strona 1 z 8 <   1 2345678  >

DOBRANOC, GŁOWO ŚWIĘTA

Dobranoc, Głowo święta Jezusa mojego,
któraś była zraniona do samego.

Dobranoc, Kwiecie różany,
dobranoc, Jezu kochany, dobranoc!

Dobranoc, włosy święte, mocno potargane,
które były najświętszą Krwią zafarbowane.

Dobranoc, szyjo święta, w łańcuch uzbrojona,
bądź po wszystkie wieczności mile pochwalona.

Dobranoc, ręce święte, na krzyż wyciągnione
jako struny na lutni, gdy są wystrojone.

Dobranoc, boku święty, z którego płynęła
Krew najświętsza, by z grzechów człowieka obmyła.

Dobranoc, Serce święte, włócznią otworzone,
bądź po wszystkie wieczności mile pozdrowione.

Dobranoc, nogi święte, na wylot przeszyte
i tępymi gwoździami do krzyża przybite.

Dobranoc, Krzyżu święty, z którego złożony
Jezus i w prześcieradło białe owiniony.

Dobranoc, grobie święty najświętszego Ciała,
który Matka bolesna łzami oblewała.
Niech Ci będzie cześć w wieczności
za Twe męki, zelżywości, Jezu mój!

DZIŚ CHRYSTUS KRÓL WIECZNEJ CHWAŁY

Dziś Chrystus, Król wiecznej chwały, wiedzie triumf okazały;
ozdobny w ślicznej koronie, odbiera cześć na Syjonie. Alleluja, alleluja.

Śmierci, gdzież moc teraz twoja? Kędy twa, szatanie zbroja?
Nadszedł mocniejszy zbrojnego Mocarza i wziął łup jego. Alleluja...

Jezu mój, na wieczne lata, Tyś ozdobą tego świata:
z łaski przypuść nas do swego zwycięstwa nieśmiertelnego. Alleluja...

Chwała wiecznemu Królowi, Bogu Ojcu i Synowi; chwała Duchowi Świętemu,
Jednemu Bogu naszemu. Alleluja...

DALEJ, DALEJ PĘDZĄ SANIE

Nadchodzi już Pasterki czas,
Więc konie zaprzęgajmy - na nas czas!
Ilu nas tu zebranych znów!
Saniami pojedziemy wraz.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Pochodni blask, dzwoneczków brzęk,
Gwiazdami z nieba sypie, sypie śnieg.
A wkoło krąg przyjaznych rąk.
Z daleka słychać kolęd śpiew.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!

Śpiewamy wam, gdy ktoś jest sam -
Po niego zajedziemy w kilka sań.
Więc wyjdź za próg na jedną z dróg,
Za chwilę już będziemy tam!

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal.
Hej, kolęda, kolęda!
Hej, kolęda, kolęda!

DAJ IM ZNAK

Świąteczny czas
Nikt nie musi lękać się
W świąteczny czas
Dobry duch odegna zło i gniew

Pod jednym niebem różni
Możemy razem być w tę noc
Łańcuch rąk obejmie świat
W czas dobrych świąt.

Myśli i słowa
Niech dadzą siłę mi
Bym spojrzał tam, gdzie głód
W koszmar zamienia sny.

To jest świat za twoim oknem
Tutaj panuje strach i gniew
A wielka rzeka, którą widzisz
To słona rzeka łez.

Niech świąteczne dzwony biją
Niczym modlitwy mocny głos
Dziś podziękuj Bogu, że
dał lepszy los.

Choć nie każdą ziemię w święta
skrywa biały śnieg
Okruch dobra w każdym sercu jest
(Oouooo jee...)
Bez miłości nie masz szans
Spróbuj zmienić biedny świat
Daj im znak, że święta są już dziś.

Pomóż im
Tyle zła jest wokół nas
Pomóż im
Głodny świat nakarmić czas
Daj im znak, że święta są już dziś.
Świat jest nasz
świat jest nasz
(jeeeee...)
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!
Świat jest nasz
Niech usłyszy nas w te święta!

DALEJ DALEJ PĘDZĄ SANIE

Nadchodzi już Pasterki czas,
Więc konie zaprzęgajmy - na nas czas!
Ilu nas tu zebranych znów!
Saniami pojedziemy wraz.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal. bis
Hej, kolęda, kolęda!

Pochodni blask, dzwoneczków brzęk,
Gwiazdami z nieba sypie, sypie śnieg.
A wkoło krąg przyjaznych rąk.
Z daleka słychać kolęd śpiew.

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal. bis
Hej, kolęda, kolęda!

Śpiewamy wam, gdy ktoś jest sam -
Po niego zajedziemy w kilka sań.
Więc wyjdź za próg na jedną z dróg,
Za chwilę już będziemy tam!

