Czy wciąż mnie kochasz.

Kiedy w nas
Znów rozbrzmiewa kolęd czas,
Chcę byś ty była tu
W blasku świec w nocy czar,
Powiedz, powiedz proszę
Uuuuu.

KIEDY ZIMA SIĘ ZACZYNA

Hmm...
Typ ry ry ry...
Ty ry ryp ty ry ryp pa dum bi dum...
Hmm...
Typ ty ryp typ tu dum dum...
Hmm...

Kiedy zima się zaczyna
I zadymka mnie zadyma
I gwiazdki na śniegu lśnią,
To jest show! To jest show! To jest show!

Śnieg wiruje i zacina,
A ty w ramionach mych się trzymasz,
Bo kiedy na dworze ziąb,
Serca drżą! Serca drżą! Drżą!

Więc niech pada śnieg, trzyma mróz
Grzeje mnie ciepło twoich rąk
I obojgu nam ciepło już,
Co nam tam, minus sto!

Bo, gdy ciebie w ramionach trzymam
To nie groźna mroźna zima,
Bo sauną polarny krąg,
To jest show! To jest show! To jest show!

Więc niech pada śnieg, trzyma mróz
Byle byś była blisko mnie.
To poproszę ogrzej mnie,
Rozpal mnie, bo zimno mi.
Zimno mi!

Bo zima się zaczyna
I zadymka mnie zadyma,
Gdy biało się robi w krąg,
To już znak, to już smak białych świąt!

A gdy pierwsza gwiazdka zalśni,
Wiem, że gwiazdkę z nieba dasz mi
I nawet nie mrugniesz Oh!

To jest show! To jest show! To jest show!
To jest show! To jest show! To jest show!
To jest show! To świeży show!

KIEDYŚ... TO BYŁY ŚWIĘTA

Kiedyś..., to były święta!
Któż to dzisiaj pamięta, jak zbierała się cala rodzina...
Krewni bliżsi i dalsi..., dzieci, młodzież i starsi...,
żeby Bożego powitać Syna!

Zawsze dom pełen gości... zawsze wiele radości...
Do wieczerzy stół biało nakryty...
I choć czasem wypadło więcej gości niż jadła,
każdy przecież od stołu wstał syty!

Dziś na stole tak wiele... - prawie małe wesele -
lecz... radości i gości brakuje!
Zapomnieliśmy chyba, ze nie barszczem, nie ryba...,
ale sercem się Boga przyjmuje!

Święta..., święta... - któż to pamięta...-
Ten nowoczesny świat tak wiele zabrał nam.
Święta, święta... - śpiew i kolęda...
- Czy kiedyś zabrzmi tak jak za dawnych lat?

Kiedyś..., to były święta!
Jak zabrzmiała kolęda, to ja słychać już było z oddali.
Nie z kasety, nie z płyty, lecz z prawdziwej ochoty,
wszyscy razem kolędy śpiewali!

Kiedyś..., to były święta!
Skromne nieco w prezentach, lecz bogate tak w radość i wiarę!
Para zwykłych trzewików..., garść babcinych pierników...,
tak cieszyły jak drogi podarek!

Dziś choinki z plastiku... , dziś prezentów bez liku...
O Jezusie... już nikt nie pamięta!
W tym ogólnym pośpiechu..., w tej gonitwie wśród sklepów...
zapomnieliśmy, czyje to święta!

Święta..., święta...

KŁOPOTY ZE ŚNIEGIEM

Chodź, usiądźmy sobie razem
Zastanówmy się.
W końcu zimą pada,
Ale to już piąty dzień
Tu prezentów jeszcze w szafie
Nikt nie schował, więc
Niech nie pada nam za ładnie, bo
Jak to skończy się?
Kto wie.

Co stanie się dalej,
Gdy z nieba spadnie
Cały już na te święta śnieg
Jak w niebie nie mają lodówki żadnej
Czy też będą w niebie pierza drzeć?

Kiedy pada tak i pada
...[pada]...
Popatrz, mamy już
...[tak, he]...
Całkiem ładny śniegu nadmiar
...[Ale czy,]...
Czy też spadnie znów?
...[spadnie]...

Co stanie się dalej,
Gdy z nieba spadnie
Cały już na te święta śnieg
Jak w niebie nie mają lodówki żadnej
Czy też będą w niebie pierza drzeć?