Dalej, dalej pędzą sanie.
Pędzą, pędzą w dal. bis
Hej, kolęda, kolęda!

DE COLORES

Gdy pochylasz się, Maryjo, nad Dzieciątkiem Świętym,
W Twoich oczach macierzyństwo lśni swym blaskiem pięknym.
Jeszcze nie wiesz, można Pani, że utracisz Syna.
By się stało Boże Słowo, by stopniała wina.

Jeszcze trzymasz Go w ramionach i kołyszesz lekko.
Jeszcze tulisz Go do serca, a On śpi tak słodko.
Jeszcze możesz się nacieszyć swoim Małym Synem
I radujesz się, że gwiazda ogłasza nowinę.

Lecz oddałaś, o Maryjo, swoje Dziecię ludziom
I myślałaś: "Niechaj nigdy więcej się nie trudzą.
Losu niech ciężkiego, Panie, dosyć im już będzie,
Aby mogli kochać Ciebie na zawsze i wszędzie".

Kiedy pozna już świat cały to Dzieciątko Małe,
Kiedy pieśnią się rozdzwonią miasta i wsie całe.
Kiedy przyjdzie Syn Twój do nas, o śliczna Panienko,
Wtedy miłość świat ogarnie swoją dobrą ręką.

DING DONG

Skąd to zamieszanie,
Skąd taki ruch dziś za oknem jest?
Przecież świat, wczoraj jakby spał.
Trochę to jak bajka czyż nie?
Nie nabierzesz się, przecież jesteś duży.

Ding dong.
Ding dong.

Puk, puk chyba jednak nie mylisz się,
Chyba to nowy sen,
Chociaż w snach tylko gości masz.
Tyle zwykle jest ważnych spraw,
Nie ma czasu na przecież takie bzdury.

Ding dong, drzwi otwórz, bo
Ktoś dzisiaj przyszedł,
By w tobie dziecko uścisnąć.
Ding dong, drzwi otwórz, bo
Dobrą nowinę
Od drzwi do drzwi świat powtarza wciąż.

Śnieg zasypał dachy, drogi i
Ślady naszych myśli złych.
Możesz dzieckiem być niewinnym,
Otworzyć serce.

Włóż buty, załóż czapkę
I pędź do sąsiada, by
Krzyknąć mu przez drzwi.

Ding dong, drzwi otwórz, bo
Ktoś dzisiaj przyszedł,
By w tobie dziecko uścisnąć.
Ding dong, drzwi otwórz, bo
Dobrą nowinę
Od drzwi do drzwi świat powtarza...
Ding dong, dziś nosi dzwon
Dziecko niewinne,
By światu życzyć dziś Wesołych Świąt.
Ding dong, Wesołych Świąt.
Ding dong.

DLA KOGO JEST TO MIEJSCE

Dla kogo jest to puste miejsce, na kogo czeka to nakrycie
czy chcemy z kimś podzielić szczęście
Czy ktoś z ciemności do nas przyjdzie.

A może ktoś nadchodzi w zmroku by na wigilię zdążyć z nami
Słuchamy niespokojnie kroków; we własne serca zaglądamy.
Są na ziemi starzy ludzie zagubieni w samotności
Każdy całe życie marzył o przyjaźni, o miłości.

Są wędrowcy i poeci zawsze sami chociaż w tłumie
Jaśniej widzą świata rzeczy ale nikt ich nie rozumie
Ale nikt ich nie rozumie, ale nikt ich nie rozumie.

DLACZEGO DZISIAJ WŚRÓD NOCY DNIEJE

Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje i jako słońce niebo jaśnieje?
Chrystus, Chrystus nam się narodził, aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego dzisiaj, Boży Aniele, ogłaszasz ludziom wielkie wesele?
Chrystus, Chrystus nam się narodził, aby nas od piekła oswobodził.

Czemuż pasterze do szopy śpieszą i podarunki ze sobą niosą?
Chrystus, Chrystus nam się narodził, aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego gwiazda nad podziw świeci i przed Królami tak szybko leci?
Chrystus, Chrystus nam się narodził, aby nas od piekła oswobodził.

DLACZEGO DZISIAJ

Dlaczego dzisiaj wśród nocy dnieje
I jako słońce, niebo jaśnieje?

Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego dzisiaj, Boży aniele,
Ogłaszasz ludziom wielkie wesele?

Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

Dlaczego gwiazda nad podziw świeci
I przed królami tak szybko leci?

Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.
Chrystus, Chrystus nam się narodził,
Aby nas od piekła oswobodził.