Co stanie się dalej,
Gdy wszystkie spadną
Płatki, co o szyby dzwonią te
Czy z nieba polecą,
Jak na śniadanie
Płatki lukrowane,
Kiedy spadnie śnieg?

Jeśli puch biały ludzi zmienia
Niech pozmienia ich na święta
Żeby w oczach ludzi zapamiętać
Ten cudowny blask,
...[heah]...
Ten cudowny blask

Co stanie się dalej,
Gdy z nieba spadnie
Cały już na te święta śnieg
Jak w niebie nie mają lodówki żadnej
Czy też będą w niebie pierza drzeć?

Co stanie się dalej,
Gdy wszystkie spadną
Płatki, co o szyby dzwonią te
Czy z nieba polecą,
Jak na śniadanie
Płatki lukrowane,
Kiedy spadnie śnieg?

Co stanie się dalej,
Gdy z nieba spadnie
Cały już na te święta śnieg
Jak w niebie nie mają lodówki żadnej
Czy też będą w niebie pierza drzeć?

KOCHANY PANIE MIKOŁAJU

Kochany Panie Mikołaju,
My tak czekamy każdej zimy,
Dlaczego zawsze
Pan przychodzi do nas,
Gdy śpimy?

Czy to już musi tak pozostać,
Czy to jest w księgach zapisane?
Ja od prezentu bym wolała
Spotkanie z Panem.

I wiem od dzieci, że z radością,
Chciałyby słuchać Pana głosu,
My rozgrzejemy Panu uszy
Piosenką gorącą jak rosół!

Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!
Ale zima z Mikołajem
Jest pachnącym ciepłym majem!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!
Ale zima z Mikołajem
Jest pachnącym ciepłym majem!

Zawsze bądź wśród nas!
Mikołaju, Mikołaju, Mikołaju nasz!
Kochany panie Mikołaju,
Dziewczynka z bardzo smutną minką
Pyta mnie o to, czy Pan znajdzie,
Prezent pod choinką?

Czy ktoś o Panu nie zapomni,
Że Panu smutno będzie potem.
Dzieci chcą Panu dać w prezencie,
Serca szczerozłote!

Takie serduszka pięknie grzeją,
W długich podróżach wśród zamieci.
Dzieci są Pana Mikołajem,
A Pan jest Mikołajem dzieci.

Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!
Ale zima z Mikołajem
Jest pachnącym ciepłym majem!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!
Ale zima z Mikołajem
Jest pachnącym ciepłym majem!

Zawsze bądź wśród nas!
Mikołaju, Mikołaju.

Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!
Hu, hu, ha, hu, hu, ha
Nasza zima zła!

Zawsze bądź wśród nas!
Mikołaju, Mikołaju, Mikołaju nasz!

KOGUT WSZEDŁ NA GRZĘDĘ

Kogut wszedł na grzędę, pieje na kolędę.
Hej, kolędo, hej, kolędo - idź do żłobka z koszem,
zanieś Pannie i Dzieciątku jajka od kokoszek.

Wzięła jajek mendel, gęsi idą rzędem.
Hej, kolędo, hej, kolędo - zanieś piórka nasze
na pierzynę, na poduszkę, na puchowy jasiek.

Owca wełnę strzyże: - Chodź tu do mnie bliżej.
Hej, kolędo, hej, kolędo - Dziecko z zimna płacze,
zanieś wełnę dla Dzieciątka na ciepły kubraczek.

Krowa z bańką mleka na kolędę czeka.
Hej, kolędo, hej, kolędo - zanieś do stajenki
bańkę mleka i osełkę masła dla Panienki.

Konik ciągnął sanie: - Wsiadaj prędko na nie.
Hej, kolędo, hej, kolędo trzymaj mocno lejce,
zawieziemy wszystkie dary Dziecku i Panience!

KOLĘDA "DE COLORES"

Gdy pochylasz się, Maryjo, nad Dzieciątkiem Świętym,
W Twoich oczach macierzyństwo lśni swym blaskiem pięknym.
Jeszcze nie wiesz, można Pani, że utracisz Syna.
By się stało Boże Słowo, by stopniała wina.

Jeszcze trzymasz Go w ramionach i kołyszesz lekko.
Jeszcze tulisz Go do serca, a On śpi tak słodko.
Jeszcze możesz się nacieszyć swoim Małym Synem
I radujesz się, że gwiazda ogłasza nowinę.

Lecz oddałaś, o Maryjo, swoje Dziecię ludziom
I myślałaś: "Niechaj nigdy więcej się nie trudzą.
Losu niech ciężkiego, Panie, dosyć im już będzie,
Aby mogli kochać Ciebie na zawsze i wszędzie".

Kiedy pozna już świat cały to Dzieciątko Małe,
Kiedy pieśnią się rozdzwonią miasta i wsie całe.
Kiedy przyjdzie Syn Twój do nas, o śliczna Panienko,
Wtedy miłość świat ogarnie swoją dobrą ręką.

KOLĘDA DLA CIEBIE

Może nawet nie wiesz,
Że pewnego zimowego dnia,
Spojrzeniem, uśmiechem,
Skradłeś moje serce.
Może nawet nie wiesz,
Że istnieje ktoś taki jak ja.
Kto chciałby żyć dla Ciebie,
I nic więcej.

Aniołowie dali Tobie
Największy dar.
Poczuj tylko to ciepło,
Które w sercu masz.
Tylko Tobie chciałam dzisiaj
To wszystko dać.
Miłość jest sensem życia,
Nie musisz się bać.

O o o o o o o o o o!

Może nawet nie wiesz,
Że pewnego zimowego dnia,
Spojrzeniem, uśmiechem
Skradnę Twoje serce.
Może nawet nie wiesz,
Że już wkrótce w Twoich snach,
Pojawi się Anioł,
Właśnie taki jak ja.

Aniołowie dali Tobie
Największy dar.
Poczuj tylko to ciepło,
Które w sercu masz.
Tylko Tobie chciałam dzisiaj
To wszystko dać.
Miłość jest sensem życia,
Nie musisz się bać.

Aniołowie dali Tobie
Największy dar.
Poczuj tylko to ciepło,
Które w sercu masz.
Tylko Tobie chciałam dzisiaj
To wszystko dać.
Miłość jest sensem życia,
Więc nie musisz się bać.

KOLĘDA DLA NIEOBECNYCH

A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie,
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.

I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.

Daj nam wiarę, że to ma sens,
Że nie trzeba żałować przyjaciół,
Że gdziekolwiek są, dobrze im jest,
Bo są z nami, choć w innej postaci.

I przekonaj, że tak ma być,
Że po głosach tych wciąż,
Drży powietrze,
Że odeszli po to, by żyć,
I tym razem będą żyć wiecznie.

Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas,
Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz
Pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć, że są,
Puste miejsca przy stole.

A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie,
I wierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.

I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.

Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas,
Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz
Pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć, że są,
Puste miejsca przy stole.

Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas,
Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz
Pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć, że są,
Puste miejsca przy stole.

KOLĘDA DLA PIOTRA

W słodkim Jeruzalem,
Nocka już zapada,
Śpiące stada bydła,
Przeżuwają dzień.
Zamyślona gwiazda,
Kapelusz zakłada,
Niesie nad Betlejem:
Ciepło, światło, cień.

Gdzie taki malutki,
Najzłociej, złociutki,
Najczulej, wybrany,
Mały chłopiec, śpi.
Najcieplej, cieplutka,
Najciemniej, ciemniutka,
Najdłużej czekana,
Noc w Betlejem... Dziś.

W słodkim Jeruzalem,
Mijają godziny.
W małej stajeneczce,
Sennie kwili czas.
Wtulony w kąt nocy,
Tuż obok dzieciny,
Czuwa święty Józef,
Czuwa każdy z nas.

Gdzie taki malutki,
Najzłociej, złociutki,
Najczulej, wybrany,
Mały chłopiec, śpi.
Najcieplej, cieplutka,
Najciemniej, ciemniutka,
Najdłużej czekana,
Noc w Betlejem... Dziś.

Jezu miłosierny,
Ofiarujesz siebie,
Jak trudno to zrozumieć.
Czy to nasza wina?
Odpowiedz po prostu:
Czy zawsze tam w Niebie,
Gdy stary zasypia,
Budzi się dziecina?