DLACZEGO ŚPISZ

Dlaczego śpisz, dlaczego nic nie wiesz
Dlaczego nie czuwasz kiedy Pan przychodzi
Dlaczego ludzie omijają szczęście
Nie wiedzą że Zbawca się rodzi

Po górach chmurach po dolinach
płynie wieść zbawienia
Gdzieś w górach chmurach gdzieś w dolinach
Syn Boży rodzi się

Maleńki człowiek tej nocy zrodzony
W stajence leży i nikt o tym nie wie
On przyszedł dzisiaj jako Syn Boży
By zbawić świat i ciebie.

DŁUGO BŁĄDZIŁEM

O Panie mój, najlepszy Ojcze nasz
Przed Tobą dziś otwieram serce me
Ku Tobie wznoszę zapłakaną twarz
I błagam - okaż miłosierdzie swe.

Ja wiem czekałeś tyle długich lat
Na jeden gest mój i na jedną łzę
Lecz mnie unosił rozbawiony świat
I roztrwoniłem wszystkie dary Twe.

O Panie mój Twa miłość wielka tak,
Że cały świat napełnia blaskiem swym
A moja dusza to zbłąkany ptak
Powrócić chce jak marnotrawny syn.

DO BETLEJEMU

Do Betlejemu pełni radości
śpieszmy powitać Jezusa małego
Który dziś dla nas cudem miłości
zstąpił na ziemię z nieba wysokiego

Śpieszmy się, śpieszmy, On na nas woła
O na to przyszedł ażeby nas zbawił.
Otoczmy żłóbek Jego dokoła
Aby nas rączką swą pobłogosławił

Czysta Panienka Pana zrodziła
w stajni powiwszy w pieluszki okryła
O witaj Jezu Panie nasz kochany
dla winy naszej z nieba nam zesłany

Witaj nam witaj Panie nasz drogi
my Tobie dzisiaj kładziem hołd pod nogi
Daj nam, abyśmy Twej łaski doznali
Z Tobą na wieki razem królowali.

DO BETLEJEMU PEŁNI RADOŚCI

Do Betlejemu pełni radości,
śpieszmy powitać Jezusa małego;
który dziś dla nas cudem miłości
zstąpił na ziemię z nieba wysokiego.

Śpieszmy więc, śpieszmy, On na nas woła.
On na to przyszedł, ażeby nas zbawił.
Otoczmy żłóbek Jego dokoła,
aby nas rączką swą pobłogosławił.

Niechaj z serc naszych znikną ciemności,
otwórzmy do serc Jezusowi wrota;
niech w nich to Boskie Dziecię zagości
i do wiecznego poświęci żywota.

DO STACJI BETLEJEM

Znowu jadę pociągiem
Przez noc wigilijną,
A gwiazdy za oknem
Mleczną drogą płyną.
A w przedziale pusto,
Gdzieś konduktor zasną,
Tylko małe lustro
Przygląda się gwiazdom.

Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.
Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.

To mój pociąg jedzie
Do stacji Betlejem,
Zdążyć przed północą
Nim świat śnieg zawieje.
I przez pola pójdę,
I przed oknem stanę,
Gdzie zapala świeczki,
Ręka mojej mamy.

Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.
Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.

Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.
Ja taki samotny,
Szukam swego światła,
W tamtym małym oknie,
W którym czeka matka.

DO SZOPY, HEJ PASTERZE

Do szopy, hej pasterze,
Do szopy, bo tam cud:
Syn Boży w żłobie leży,
By zbawić ludzki ród.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Padnijmy na kolana,
To Dziecię to nasz Bóg.
Witajmy swego Pana;
Wdzięczności złóżmy dług.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

On Ojcu równy w Bóstwie,
Opuszcza niebo swe,
A rodzi się w ubóstwie
I cierpi wszystko złe.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Padnijmy na kolana:
To Dziecię, to nasz Bóg,
Uczcijmy niebios Pana,
Miłości złóżmy dług.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

O Boże niepojęty,
Kto pojmie miłość Twą?
Na sianie wśród bydlęty,
Masz tron i służbę swą.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Jezuniu mój najsłodszy,
Tobie oddaję się.
O skarbie mój najdroższy,
Racz wziąć na własność mnie.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

Śpiewajcie Aniołowie,
Pasterze grajcie Mu,
Kłaniajcie się królowie,
Nie budźcie Go ze snu.

DO WIGILII ZASIĄŚĆ CZAS

O o o o.

Na Twoje przyjście
Wieki już czekamy Panie,
Na Twoje przyjście
Wszystkie tu otwarte drzwi,
Już na choince
Wszystkie świeczki jasno płoną,
Już pierwsza gwiazdka wzeszła
I nad ziemią lśni.

Już do Wigilii zasiadać czas.

Ty jeden tylko Boże
Sprawić to możesz,
Że obok brata swego
Znów usiądzie brat,
Że śmiercionośne bronie
Na zawsze odłożą,
Że się zwaśniony znowu
Ten pojedna świat.