Dlaczego, malutki,
Najzłociej, złociutki,
Najczulej, kochany,
Duży chłopiec śpi?
Kto zimnem, zimniutkim?
Kto mrokiem, ciemniutkim?
Sypnął w oczy śniegiem,
Pusto Vis á Vis?

Dlaczego, mały malutki,
Najzłociej, złociutki,
Najczulej, kochany,
Duży chłopiec śpi?
Kto zimnem, zimniutkim?
Kto mrokiem, ciemniutkim?
Sypnął w oczy śniegiem,
Pusto Vis á Vis?

Dlaczego, mały malutki,
Najzłociej, złociutki,
Najczulej, kochany,
Duży chłopiec śpi?
Kto zimnem, zimniutkim?
Kto mrokiem, ciemniutkim?
Sypnął w oczy śniegiem,
Pusto Vis á Vis?

KOLĘDA DLA ZWIERZĄT

Idzie gwiazda od Betlejem, noc jest taka święta,
ludzkim głosem kolędują wszyściutkie zwierzęta.
Jak świat długi i szeroki
kolędują pod obłoki
i te małe, i te duże,
śpiewa każdy zwierz.

Panie Jezu mały, ogrzej ludzkie serca,
niech tam znajdą dla nas kawałeczek miejsca.
Niech nie patrzą na nas wrogo,
niech przygarną i pomogą,
prosi pies z kulawą nogą
i my wszystkie też.

A jak spytasz: - Kto dla zwierząt te kolędy pisze?
To ci wszystkie odpowiedzą, że święty Franciszek.
On zwierzętom podpowiada, co tej nocy mają gadać
i te małe, i te duże, i te średnie też.

KOLĘDA DOMOWA

Ta kolęda od opłatka się zaczyna,
bo opłatkiem najpierw dzieli się rodzina.
Od opłatka i od słów naszej mamy,
od tych słów nad opłatkiem wyszeptanych.

A ty, nasza kolędo domowa, słowa mamy w pamięci zachowaj.

I już grzyby, i już ryby są na stole,
zaraz przyjdzie i na kluski z makiem kolej,
my z rybami to jesteśmy ciut na bakier,
ale bardzo nam smakują kluski z makiem.

Za te kluski, kolędo domowa, naszej babci będziemy dziękować.

Teraz trzeba wyjąć paczki spod choinki,
bo Mikołaj przyniósł dla nas upominki.
Tata mówi, że z pieniędzmi krucho raczej,
a Mikołaj przyniósł dla nas tyle paczek.

Razem z nami, kolędo, zawołaj, że się udał rodzinie Mikołaj!

I zaśpiewaj, zakolęduj nam, kolędo,
że najbliżsi zawsze blisko przy nas będą,
że nikogo nie zabraknie przy tym stole
przy kolędzie najpiękniejszej z wszystkich kolęd.

Że spotkamy się znowu przy stole w tej godzinie opłatka i kolęd.

KOLĘDA DWÓCH SERC

Na Święta kolęda dwóch serc,
Choć tak szybko jak śnieg roztopił się sen,
Dziś wiem, że to zwykły żart,
Choć byłaś naprawdę blisko.

Od Gwiazdki ciągle sam,
Dziś wzrok mój znowu w pogoni za tobą gna -
No powiedz chociaż, czy mnie rozpoznajesz,
Kusić i rzucać, to takie zwyczajne,

Minął rok, pamiętam, co mówiłaś
"Zawsze razem" - chociaż nie wierzyłaś -
Teraz wiem, odurzyło mnie
To pewnie śnieg i blask, i wina smak, i światło świec

Na Święta kolęda dwóch serc,
Choć tak szybko jak snieg roztopił się sen,
Dziś wiem, że to zwykły żart,
Choć byłaś naprawdę blisko.

Na Święta znów szansę ci dam
Lecz pamiętaj, że to ostatni już raz
Jest ktoś, kto jeśli nie ty
Dostanie w prezencie wszystko

Wkrąg tłum nieznajomych,
Tak jak my wtedy, przytulonych
Wiem, byłem twoim tłem, chwilą bez znaczenia
Kimś, kto się nie liczy i nic nie zmienia,

Powiedz, nie brakuje ci mnie?
Czy we wspomnieniu wraca mój cień
Jak to jest, że wielka miłość trwała jeden dzień
Tylko dzień

Na Święta kolęda dwóch serc ...

KOLĘDA DZIECIĘCA

Śnieg głęboki, ciemny las, w lesie wilki srogie
Mały Jezus czeka nas, my nie znamy drogi ....
O Aniele, stróżu mój ratujże w tej biedzie
Najpiękniejsza płonie z gwiazd, do dziecka nas wiedzie ...

Srebrne dzwonki dźwięczą tan, idą już pasterze
Anioł dzieci wiedzie sam, z nimi się zabierze...
Otwórz oczka, odrzuć sen malusieńki Panie
Bo nadchodzi, bo już jest to wielkie śpiewanie ...

KOLĘDA, JAK PIĘKNIE BRZMI TO SŁOWO

Płynie w świat kolęda wśród zimowych dni,
idą białe święta i choinka lśni,
śnieg za oknem śpiewa, wiatr wtóruje mu,
szumią cicho drzewa kładąc świat do snu.

Kolęda. Kolęda. Jak pięknie brzmi to słowo - kolęda.
Kolęda. Kolęda. Jak niebo ponad głową - kolęda.
Tę kolędę dziś będziemy wam śpiewali.
Kolęda, kolęda!
Niech kolęda światło wiary w nas zapali.
Kolęda, kolęda!

Taka noc grudniowa bywa tylko raz,
niepotrzebne słowa gdzieś zasnęły w nas.
Dziś jest czas pojednań - wybaczamy więc,
a ta noc, ta jedna niech nie kończy się.

Kolęda. Kolęda. Jak pięknie brzmi to słowo - kolęda.
Kolęda. Kolęda. Jak niebo ponad głową - kolęda.
Tę kolędę dziś będziemy wam śpiewali.
Kolęda, kolęda!
Niech kolęda światło wiary w nas zapali.
Kolęda, kolęda!

Kolęda. Kolęda. Jak pięknie brzmi to słowo - kolęda.
Kolęda. Kolęda. Jak niebo ponad głową - kolęda.
Tę kolędę dziś będziemy wam śpiewali.
Kolęda, kolęda!
Niech kolęda światło wiary w nas zapali.
Kolęda, kolęda!

Kolęda - jak pięknie brzmi to słowo: KOLĘDA.

KOLĘDA, KOLĘDA, HEJ!

W Betlejem, w Betlejem, w Betlejem, gdzie gwiazdy wskazuje blask,
w Betlejem, w Betlejem, w Betleje od zera zaczyna się czas.
Do szopy zdążają pasterze, królowie przybyli trzej
i dary składają w ofierze - kolęda, kolęda, hej!

Kolęda, kolęda, hej! Kolęda, kolęda, hej!
Chrystus narodził się nocy tej, kolęda, kolęda, hej!

Kolęda, kolęda, hej! Kolęda, kolęda, hej!
Chrystus narodził się nocy tej, kolęda, kolęda, hej!

W Betlejem, w Betlejem, w Betlejem Chrystus narodził się dziś.
Z Betlejem, z Betlejem, z Betlejem w świat, jako człowiek, chce iść.
Maryja Mu śpiewa piosneczkę, dziecko przygląda się jej...
Pan Jezus nam da życie wieczne - kolęda, kolęda, hej!

Kolęda, kolęda, hej! Kolęda, kolęda, hej!
Chrystus narodził się nocy tej, kolęda, kolęda, hej!

Kolęda, kolęda, hej! Kolęda, kolęda, hej!
Chrystus narodził się nocy tej, kolęda, kolęda, hej!

KOLĘDA MOJEGO KOTA

Tyle światła, tyle światła mają kocie oczy,
powiedz, kocie, powiedz, kocie - gdzie ty byłeś w nocy
Powiedz, kocie, powiedz, kocie - chociaż parę słów,
gdzie ty byłeś, co robiłeś w tę noc pełną snów?

W stajence na sianie Dzieciątko śpi,
zaniosłem Dzieciątku cieplutkie sny.
Nie miało kołderki, zwinąłem się w kłębek,
ogrzałem Mu nóżki, mruczałem kolędę.

Kocie futro takie miękkie i ciepłe pod ręką,
a w tym futrze - okruch siana pachnący stajenką.
Tyle światła, tyle światła w kocich oczach lśni,
a to światło od stajenki, gdzie Dzieciątko śpi.

strona 1 z 8 <   1 2345678  >