Już do Wigilii zasiadać czas.

Już na pasterkę
Głośno nas wołają dzwony,
I niebo i świat cały
Od tych dźwięków drży,
Maryi Synu
Bądź nam w tę noc pochwalony,
Wyczekiwany tyle nocy tyle dni.

Już na pasterkę wyruszać czas,
Już na pasterkę wyruszać czas,
Już na pasterkę wyruszać czas.

DROGI ŚWIĘTY MIKOŁAJU

Drogi święty Mikołaju,
Przyjedź do takiego kraju,
Który wiosną pachnie różą,
W którym dzieci mieszka dużo,
I choć one różne są,
Wszystkie razem bardzo chcą:

Czapki takiej jak piloci,
Kota, żeby w domu psocił,
Chmury do sypania śniegu,
Żeby zawsze mieć kolegów.
Kredę, żeby świat malować,
Żeby mama była zdrowa,
Lasu do robienia echa,
Żeby tata się uśmiechał.

Mikołaju dzieci stąd,
Życzą Ci wesołych świąt.

To jest święty Mikołaju,
Drugi list z takiego kraju,
W którym człowiek na człowieka,
Czasem długo musi czekać,
Mikołaju tylko Ty,
Możesz spowodować by:

Wstępowały rzesze całe,
Do stronnictwa pastorałek,
Żebyśmy skleili nowy,
Łańcuch uczuć choinkowych.
I niech ruszy serca z posad,
Liga anielskiego włosia,
Niech pomaga, kiedy trzeba,
Towarzystwo gwiazdki z nieba.

Mikołaju wszyscy stąd,
Życzą Ci wesołych świąt.

Niech Ci Mikołaju druhu,
Kwiat zakwitnie na kożuchu,
Niech Ci świat otuchy doda,
Niech Ci rośnie ciepła broda.

A gdy się owiniesz w koc,
Niech Cię tuli cicha noc.

DWA TYSIĄCE LAT

To już czasu szmat,
Dwa tysiące lat.
Można się pogubić
W karuzeli dat.

Czuję nowy rytm.
Dynamiczny rytm,
Który już za chwilę
Może zmienić świat

Powiedzieć trudno, co nam da,
Ta nadchodząca chwila.
W głębi duszy rytm już gra
I nigdy nie będzie go brak.

To już czasu szmat,
Dwa tysiące lat.
Można się pogubić
W karuzeli dat. Hu!
Ten dwudziesty wiek,
Zwariowany wiek.
To był dobry finał
Dwóch tysięcy lat.

Nabrał stary świat,
Nagle nowych sił.
W sto lat zmienił więcej
Niż przez tysiąc lat.

Powiedzieć trudno, co nam da,
Ta nadchodząca chwila.
Kiedy trzecie tysiąc lat,
Otwiera nam tak wiele szans.

Ten dwudziesty wiek,
Zwariowany wiek.
To był dobry finał
Dwóch tysięcy lat.

Yeah!
Ladies and Gentleman!
Girl and Boys!
Panie i Panowie!
Chłopcy i Dziewczęta!
Oto przed wami:
Orkiestra ostatniej szansy!

[vokaliza]

Ty tyryrytyry bob bob bob
Ty tyry bob bob
Bym byrym bym
Bym byrym bym
Tyryki bob
Tyryki bob
Tyryki bob
Bob bob

Bob a lula
Be bob a lula
Bob be bob a lula
Bob bob bob a lula
Siriki bob siriki bob
Siriki bob bob!

To już czasu szmat,
Dwa tysiące lat.
Można dzisiaj wypaść
Z karuzeli dat.

Poczuj nowy rytm,
Dynamiczny rytm.
Trzeba iść do przodu,
Nie oglądać się.

Powiedzieć trudno, co nam da,
Ta nadchodząca chwila.
Czas niesie tyle nowych spraw,
Niech porwie nas dziś nowy świat.

To już czasu szmat,
Dwa tysiące lat.
Można dzisiaj wypaść
Z karuzeli dat.

DWA TYSIĄCE TAKICH ŚWIĄT

Na to Boże Narodzenie,
Czeka dziś każdy z nas.
W sercu jedno mam pragnienie,
By miłością był ten dzień.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.

Dobre słowo gdzieś z daleka,
Niesie nam Nowy Rok.
Gdy kolędę świat zaśpiewa,
Pokój będzie znów wśród nas.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.

Nad Betlejem znów,
Gwiazdy jasnej blask.
Nowe tysiąc lat,
Poprowadzi nas.

Dwa tysiące takich świąt,
Gdy choinką pachnie dom,
Gdy dobiega zewsząd śpiew,
Nastał nam radosny dzień.
Nastał nam radosny dzień.
Nastał nam radosny dzień.

strona 1 z 8 <   1 2345678  >